zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 14. Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty: Portrety artystów /recenzje filmowe/

14. Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty: Portrety artystów /recenzje filmowe/

Fantazja o Gustavie Mahlerze i para-dokument o Ryszardzie Cieślaku - dalekie od schematów portrety artystów na wrocławskim święcie kina.

Na tegorocznym festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty pojawiło się wiele oryginalnie potraktowanych biografii. Są to głównie filmy Kena Russella, ale nie tylko jego. Ich niewątpliwą zasługą jest próba osobistego spojrzenia na biografię innego artysty i oddania tej wizji w sposób twórczy i niepowtarzalny. Takie subiektywne ujęcie tematu wyrywa nas, widzów, z utartych schematów myślenia o drugim człowieku i skłania do o wiele głębszej refleksji.

Portret muzyka: Mahler
 
.html
 Michael Powell jako Mahler/mat.prasowe
Brytyjski reżyser Ken Russell doczekał się na Nowych Horyzontach bogatej retrospektywy. W latach 70. kręcił niekonwencjonalne filmy o słynnych kompozytorach: Piotrze Czajkowskim (”Kochankowie muzyki”), Franciszku Liszcie (”Lisztomania”) oraz Gustavie Mahlerze. Świadczą one o długotrwałej i głębokiej fascynacji muzycznym tematem.

”Mahler” z 1974 roku ma cudowną, błyskotliwą narrację, pełną fantazji, filmowych cytatów i pięknych zdjęć. Mimo upływu lat, nadal wspaniale się go ogląda. Kanwą filmu jest podróż kompozytora do Wiednia, gdzie ma dyrygować orkiestrą wykonującą jego własną IV SymfonięJest to zarazem podróż symboliczna, gdyż w retrospekcjach oglądamy całe jego życie, którego kres ma niebawem nastąpić
 
Russell skupia się przede wszystkim na osobowości bohatera. Początkowo jego Mahler wydaje się być chimeryczny i przerysowany, ale reżyser na tym nie poprzestaje. Pokazuje mianowicie, skąd się biorą fobie artysty. Czyni to w sposób ciepły, a zarazem dowcipny. Oto mały żydowski chłopiec, obdarzony twórczym talentem i despotycznym ojcem, który chce, aby syn był „kimś”, nie licząc się właściwie z jego pragnieniami i możliwościami. Samotność i wyobcowanie. Na ten – niekiedy groteskowy obraz – nakłada się inny: poetycki, w którym przyszły geniusz znajduje swego mistrza i mentora w osobie wędrownego grajka – filozofa.
 
.html
 fot. mat. prasowe
Nieodparcie zabawne są sceny przedstawiające jego związek z żoną Almą. Niełatwo być bowiem towarzyszką życia artysty. Kiedy on tworzy, ona musi zrobić wszystko, aby miał do tego właściwe warunki. W szeregu zabawnych scen widzimy, jak młoda kobieta raczy piwem wiejskich muzykantów, żeby w ten sposób uciszyć nie tylko ich, ale również pohukujących tancerzy. Następnie pozbawia krowy dzwoneczków, a na koniec pędzi do wieży kościelnej, aby zatrzymać głośny dzwon. A kiedy zadowolona powraca do męża, zamiast słów wdzięczności, otrzymuje reprymendę za to,  że nie udało się jej przegonić wron… Żona artysty nie może też sama być artystką. W ogóle musi zrezygnować ze swoich pragnień, bo liczy się tylko mąż - geniusz… Mimo wszystko, kocha go i trwa przy nim, choć niewiele brakuje, aby odeszła z innym.
 
Opowiadając nam tę historię, Russell buduje jej własną, niepowtarzalną wersję. Czyni to za pomocą obrazów, oryginalnej muzyki, ale sięga także po filmowe cytaty. Podczas postoju pociągu bohater obserwuje przez szybę scenę, która jest cytatem ze ”Śmierci w Wenecji” Luchino Viscontiego. Słychać muzykę Mahlera, na dworcowej ławce siedzi prof. Aschenbach, a w jego pobliżu widzimy Tadzia. I choć się tego na razie nie spodziewamy (podobnie jak bohater), jest to jednak zapowiedź jego bliskiej śmierci.
 
Russell pokazuje także ciemną stronę życia kompozytora: śmierć bliskich osób, a także wymuszone okolicznościami przejście na katolicyzm. Doświadcza upokorzeń, byle tylko otrzymać posadę dyrygenta, a potem dyrektora Opery Wiedeńskiej. Sława, piękne kompozycje oraz przedwczesna śmierć kompozytora, opowiedziane zostały z rozmachem i doprawdy niekonwencjonalnie.
 
Zobacz zwiastun
 

Portret aktora: Książę
 
.html
 fot. mat. prasowe
Film młodego artysty i kuratora - Karola Radziszewskiego został zaprezentowany w ramach Międzynarodowego Konkursu Filmów o Sztuce. Choć tytułowym Księciem jest aktor Teatru Laboratorium – Ryszard Cieślak, to jednak film nie jest jego filmową biografią. Sam autor nazwał go ”spektaklem dokamerowym ”, trudno go bowiem zaklasyfikować do jakiegoś gatunku: To teatr zarejestrowany przed kamerą, oparty na archiwalnych materiałach źródłowych, a jednocześnie improwizowany i odgrywany – powiedział reżyser podczas spotkania z publicznością. Dla mnie była to próba stworzenia nowej formy, którą nazwałem "spektaklem dokamerowym”.
 
