zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › 'Bydło' w Teatrze Studio: Nieudany eksperyment na społeczeństwie /recenzja spektaklu/

'Bydło' w Teatrze Studio: Nieudany eksperyment na społeczeństwie /recenzja spektaklu/

[wszystkie zdjęcia: Teatr Studio]

Jacek Poniedziałek w swoim spektaklu "Bydło" stworzył obraz świata przerażającego, ale prawdziwego. Doskonale pokazał pokoleniowe różnice.

Współczesne społeczeństwo trudno jednoznacznie zdefiniować. Przychodzą kolejne pokolenia, które prezentują za każdym razem coś nowego, przez co świat staje się inny. Młodzi ludzie często chcą zapisać się na kartach historii, wypierając starszych. Ale czy tak można?

 

Dzieci vs rodzice

"Bydło" jest trzecią premierą z kolei przygotowaną przez Teatr Studio w tym sezonie. Zamieszanie po zmianach dyrekcji trochę ucichło. Teraz trzeba wziąć się za przygotowywanie nowych spektakli, które zapełnią pustkę po tych zdjętych z afisza. We wrześniu odbyła się premiera przedstawienia "Ripley pod ziemią” w reżyserii Radosława Rychcika, a w listopadzie - "Jaskini Arka Tworusa. Teraz przyszedł czas na "Bydło” w reżyserii Jacka Poniedziałka.  Autorem sztuki jest Szczepan Orłowski. Młody dramatopisarz jako dramaturg, zadebiutował w 2012 roku spektaklem "Infekcja" w Teatrze Nowym w Łodzi (reżyseria Tomasz Bazan) za co dostał Złotą Maskę, nagrodę łódzkich krytyków teatralnych. Na swoim koncie ma również współpracę z Krzysztofem Warlikowskim przy adaptacji "Kabaretu warszawskiego".

"Bydło" pierwotnie powstało w języku angielskim, podczas studiów Orłowskiego w Wielkiej Brytanii. To opowieść o spotkaniu dzieci ze swoimi rodzicami, którzy zostali rozdzieleni zaraz po urodzeniu. Tłem dla tych wydarzeń staje się miejski karnawał, który przeradza się w bunt jednostki wobec obowiązujących reguł. Motyw karnawału został zaczerpnięty z dorocznych zabaw na ulicach Londynu, gdzie w sierpniu odbywa się Notting Hill Carnival.

 

Króliki doświadczalne

Molly (Monika Krzywkowska) i Tim (Krzysztof Dracz) żyją w odosobnieniu w małym domku na przedmieściach, są ofiarami nieudanego eksperymentu medycznego. Ich życie jest monotonne, dzień mija za dniem, siedzą na kanapie i oglądają telewizję, w której pokazywane są programy kulinarne. Widzimy jak postaci na ekranie starannie i bardzo delikatnie obchodzą się z kawałkami mięsa, skrupulatnie kroją, myją, to wszystko sprowadza się do tego, żeby finalnie mięsco trafiło na talerz i spełniło oczekiwania konsumenta.

Patrząc na Molly i Tima można zauważyć podobieństwo. Ich ubrania są jasne, skąpe, ciała blade i pokryte czerwonymi plamami, które przypominają roztartą i zaschniętą krew. Są zamknięci w domu, jak zwierzęta w klatce. Jedynym dobrowolnym aktem  było wzięcie udziału w eksperymencie, później zostali pozbawieni wolności, stali się królikami doświadczalnymi.

Ich monotonię przerywa pojawienie się młodych ludzi, rodzeństwa bliźniaków, Rox (Dominika Biernat) i Jed (Piotr Żurawski), którzy uciekli z domu i szukają miejsca, gdzie mogliby zorganizować squat. Mają przy sobie namiot, który chcieliby rozbić w jakimś lesie, ale rozbijają do w domu Molly i Tima na terenie małego więzienia powstaje kolejne stworzone przez młodych.

Gospodarze proponują parze nieznajomym posiłek, ubrania na zmianę, prowadzą przy tym bardzo dziwną rozmowę. Przez pojawienie się dwójki nieznajomych małżeństwu zaczynają się przypominać ich dzieci, bliźniaki, zabrane zaraz po narodzeniu. Rox i Jed próbują wymusić na Molly i Timie wyrzuty sumienia za to co stało się z ich dziećmi.

