zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaAktualności › Brodka: Mam już dość smętów

Brodka: Mam już dość smętów

20 września ukazała się nowa płyta Moniki Brodki "Granda". Krążek zbiera bardzo dobre recenzje i jest wyraźnym krokiem piosenkarki w stronę alternatywnego grania. O nowej płycie, śpiewaniu, polskiej muzyce i góralskim folklorze rozmawiamy z wokalistką przy okazji premiery albumu.

Monika Brodka.html
Monika Brodka / Fot. Sony
Marcin Lipski: Stresowałaś się przed premierą?
Monika Brodka: Czy ja wiem... Oprócz tego, że płyta znalazła się w Empiku i będzie się pojawiać coraz więcej recenzji na jej temat, to ta premiera tak naprawdę z niczym wyjątkowym się nie wiązała. Nie było żadnej imprezy mocno zakrapianej, na którą trzeba było się szykować.

Ale zapowiadałaś, że to ma być diametralna zmiana twojego wizerunku i słowa dotrzymałaś. Pierwsze recenzje masz już za sobą - same pozytywne. A jak się pojawi ocena, która nie będzie po twojej myśli?
- Wiadomo, że krytyczne opinie nie są przyjemne, ale z drugiej strony nigdy nie zależało mi na tym, żeby nagrać płytę, która wszystkich zadowoli. Wydaje mi się, że dobrze jest, gdy powstają krążki, które są na tyle wyraziste, że są ludzi jakoś w stanie podzielić.

Moje pierwsze wrażenie przy odsłuchiwaniu: to będzie folkowa płyta.
- Naprawdę?

Ale tylko po pierwszym dźwięku.
- Bo o to nam właśnie chodziło. To było celowe złudzenie.

Później klimat diametralnie się zmienia, ale te elementy folkowe gdzieś tam podskórnie kotłują się już do końca. Okazuje się, że ta góralskość mocno w tobie siedzi.
- Każdy kto był lub nadal jest związany ze swoim regionem, kiedyś organicznie do niego wraca albo przynajmniej próbuje się z nim zmierzyć i na nowo go poznać. Ja właśnie zaczynam tę kulturę na nowa odkrywać. Przypominam sobie, jak niesamowite rzeczy tam drzemią i zachęcam do tego innych, bo ta góralskość wciąż niestety kojarzy się z chamstwem, oscypkami i kwiecistymi sukniami, a ona tak naprawdę jest dużo ciekawsza. Dla mnie góralskość na "Grandzie" to pewien rodzaj akcentowania, rytm i energia. Ale absolutnie nie traktuję tej płyty jako folkowej. Oprócz paru instrumentów, które do tej pory były kojarzone z muzyką góralską, co ja chciałam tak naprawdę pozmieniać, bo byłam ciekawa czy te instrumenty są tak kojarzone, bo nie da się ich użyć w innym kontekście, czy też dlatego, że nikt tego nie próbował - tam nic folkowego nie ma.

Monika Brodka.html
Monika Brodka / Fot. Sony
Ale właśnie dzięki tej energii po raz pierwszy zupełnie szczerze i z pełnym przekonaniem mogę ci powiedzieć, że to niezła płyta. Na twoich poprzednich krążkach brakowało mi tego pazura.
- No mnie również.

A jednak! Czyli gdybyś nagle cofnęła się w czasie, to swoje dwa poprzednie albumy nagrałabyś inaczej?
- Nie, bo gdybym ich tak nie nagrała, to nie nastąpiłaby we mnie żadna potrzeba zmiany. One mi były potrzebne i wcale nie żałuję tego, co było kiedyś, a wręcz uważam, że jak na swój wiek i na to, jaką wtedy byłam osobą, to były naprawdę niezłe rzeczy. Pierwsza płyta moim zdaniem była bardzo dobra, drugą lubię znacznie mniej, ale ja wtedy też nie byłam na tyle świadoma, żeby wykonać konkretny ruch, który teraz wykonałam. Ta myśl długo we mnie dojrzewała i gdybym w pewnym momencie się nie wkurzyła, "Grandy" w obecnym kształcie by dzisiaj nie było.

A może to wytwórnia dała ci wolną rękę?
- Nie było żadnych nacisków i szczerze mówiąc, ludzie z wytwórni usłyszeli ten materiał dopiero w czerwcu tego roku, czyli w zasadzie na końcowym etapie prac nad albumem. Nawet byłam przygotowana do tego, że jeżeli stwierdzą, że efekt wcale im się nie podoba i go nie wydadzą, to zerwę kontrakt albo zrobię jakiś drastyczny ruch, bo wiedziałam, że przede wszystkim zależy mi na tym, żeby wydać to, co jest teraz w zgodzie ze mną.

Oprócz zmiany podejścia do muzyki, zmieniłaś też podejście do śpiewania. Zaczęłaś się bawić głosem, nie boisz się brudu i fałszu, przestałaś dbać o czyste brzmienie.
- Podczas nagrywania zaczęłam traktować mój głos jako instrument, z którego można wydobyć różne ciekawe dźwięki. Tym razem niekoniecznie zależało mi na tym, żeby wokal był pierwszoplanowy albo żeby był super strojący, czysty i wymuskany, bo to nie pasowało do charakteru tych piosenek. Poza tym, każdy kiedyś w końcu musi zaśpiewać po punkowemu.

Monika Brodka - Granda.html
Monika Brodka, "Granda". Sony Music
To twoje słowa: "Granda" nie miała być zawodzeniem kolejnej polskiej wokalistki, tylko czymś, co sprawi radość innym.
- Po prostu mam już dość ciężaru, jakim przygniatają nas polskie rozgłośne radiowe proponując coraz gorszą muzykę z jeszcze większą i boleśniejszą dawką smętu.

To znaczy?
- Może jest jedna lub dwie stacje, których da się słuchać, ale zazwyczaj staram się unikać polskiego radia, które tego typu piosenkami nas karmi.

Jakieś przykłady?
- Słucham tylko radia Roxy i Trójki. Poza tym wiadomo, że czasami chcąc nie chcąc coś mnie w internecie lub telewizji dopadało. Zdałam sobie sprawę, że naprawdę mało jest pozytywnych piosenek, które nie kojarzą się ludziom z czymś obciachowym i kiczowatym. "Granda" miała być czymś, co pozostawia ludzi w dobrym nastroju, a przy okazji nie jest piosenką o tzw. dupie Maryni. To też był schemat, z którym chciałam się zmierzyć. Zadziwiające jest to, że chociaż w angielskich produkcjach zazwyczaj nie zwraca się uwagi na teksty, to takie zespoły, jak MGMT czy Empire of the Sun kojarzą się z bardzo radosną twórczością i jak się ich słucha, myśli się np. o słonecznej Kalifornii, a nie o chłodnej Finlandii. Pomyślałam sobie: "Dlaczego nikt jeszcze takiej płyty nie nagrał w Polsce"? Mimo że "Granda" jest w pewnych momentach gdzieś tam melancholijna i sentymentalna, to jednak została przez nas nagrana z dużą dozą luzu.

Skoro Empire of the Sun kojarzy się ze słoneczną Kalifornią, to z czym powinna się kojarzyć nowa płyta Moniki Brodki?
- Ja myślę, że z jakimś ciepłym, ale jednocześnie ostrym górskim powietrzem. Wyboistymi terenami, ale też z pięknymi krajobrazami. Zastanawiam się nad jakimś konkretnym krajem, do którego mogłabym ją przypasować... Może byłoby to coś trochę egzotycznego, a przy okazji ciepłego. Chociaż powiedziałabym, że to raczej kontynentalna wędrówka.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Jedna z nielicznych dobrych wokalistek w Polsce. Ciekawa jestem czym nas tym razem zaskoczy:)

  • Lubię Brodkę, za jej niezależność wokalną.

  • Fajny wywiad. I fajna płyta. Miło usłyszeć jakiś powiew świeżości na polskim rynku muzycznym.

  • ona jest taka inna niz reszta polskich wokalistów, znajomi byli na koncercie w sopocie i nie spodziewali sie tak dobrego i udanego występu,

  • jej nowa płytka jest super

  • nie lubię jej muzyki, nie wiem czemu mam takie wrażenie, ze to takie granie na siłę

  • no coz, kazdy ma swoj gust, dzieki czemu swiat jest ciekawszy:). Ja zawsze chetnie jej slucham, choc niestety, nigdy nie mialam okazji uslyszec jej na zywo

    • Ja byłem na jej koncercie, ale to było kilka lat temu - wielki stadion, jakiś piknik, i koncert gdzieś w tle... wtedy jeszcze Brodki tak nie ceniłem, była jedną z wielu wokalistek.

  • Dla rozwoju artystycznego Brodki ta płyta to krok do przodu.

  • Popieram!

  • faktycznie, Granda najlepsza do tej pory jej płyta

  • osobowość plus talent - dobre połączenie dające przynajmniej nadzieję, ze nie bedzie to kolejny mdły i przeciętny produkt. z chęcią sie przekonam!

  • Hmm... Jakoś nie mam przekonania do tej pani. Słyszałam fragment tego albumu i muszę przyznać, że zapowiada się nawet nie najgorzej, ale sądzę, że jest to zasługa współpracowników Brodki.

  • widać, że jest uprzedzona

  • Dalej nie udało mi się tej płyty w całości przesłuchać. Muszę w końcu ją kupić, bo te fragmenty co znam obiecujące.

  • brawa dla Moniki! bardzo dobra płyta, pozostaje liczyć na to, że w swoich poszukiwaniach zajdzie jeszcze dalej :)

  • wywiad fajny, ale te zdjęcia mi się podobają

  • Oby zachwyty nie okazały się przedwczesne. Dalej nie mogę się przekonać do wokalistki... Myślę, że gdyby nie pomoc muzyków dwóch cenionych polskich zespołów, płyta nie wzbiłaby się ponad poziom poprzedniej.

  • "Granda" to moja najulubieńsza płyta Brodki. Pamiętam, że zapętlałam ją w odtwarzaczu do znudzenia. Ileż wspomnień! Chociaż od jej premiery minęło już dużo czasu to te piosenki nadal są modne ;)

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Muzyka / Aktualności
Niezwykła teatralno- muzyczna instalacja, której brzmienie nadaje sama publiczność! Mamy podwójne zaproszenie na spotkanie z Domem Dźwięku w...
Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
W Nowej Hucie wakacje zaczynają się już teraz! Już 9 czerwca rusza wielki plenerowy maraton wydarzeń. 7 dni w tygodniu, od rana do wieczora,...
Obraz Matejki sprzedany za ponad trzy i pół miliona złotych. Nowy rekord polskiego rynku sztuki!
Takiej licytacji nie było od lat. Na Aukcji Sztuki Dawnej w DESA Unicum obraz "Zabicie Wapowskiego” Jana Matejki zyskał rekordową sumę.
Festiwal Miłosza w Krakowie. Zacznij od swoich ulic! /zdjęcia/ We Wear Culture - największa wirtualna wystawa poświęcona modzie!
Tagi