Tytuł filmu pochodzi od słynnego spektaklu Jerzego Grotowskiego ”Książę Niezłomny ”, którego głównym aktorem był Ryszard Cieślak. Jest to zarazem opowieść o samym Grotowskim. Ten film mówi o legendzie – o tym, w jaki sposób ona funkcjonuje w naszej wyobraźni tłumaczył swój zamysł reżyser.
 
Radziszewski, podobnie jak jego angielski poprzednik, tworzy własną, niekonwencjonalną narrację. Składają się na nią improwizowane i odpowiednio zmontowane warsztaty, naśladujące metodę Grotowskiego, fragmenty wywiadów z Cieślakiem, a także próba rekonstrukcji przedstawienia "Thanatos polski” w jego reżyserii. Kanwą narracji jest jednak wywiad z  wieloletnią kochanką aktora – Teresą Nawrot (częściowo zagrany przez Agnieszkę Podsiadlik). Wszystkie teksty są oparte na materiałach źródłowych. Większa część scenariusza, który stworzyłem z Dorotą Sajewską, czerpie z materiałów drukowanych. Materiał wizualny natomiast jest w większości improwizowany – wyjaśniał Radziszewski.
 
.html
 fot. mat.prasowe
Zderzenie materiałów archiwalnych ze scenami wykreowanymi przez reżysera dało bardzo interesujący efekt. Zamiast hagiografii otrzymaliśmy artystyczną  wypowiedź , dotyczącą  zarówno postaci Cieślaka, jak też Grotowskiego. Na początku i na końcu filmu zostały pokazane warsztaty, podczas których młodzi mężczyźni naśladują sposób "gry” głównego bohatera, powtarzając pewne jego gesty i niełatwe ćwiczenia aktorskie, jednak bez całej tej "nadbudowy ideologicznej”, która charakteryzowała pracę słynnego reżysera z aktorem. Najczęściej młodzi ludzie nic o Grotowskim, a tym bardziej o Cieślaku, nie wiedzą. Ich gra toczy się pomiędzy nimi a twórcą filmu, który wykorzystuje ich do swoich celów.
 
Podobny – instrumentalny - stosunek do aktorów miał także Grotowski. Wywiad z Teresą Nawrot – wieloletnią aktorką Teatru Laboratorium , a także przez kilka lat asystentką "Grota", potwierdza ów wizerunek. Kiedy aktor go interesował, skupiał się przede wszystkim na nim. Ćwiczenia trwały czasami po kilkanaście godzin. Pory dnia i nocy nie były ważne. Paradoksalnie, choć Cieślak był po ”Księciu Niezłomnym” najbardziej znanym aktorem Grotowskiego, nie był nim jednak sensu stricte. W gruncie rzeczy nie potrafił grać, o czym możemy się przekonać oglądając ”Mahabharatę” Petera Brooka , gdzie wystąpił jako Dhritarashtra. Po wyemigrowaniu Grotowskiego w stanie wojennym do USA, Cieślak próbował stworzyć z aktorami Teatru Laboratorium własny spektakl: "Thanatos polski”.  Pozostała po nim jedynie legenda i trochę zarejestrowanych na magnetofonie fragmentów prób. Być może najciekawsza w filmie Karola Radziszewskiego jest próba rekonstrukcji tego spektaklu.
 
Z różnych elementów – archiwalnych i stworzonych na potrzeby tej opowieści powstał  film bardzo interesujący, oryginalny, a także prawdziwy, bo niezależny i prowokujący do myślenia. Wykreowany, ale przecież wnoszący jakiś powiew świeżości do "portretów jedynie słusznych”. Film wzbogaca także narracja wspomnianej Nawrot, do tej pory nieobecna w dyskursie o Grotowskim, a więc dająca nową perspektywę. Jej dojrzałe, wyważone przemyślenia i opowiedziana przez nią historia pozwala ujrzeć w osobach Cieślaka i Grotowskiego żywe istoty, a nie mity i powidoki.
 
Zobacz zwiastun
 
 

14. edycja festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty dobiega końca 3 sierpnia. Grand Prix zdobył włoski film "Biały cień" w reżyserii Noaza Desche. O innych festiwalowych projekcjach pisaliśmy tutaj
    











Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Ten artykuł to żenująca pomyłka. Cóż, jaka kultura, taka recenzentka :( Radzę Pani douczyć się troszkę na stare lata. Albo czas odłożyć pióro.

  • Szanowna Pani! Ja się pod swoim artykułem podpisuję i biorę tym samym odpowiedzialność za słowo. Żenujące jest to, że Pani - pozostając anonimowa - czyni mi personalne uwagi, nie podając przy tym żadnych merytorycznych uwag. To jest dopiero manifestacja "kultury". Z wyrazami szacunku - Barbara Lekarczyk-Cisek

  • Ach, więc to Pani jest Lissa... Teraz wszystko jasne. Bez wyrazów.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi