Czarny marzec bez kultury?
Korporacje reprezentujące show- biznes nie mają teraz łatwego życia. SOPA, ACTA i podobne regulacje prawne, mające gładko przejść przez system międzynarodowych umów, stanęły ich twórcom ością w gardle. Zirytowani internauci wyszli na ulicę, zaś hakerskie ataki grupy Anonymous zyskały poklask niczym walka Dawida z Goliatem. Jeśli ktoś myślał, że na tym koniec, grubo się myli. Oto z internetu wyszła bowiem kolejna konfrontacyjna inicjatywa. Tym razem odwołująca się do metod czynnego konsumenckiego protestu. Pytanie, czy jest ona w ogóle do zrealizowania.
|
| 5 lat za ściąganie piosenek Jacksona? Tak straszą SOPA na witrynie Black March/black-march.com |
Akcja Black March z uwagi na dwuznaczny tytuł budzi niewesołe skojarzenia z pamiętnikami nazisty Petera Naumana. W całym przedsięwzięciu nie chodzi aczkolwiek o ideologię, lecz jak najszerszy społecznie bunt. Pomysłodawcy protestu apelują, aby przez cały marzec zrezygnować z dóbr kultury. Tzn. nie kupować książek i płyt, nie chodzić do kina, nie ściągać, legalnie lub nie, niczego z internetu. Słowem, pełna posucha. Cel? Uświadomienie medialnym potentatom, że nie ma zgody na lobbing dla zmian prawnych, które cenzurują internet.
Ale czy akcja ma w ogóle sens? Pospolite ruszenie internautów teoretycznie uszczupliłoby wpływy show- biznesu. Tyle, że u źródeł ich pazernych legislacji leży rzekomo pasywna postawa odbiorców. Czyli to, że nie chodzą oni do kina, ani nie kupują książek, wszelkie potrzeby kulturalne załatwiają zaś za pomocą piraconych plików. Wątpliwości budzą też intencje pomysłodawców Czarnego Marca. Na witrynie Black March można przeczytać o proteście przeciwko SOPA, PIPA, ale też mniej znanej regulacji, mającej pomóc w ściganiu sieciowej pedofilii. Czy i ona faktycznie knebluje wolność słowa?
Dla odbiorców znad Wisły propozycja Czarnego Marca zabrzmi zresztą jak kiepski żart. Sądząc z badań, takie czarne miesiące są nad Wisłą normą. I pomyśleć, że ci Polacy, którzy dotąd radzili sobie bez książek i filmów, teraz staną się częścią obywatelskiego protestu....



