5 to liczba doskonała: Mafijna przypowieść
W "5 to liczba doskonała" Igort opowiada kolejną mafijną historię. Unika jednak komiksowego efekciarstwa, porzucając go na rzecz kameralnej przypowieści o sensie vendetty.

Il. Igort
Peppino Lo Ciccero to starzejący się żołnierz mafii. Czas spędzia głównie na łowieniu ryb i rozmowach z synem, także płatnym zabójcą. Kiedy ten ostatni ginie podczas kolejnej roboty, Peppino rozpoczyna prywatną wojnę z przestępczym światem Neapolu, nie zwracając uwagi na to, z kim zadziera. Liczy się tylko jedno - zemsta na mordercy syna.
![]() |
| Il. Igort |
Ile to razy oglądaliśmy w kinie podobne historie? A jednak Igort potrafi zainteresować nas i tą. Może dlatego, że pięćdziesięcioletni włoski rysownik i scenarzysta jest zbyt doświadczony, by udawać, że odkrywa Amerykę (czy raczej - Włochy).
Zamiast tego świadomie operuje cechami gatunku, jednocześnie bawiąc się odniesieniami i tropami, które zostawia niemal na każdej stronie. Nie bez powodu na drugi plan trafiły takie eksponaty jak książka Mario Puzo czy plakat "Zabójców" z Lee Marvinem z 1964 roku. Igort wyraźnie daje do zrozumienia, że zdaje sobie sprawę z tego, iż nie jest pierwszy na tym terenie. Po prostu przenosi gangsterskie opowieści w świat komiksu.
![]() |
| Igort, "5 to liczba doskonała". Kultura Gniewu 2008. |
Jest w "5" taka scena. Peppino prosi o pomoc Ciro, przyjaciela swojego syna. Zauważa w jego mieszkaniu komiksy i mówi, że jego syn też je lubił. Na co Ciro odpowiada: - Z całym szacunkiem Peppi', ale on czytał amerykańskie. (...) Tam są sami bohaterowie, stoją po niedobrej stronie. Ci w naszych to sami przestępcy i dlatego to takie świetne komiksy. Coś w tym jest.
Napisz artykul








