zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaArtykuły › 2016 w kulturze: Najlepsze płyty zagraniczne roku

2016 w kulturze: Najlepsze płyty zagraniczne roku

Płyty roku 2016


W naszym rocznym podsumowaniu czas na albumy zagraniczne. Od Davida Bowiego i Nicka Cave'a do Beyonce i Franka Oceana.


Poznaj nasze pozostałe podsumowania roku:

najlepsze filmy polskie

najlepsze filmy zagraniczne

najlepsze spektakle teatralne

najlepsze polskie piosenki roku

najlepsze zagraniczne piosenki roku

najlepsze polskie płyty roku

 

 

DAVID BOWIE - BLACKSTAR (RCA)

To mógł być wielki comeback. Dowód na to, że największy kameleon show-biznesu potrafi rzucać słuchaczom wyzwania. Nagrywając album niełatwy w odbiorze i pełen odniesień do eksperymentów z przeszłości. Album, który rozpoczyna 10-minutowa, rozmyślnie anty-przebojowa suita, gdzie znalazło się miejsce i na "połamaną" elektronikę i elementy rocka progresywnego. Niestety, "Blackstar" to nie powrót, lecz pożegnanie. Album, którym Bowie przypomina nie tylko okresie berlińskim a'la "Low", lecz i nowszych ryzykownych dokonaniach spod znaku "EarthLing". Wymyślnej symbolice tekstów towarzyszą pozornie niezborne, barokowo ozdobne aranże. Jest poruszająca ballada "Lazarus", ale i drum'n'bassowa impresja "Sue". Na Grande Finale Bowie serwuje zaś "I Can't Give Everything Away". Jakby wiedział, że za chwilę owo wyznanie nabierze zupełnie innego znaczenia.

przeczytaj recenzję płyty

 

Posłuchaj płyty w całości

 

 

NICK CAVE AND THE BAD SEEDS - SKELETON TREE (Bad Seed)

Osobista tragedia związana ze śmiercią syna położyła się cieniem na nowym wydawnictwie Nicka Cave'a. Jakby kolejny album nagrany z The Bad Seeds nie był dostatecznie mroczny. Rzeczywiście, mimo iż większość tekstów powstała jeszcze przed feralnym wydarzeniem, trudno słuchać "Skeleton Tree" w oderwaniu od wątków osobistych. Ale też alegoryczna poezja Cave'a otrzymuje tu cokolwiek nietypową oprawę. W przeciwieństwie do akustycznego "Push The Sky Away", artysta wspólnie z Warrenem Ellisem sięgają po ambientową elektronikę i zapętlone bity. Centralnym punktem odniesienia pozostaje jednak natchniony śpiew Cave'a. Przepełniony bólem jak nigdy wcześniej.

 

Posłuchaj płyty w całości

 

 

FRANK OCEAN - BLONDE (Boys Don't Cry)

Nie lubi udzielać wywiadów, zamiast dużych festiwali wybiera prywatne podróże po Europie i Azji, a nagrody Grammy uznaje za element zbędnej nostalgii. Ale nie tylko dlatego Frank Ocean to swoisty ewenement w amerykańskim show-biznesie. "Blonde" jest bowiem wydawnictwem, które całkowicie zaciera granice między wszelkimi gatunkami. Zbiorem autorskich piosenek, częściej deklamowanych i śpiewanych niż rytmicznie rapowanych. Piosenek poddanych mocno eksperymentalnej obróbce dźwiękowej, łącznie z modulowanymi wokalami. Rezultatem jest wizjonerska fuzja popu i soulu. Strumień świadomości, którego tłem są najbardziej nieoczywiste brzmienia. Kojarzące się prędzej z IDM i rockową awangardą niż komercyjnym R'n'B. Ocean wysoko podnosi poprzeczkę kolegom po fachu. I okazuje się, ku zaskoczeniu, godnym kontynuatorem spuścizny śp. Prince'a.    

 

 

 

RADIOHEAD - MOON SHAPED POOL (XL Recordings)

Pojawiali się i znikali. W minionym roku nie było chyba lepiej zaplanowanej fonograficznej promocji. Radiohead wymazali z internetu swoją tożsamość tylko po to, aby wrócić z płytą mało rewolucyjną. Za to jaką! "Moon Shaped Pool" jest efektem doskonałej zespołowej synergii, kreowanej głównie przez emocjonalne wokale Thoma Yorke'a i symfoniczną wrażliwość Johnny'ego Greenwooda. Nienowe już kompozycje zostały potraktowane z odpowiednio brzmieniowym pedantyzmem. Stąd prawdziwe perełki typu niepokojącego "Burn the Witch" i eterycznego "Daydreaming". Spoglądając w przeszłość, Radiohead tworzą muzykę na miarę trzeciego tysiąclecia.

przeczytaj recenzję płyty

 

 

BEYONCE - LEMONADE (Columbia)

Życie dało jej cytryny, ona robi z nich lemoniadę. O wyjątkowo kwaśnym smaku. Królowa R'n'B postawiła bowiem na rozliczeniowe, zaangażowane, ale i boleśnie osobiste teksty. Na szczęście, słuchacza nie musi obchodzić, o kim Beyonce tak naprawdę śpiewa (kim u diabła jest Becky z fajnymi włosami?). "Lemonade" to przede wszystkim potężna operacja logistyczno- dystrybucyjno- muzyczna. "Album wizualny", w którego warstwie dźwiękowej maczali producenckie i kompozytorskie palce m.in. Jack White, James Blake i The Weeknd. Prawdziwy kalejdoskop nastrojów, gatunków, brzmień. Nawet, jeśli irytujący zadęciem, to budzący szacunek ze względu na ambitną postawę Beyonce. Diwy, która sama sobie rzuca wyzwania.

