zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaAktualności › Chris Cornell nie żyje. Koniec Soundgarden?

Chris Cornell nie żyje. Koniec Soundgarden?

 fot. Wikipedia

W wieku 52 lat odeszła legenda muzyki grunge. Wokalista zespołów Soundgarden i Audioslave, który zapadł w pamięć również fanom... Jamesa Bonda.

Wrócili do studia, by nagrać nowy album. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku mówiło się o napisanych 6 piosenkach. Zespół szykował nie tylko studyjny comeback. Wcześniejsza koncertowa reaktywacja pokazała, iż na Soundgarden jest wielkie zapotrzebowanie. Niestety, legendarna formacja grunge najprawdopodbniej nigdy nie wróci już na scenę. Bez Chrisa Cornella to nie ma sensu.

Śmierć 52-letniego wokalisty pogrążyła w szoku miliony fanów. Cornell to inny przypadek niż np. Scott Weiland. Zdołał zwalczyć nałogi, osiągnąć życiową stabilizację, a nawet przejść inicjację religijną. Eksperymentując z image', jak i samą muzyką. Reaktywacja Soundgarden nie wiązała się przy tym z nawrotem rock'n'rollowego hedonizmu. Jak sam przyznał, na trasie nie było alkoholu. Skąd więc ta nagła śmierć? Przyczyny na razie są nieznane. Do mediów dotarł tylko lakoniczny komunikat od menadżera.

Pochodzący z Seattle muzyk był kluczową postacią dla wspomnianego stylu grunge. Poza powstałym w 1984 roku Soundgarden, kierował m.in. efemerycznym projektem Temple of the Dog. Obdarzony przeszywającym, mocnym głosem i sceniczną charyzmą szybko stał się jedną z twarzy grunge'owej rewolucji. Obok Kurta Cobaina i Eddiego Vedera chyba najczęściej goszcząc na okładkach magazynów muzycznych.

Posłuchaj najlepszych nagrań zespołu

 

Nagrane pod szyldem Soundgarden albumy "Badmotorfinger" (1991) i "Superunknown" (1994) to dzisiaj klasyka gatunku. Kopalnia ciężkich riffów, ale i chwytliwych melodii. Co nie dziwi, pamiętając o dziecięcej fascynacji Cornella Beatlesami.

Soundgarden kilkukrotnie zawieszali działalność. Nie wszyscy fani chcieli wybaczyć Cornellowi poczynania poza macierzystą grupą. O ile założony z muzykami Rage Against The Machine kwartet Audioslave serwował solidną rockową muzykę, to już solowe dokonania (m.in. pod opieką modnego producenta Timbalanda) zahaczały o koniunkturalizm. Najbardziej w pamięć zapadła jednak chyba nagrana na potrzeby bondowskiego "Casino Royale" dramatyczna piosenka "You Know My Name".

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Big Book Festival już za miesiąc. Usiądź przy Okrągłym Stole i obejrzyj mecz o bibliotekę Literatura / Aktualności
    Opuszczony kompleks szkół w centrum Warszawy jako czytelnicza akademia. Jeden z najmłodszych i najszybciej rozwijających się festiwali...
    Włosy The Beatles zlicytowane!
    10 tys. euro. Tyle zapłacono za włosy czterech Beatlesów, ścięte w roku... 1964! Kosmyki którego z muzyków okazały się najcenniejsze?
    Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów przenosi się do Katowic
    Weź bądź w Katowicach! Dziwnie Fajne wydarzenie po raz pierwszy w stolicy Górnego Śląska. To aż trzy dni koncertów, warsztatów i akcji w...
    Luis Nubiola w Nosalowym Dworze. Wygraj bilety! 'Z biegiem lat, z biegiem dni [gdzie jest Pepi]' w Teatrze Słowackiego: Prawdziwych cyganerii już nie ma /recenzja spektaklu/
    Tagi