zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTaniecRecenzje › 'Chopiniana/Bolero/Chroma' – Balet w trzech odsłonach /relacja/

'Chopiniana/Bolero/Chroma' – Balet w trzech odsłonach /relacja/

[wszystkie zdjęcia: Ewa Krasucka - Teatr Wielki, Opera Narodowa]

Opera Narodowa zgotowała wszystkim miłośnikom baletu prawdziwą taneczną ucztę. Pełną choreograficznych niespodzianek, różnorodnych kreacji artystycznych i muzycznych kompozycji - spektakl "Chopiniana/Bolero/Chroma". 

Trzy spektakle baletowe. Trzy odmienne wizje. Pierwszy to kwintesencja baletu romantycznego. Kolejny swoją zmysłową dynamiką przywołuje klimat południowej fiesty. Ostatni elektryzuje ultranowoczesną estetyką i rockową oprawą. Choć mogłoby się wydawać, że różnią się wszystkim to łączy je jedno - czysta forma. Wszystkie motywy można porównać do niezapisanej białej kartki, na której dotąd nie odcisnęło się piętno żadnej historii. Ich pozorna niespójność czy nie nieharmonijność wywołują u widza metafizyczne doznania, które skłaniają go do wzmożonej analizy zaprezentowanej sztuki.


Poetycki teatr tańca

"Chopiniana" autorstwa Michaiła Fokina z 1907 roku, znana również pod nazwą Sylfidy, nieprzerwanie od ponad stu lat stanowi prawdziwy sprawdzian umiejętności artystycznych i technicznych dla każdego zespołu baletowego na świecie. Spektakl w wykonaniu Polskiego Baletu Narodowego to ukłon w stronę tradycji, która hołduje zasadzie, że mniej znaczy więcej. Choreograficzny minimalizm kroków i figur w pełni oddał nie tylko ducha minionej epoki, ale i przybliżył widzów do pierwotnego zamysłu  twórcy. Tancerze zachowali klasyczną linie, nie tracąc przy tym ani trochę z wymaganej wyrazistości formy i poczucia rytmu.

Romantyczne kompozycje Fryderyka Chopina wywołały na scenie nastrój poetyckiego uniesienia. Współczesna wersja baletu opiera się na ośmiu dziełach polskiego wirtuoza. Solowe partie utrzymane zostały w dość patetycznej atmosferze. Jedynie wykonanie jednego z bardziej optymistycznych mazurków daję chwilę wytchnienia i przywołuję obraz utopijnej sielanki. Każda sekwencja ruchów, zarówno Poety (Młodzieńca), jak i pozostałych tancerek odzwierciedla emocje i podkreśla wyjątkową lirykę zorkiestrowanych utworów Chopina.

Na szczególną uwagę zasługuję również dobór scenografii. Dyrekcja Polskiego Baletu Narodowego zdecydowała się wystawić Chopinianę na tle malarskiego pejzażu, wybitnego polskiego scenografa Andrzeja Kreutza Majewskiego  Obraz w 1968 roku posłużył jako dekoracja do II aktu baletu Giselle.


W hipnotycznym szale uniesień

Drugą odsłoną baletowego wieczoru było "Bolero" Maurice’a Ravela w oryginalnej aranżacji Krzysztofa Pastora. Choreograf skupił się na przedstawieniu skomplikowanej relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną. Z pozoru obojętny i beznamiętny układ przeradza się w związek pełen pasji i erotycznego niepokoju, z intrygującym zakończeniem.  Tancerze poruszają się na scenie w sposób niezwykle powtarzalny wręcz mechaniczny, co w pełni oddaje industrialny charakter całej koncepcji. Napięcie towarzyszące coraz głośniejszemu wybrzmiewaniu prostej wariacji jednego 18-taktowego tematu udziela się także publiczności. Dynamika widowiska kumuluje się w finałowej scenie, kiedy to możemy usłyszeć w akompaniamencie aż 26 różnych instrumentów.

Scenografia według projektu Tatyany van Walsum przywodzi na myśl twórczość Marka Rothko. Dwa żółte prostokąty na czarnym tle, które wraz z rozwojem akcji zmieniają barwę na  płomiennie czerwoną, bezpośrednio odnoszą się do więzi, jaka łączy parę głównych bohaterów. Umieszczenie baletu na geometrycznej przestrzeni w kształcie prostokątów, które zdają się wzajemnie przyciągać i odpychać, odwzorowuje obustronną fascynację, jakiej ulega duet tancerzy.

