Dowcipny Rewers Andrzeja Barta
![]() |
| Andrzej Bart, "Rewers", Wydawnictwo W.A.B. 2009. Na okładce zdjęcie z filmu. |
Nie przeceniałabym "Rewersu" Andrzeja Barta zanim nie zobaczymy nagrodzonego w Gdyni filmu Borysa Lankosza. Książka, jaka powstała w oparciu o scenariusz jest wprawdzie dowcipna, z dreszczykiem i bez dydaktyzmu wprowadza w rzeczywistość stalinowską , jednak raczej trudno ją porównać z powieściami Barta, jakie znamy. Na to jest chyba zbyt lapidarna. To nie zarzut, niemniej obawiam się, że debiut fabularny Lankosza może lepiej bronić tekstu Barta niż sam autor.
A historia, o której mowa rozgrywa się w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku w odbudowywanej z gruzów Warszawie i, równolegle, współcześnie w przeddzień Wszystkich Świętych.
Obydwa plany zdarzeń łączy osoba głównej bohaterki - Sabiny. Poznajemy ją jako nieśmiałą pracownicę działu poezji Wydawnictwa "Nowina" mieszkającą wspólnie z matką i babcią. Obydwie panie próbują skutecznie wyswatać córkę podsuwając niekiedy absurdalnych kandydatów, jak Pan Józef albo po prostu ograniczając się do rad : "Spróbuj się więcej uśmiechać", jakby to miało spowodować, że nijaka Sabina nagle zwróci na siebie uwagę męskiej populacji.
|
Pan Józef z wizytą u Sabiny - fragment filmu "Rewers" Borysa Lankosza
|
| " /> |
Byłoby to jednak trudne, bo nasza bohaterka skrycie kocha się w dyrektorze wydawnictwa, typie fircyka i playboya umiejętnie potrafiącego grać na uczuciach zadurzonych w nim pań. Paradoksalnie też Sabina znajdzie tego jedynego, nie zawdzięczając tego stręczycielskim wysiłkom swojej rodziny. Jednak Bronisław, amant wydawałoby się idealny, okazuje się jedną z największych pomyłek życia młodej redaktorki a finał tego związku można porównać do hitchcockowskich zabiegów, by mocno podnieść napięcie, nie zatracając jednocześnie absurdalności sytuacji.
Bart bawi się konwencją nie tylko literacką, ale i może przede wszystkim filmową. Nie tylko dlatego, że jego książka przypomina jednak scenariusz z didaskaliami, ale i dlatego, że opowiadając o Sabinie mamy wrażenie, że czerpie garściami z retoryki komedii epoki socjalizmu (przed śmiercią Stalina), ale i w narracja chwilami przywodzi na myśl sposób, w jaki przedstawia się Amelię w kultowym francuskim filmie ("Sabina lubi kroniki, bo przedłużają moment oczekiwania na film"). Nie mówiąc o tym, że niektóre ze śródtytułów to dowcipne nawiązania do słynnych filmów - m.in. francuskiego dreszczowca "Windą na szafot".
Postaci są niemal archetypiczne. Jeśli panna to wstydliwa i niepoprawna romantyczka (u Lankosza to Agata Buzek). Jeśli silny mężczyzna to wyłącznie w prochowcu (w filmie będzie miał fizjonomię Marcina Dorocińskiego), z obowiązkowym goździkiem, szarmancki wobec kobiet, ale i pewny siebie zabijaka.
Najciekawiej wypadają portrety kobiet - trzech pokoleń jednej rodziny. Babci, fanki muzyki poważnej, kobiety sprytnej, domyślnej i znającej życie. Matki, dawnej właścicielki apteki, która jest z córką związana wyjątkowo silną pępowiną i uważnie lustruje potencjalnych absztyfikantów. Wreszcie córki, która pokazana jest w latach swej młodości oraz współcześnie, jako sympatyczna starsza pani, która zdaniem wiozącego ją na lotnisko taksówkarza, miała pewnie zwyczajne życie.
![]() |
| Andrzej Bart/fot. filmpolski.pl |
"Rewers" to wreszcie książka o czasach, kiedy "domowe wizyty" funkcjonariuszy UB były częścią rzeczywistości. Wprawdzie główna bohaterka wydaje się początkowo zupełnie nieświadoma zagrożeń, jakie czyhają w ludowej ojczyźnie (poza groźbą odnalezienia u niej nielegalnie posiadanej zagranicznej monety), ale kiedy tylko przyjdzie jej stanąć twarzą w twarz z systemem podejmie osobliwą z nim walkę.
Książkę Barta czyta się niemal jednym tchem, ale podejrzewam, że prawdziwym przebojem będzie raczej film Borysa Lankosza, na który z niecierpliwością czekają kinomani.
Napisz artykul