 

Głos rozsądku

Na scenę wjeżdża, na wózku inwalidzkim, ubrany dość dziwnie mężczyzna (Krzysztof Strużycki). Jest symbolem dojrzałych osób, wygłasza monolog na temat postaw moralnych, braku szacunku młodych do starych. Przypomina o tym, co dawno zostało zmarginalizowane, zapomniane, wyparte przez to co nowe, lepsze. Mężczyzna wylewa na nas metaforyczny kubeł zimnej wody, żeby otrzeźwić ludzi póki nie jest jeszcze za późno, musimy zdać sobie sprawę z tego, że to co wydaje nam się przestarzałe jest wartościowe i nie możemy o tym zapominać i lekceważyć.

Następnie przenosimy się do klubu, w kolejce do toalety stoją dwie dziewczyny i chłopak. Monika Obara bardzo dobrze poradziła sobie z przedstawieniem postaci lesbijki, która nie tyle nie radzi sobie ze swoją orientacją, co z ciałem, dlatego jest w trakcie zmiany płci. Tutaj widzimy, że temat homoseksualizmu nie jest już tematem tabu, nie budzi sprzeciwu, ale gdy mowa jest o zmianie płci, to pobudza bohaterów do głębszej dyskusji.

Postać Karoliny Piechoty jest zagubiona, czuje się wypchnięta poza społeczeństwo, próbuje się w tym wszystkim odnaleźć. Nieznajomy poznany w klubie (Maciej Nawrocki) z pozoru wydaje się być lepszy od dziewczyn, ale to tylko pozory, tak naprawdę również jest zagubiony i szuka swojego miejsca w społeczeństwie. Cały spektakl zamyka  monolog Strużyckiego, który zdaje się być głosem rozsądku w tym całym zamieszaniu.

 

Diagnoza społeczeństwa?

Postaci ukazane w "Bydle” są metaforą współczesnego społeczeństwa, najlepiej widać to na przykładzie Molly i Tima. Sami wybierają swój los, być może zdawali sobie sprawę z tego jak to wszystko będzie wyglądało, bezmyślnie dają się sterować osobom odpowiedzialnym za cały eksperyment. Młodzi natomiast się buntują, chcą coś osiągnąć poprzez wyrażenie swoich emocji, nie chcą wpisywać się w konkretne ramy, dążą do stworzenia czegoś swojego, jakby mieli dość budowania własnego życia na tym, co zastali po starszym pokoleniu.  

Krzywkowska, Dracz i Strużycki to postaci reprezentujące poprzednie pokolenie, a Biernat, Obara, Piechota, Nawrocki i Żurawski to pokolenie, które dopiero staje się odpowiedzialne  za to jak będzie wyglądał nasz świat w najbliższych latach.

"Bydło” nie jest prostą w odbiorze sztuką. Wymaga dużego skupienia od widza, co chwilami jest trudne ze względu na sceny, które zaczynają być nudne. Nie pomagają również aktorzy mówiący monotonnym głosem. O dziwo reprezentanci młodego pokolenia poradzili sobie lepiej na scenie, byli bardziej energiczni i przyciągali uwagę, niektórym postaciom zabrakło wyrazistości. Trudno powiedzieć, co dalej będzie z "Bydłem” w Teatrze Studio.

 

Premiera spektaklu "Bydło" odbyła się 20 grudnia.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Jacek Poniedzialek jest widocznie tak przerazony sytuacja w Polsce,ze nie dal rady ogarnac calego przedstawienia.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Witold Pyrkosz nie żyje Film / Aktualności
Był wybitnym aktorem teatralnym i filmowym, ale widzowie pokochali go przede wszystkim za role w serialach "Janosik" i "Alternatywy 4".
Roger Waters wydaje pierwszy solowy album od 25 lat
„Is This the Life We Really Want?” obejmuje 12 utworów i pojawi się już w maju!
Na co do kina? Szybcy i wściekli 8, Klient i Bikini Blue
13 premier w kinach! Co wybrać, a co sobie odpuścić? Podpowiadamy.
XII urodziny Mazowieckiego Teatru Muzycznego: koncertowo i z humorem 'Technologia jest Istotą': Człowiek kontra maszyna /relacja ze spektaklu/
Tagi