 

Zobacz wybrane teledyski z wizualnego albumu 

  

CULOE DE SONG - WASHA (De Song)

Południowoafrykański producent porwał się na blisko 80-minutowy koncept-album o poszukiwaniu duchowych korzeni. "Washa" to bezprecedensowe przedsięwzięcie na polu muzyki tanecznej. Culoe De Song łączy klubowe rytmy z brzmieniami Czarnego Lądu w daleki od schematów tribal house'u sposób. Natchniona suita ściera tu ze sobą akustyczne i elektroniczne aranże, które kreują razem niezwykle przestrzenną atmosferę. De Song sięga również po etniczne śpiewy i symfoniczne tła, aby zagęścić narrację. Zabierając słuchacza w mocno oddziałującą na wyobraźnię podróż.

 

 

 

DEFTONES - GORE (Reprise)

I poleje się krew? Jak najbardziej. Deftones nie porzucają metalowej konwencji, fundując fanom solidny spust gitarowej surówki. To, co zaskakuje na "Gore" to nieoczywiste kompozycje. Tak jak niegdyś Prong, amerykański zespół wzbogaca metalową formułę o nowofalowe i post-punkowe akcenty. Mówiąc wprost o tworzeniu "eksperymentalno-rockowej mszy". "Gore" to pod względem ciężkiego grania prawdziwy majstersztyk.

przeczytaj recenzję płyty

 

Posłuchaj wybranych utworów 

 

 

RED HOT CHILI PEPPERS - THE GETAWAY (Warner Bros.)

Papryczki jakby mniej ostre. Bo też produkcja Danger Mouse'a nieco inaczej rozkłada akcenty. Ale może właśnie dlatego "The Getaway" jawi się jako wyczekiwany przełom w dyskografii Red Hot Chili Peppers. Kiedis i spółka wreszcie mogą zapomnieć o wierności funk rockowej ascezie. Nagrywać zarówno retro- disco, jak i godną progresywnego rocka balladę. "The Getaway" zarazem nie sprawia wrażenia materiału wysilonego. Czuć niezobowiązujący charakter całości, przy której zespół musiał dobrze bawić się w studio.

przeczytaj recenzję płyty

 

Posłuchaj wybranych utworów

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Wśród płyt zagranicznych największym odkryciem okazał się dla mnie NICK CAVE AND THE BAD SEEDS - "SKELETON TREE" , nie znałam wcześniej żadnych innych utworów, okazało się, że niemal cała płyta doskonale wpisuje się w mój gust. Wśród pozostałych wymienionych brakować mi będzie bardzo Davida Bowiego, a RHCP nadal trzymają fason!

  • Red Hotów można naprawdę słuchać na okrągło. Ich ostatnia płyta to prawdziwa uczta dla fanów zespołu. W zestawienie słusznie znalazła się płyta Dawida Bowiego i Radiohead.

  • Niestety żadna z przedstawionych pozycji nie wzbudziła we mnie szczególnego zachwytu. Jednymi z lepszych są płyty Davida Bowiego i Red Hit Chili Peppers. Jednak wspomniani artyści posiadają na swoim koncie lepsze produkcje.

  • Deftones to mój typ.

  • Mi bardzo przypadło do hgustu chociazby White lies, panowie porzucili popowe brzmienia z poprzedniej płyty i wwrocili do dawnego stylu. Oprocz tego Bracia Waglewscy Drony sa bardzoo łatwo przyswajalne nawet dla opornych yuzo tu potenjalnych hitów, towrza powanze tresci i muzyke wpadająca w ucho, jestem na tak.

  • Ubiegloroczne wydawnictwa:Davida Bowie,Nicka Cave'a,oraz Radiohead,rowniez znalazly sie na mojej liscie.Jednak na pierwszym miejscu postawilem "The hope six demolition project" PJ Harvey. Doceniam rownierz albumy:Swans,Iggy'ego Popa.Jest rowniez Metallica,ktorej po wielu latach mozna posluchac bez nerwow.A poniewaz Warpaint rozczarowal,to musiala sie znalez plyta Savages

  • David Bowie i Nick Cave to pewniaki .Szkoda jedynie,ze ich wydawnictwa zwiazane byly ze smutnymi okolicznosciami.Radiohead kolejny raz nie zawiedli,a bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie Red Hot Chili Peppers,oraz Agnes Obel..

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Nagroda im. Wisławy Szymborskiej: Ogłoszono nominacje! Literatura / Aktualności
O prestiżową nagrodę w wysokości 100 tys. złotych tym razem powalczą wyłącznie poeci. Jakie tomiki wyróżniła tym razem międzynarodowa kapituła?
W Nowej Hucie powstanie Dom Utopii! Ale najpierw 'Ostatnie zwierzęta' /zdjęcia/
Były budynek szkolny zmieni się w artystyczną przestrzeń warsztatów, projektów i rezydencji! Zapowiedzią metamorfozy są nietypowe teatralne...
'Słynny niebieski prochowiec' w Polskim Radiu, czyli ballady Cohena od nowa
Spektakl muzyczny „Słynny niebieski prochowiec”, którego kanwą stały się legendarne ballady Leonarda Cohena w nowych tłumaczeniach...
'Wybawienie' w DCF-ie /konkurs/ Premiera: 'Cela' Jonas Winner/ Nowość w Klubie Kulturaonline.pl
Tagi