"Bolero" to także doskonałe podsumowanie trzydziestoletniej działalności choreograficznej Krzysztofa Pastora. Dyrektor Polskiego Baletu Narodowego na deskach Teatru Wielkiego Opery Narodowej, oprócz okrągłego jubileuszu swojej pracy zawodowej, świętował również sześćdziesiątą rocznicę urodzin. Krzysztof Pastor dostał w pełni zasłużone kilkuminutowe owacje na stojąco. Jego wizja Bolero w niczym nie ustępuję tej znanej z adaptacji Maurice'a Béjarta, a być może wnosi nawet jeszcze większą dawkę hipnotycznej charyzmy.


Wariacje na temat baletu

Ostatnim akcentem wieczoru była polska premiera baletu "Chroma" brytyjskiego choreografa Wayne’a McGregora. Niekonwencjonalność tego widowiska dała o sobie znać już w pierwszych sekundach po odsłonięciu kurtyny. Tancerze w roli wyalienowanych jednostek, poruszający się w rytm kompozycji stworzonych przez Joby’ego Talbota i Jacka White’a III - członka amerykańskiego zespołu rockowego The White Stripes, w niczym nie przypominali artystów klasycznego baletu.

Pomimo ruchowej intensywności, każdy nawet najdrobniejszy gest był naładowany emocjami wykreowanymi przez samych baletmistrzów. To triumf czystej formy, w której ekspresja ciała uwalnia się od jarzma kontekstowości, stając się przy tym bardziej obrazowa i bezpośrednia. Ciało tancerza zostało potraktowane jako element architektonicznej przestrzeni.

Autor Chromy nie kryje swojej fascynacji Minimum Johna Pawsona, w którym mowa o esencjonalnej przestrzeni redukującej przedmioty w taki sposób, że czynią widzialnym to, co niewidzialne. Brytyjczyk wykorzystuje tą teorię w scenografii, traktując ją jako przestrzeń, w której ciało nabiera architektonicznych własności w sposób absolutny. Jednocześnie ciało, które jest nośnikiem choreografii, może zachowywać się jak niezależna od bieli częstotliwość barwy: CHROMA.

Jako, że  McGregor nie ma za sobą typowego baletowego wykształcenia, jego aranżacje są wolne od  sztampowych rozwiązań, które możemy obserwować w klasycznych choreografiach. Taneczne środowisko z ogromnym zaciekawieniem przygląda się kolejnym projektom Brytyjczyka, które nie przestają zaskakiwać współczesną estetyką i abstrakcyjnością formy. Baletowa abstrakcja McGregora może zachwycić lub przerazić, ale na pewno nikomu nie pozostanie obojętna.

 

Orkiestra Opery Narodowej wystąpiła pod batutą Marcina Nałęcza-Niesiołowskiego.  Premiera baletowego spektaklu Chopiniana/Bolero/Chroma odbyła się 25 listopada, na kolejne jego odsłony Teatr Wielki - Opera Narodowa zaprasza w lutym i marcu 2017 roku.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Z relacji wnioskuję, że spektakl jest naprawdę wart obejrzenia. Świetne załączone do artykułu zdjęcia i dobry tekst. Muszę powiedzieć, że zachęcili mnie Państwo do zobaczenia go na żywo. Poszukam dokładnych dat i postaram się coś zarezerwować.

  • W moim przypadku,wolalabym posluchasc samej muzyki,bez towarzyszaceych jej tancerzy.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
”Pragnienia”: Anna Przybył zapowiada debiutancką płytę Muzyka / Aktualności
Chcę żeby moja muzyka pociągała za delikatne struny serca - mówi Anna Przybył, której debiutancka płyta już niebawem trafi na sklepowe półki.
Złoty Klucz Wprost dla Wrocławia!
Wrocław został laureatem tegorocznej edycji nagrody tygodnika ”Wprost” dla najbardziej atrakcyjnego miasta w Polsce.
Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej /recenzja książki/
Czy zdarzyło ci się kiedyś, że jakaś niewidzialna przeszkoda uniemożliwiła ci ruch? To na pewno sprawka jednego z tajemniczych japońskich...
Wielki powrót Kubusia Puchatka ... już dziś! Neil Mendoza: To żyje i gra muzykę! /wideo/
Tagi