Ekonomia z głową i dla dzieci
Inflacja, deficyt budżetowy czy podatek VAT - które dziecko nie chciałoby zrozumieć, o co chodzi w dyskusjach, jakie dorośli toczą na temat gospodarki. Ba, który z dorosłych nie chciałby, aby ktoś wyłożył mu kawa na ławę podstawy ekonomii. Bycie ignorantem w tej dziedzinie to przecież w dobie recesji poważny błąd. Niezależnie od tego, czy ma się kilka czy kilkadziesiąt lat. Tym większą karierę należy wróżyć książce Anny Garbolińskiej. Bezprecedensowej na polskim rynku publikacji, która bawiąc sytuacjami z życia wziętymi, uczy pojęć z zakresu ekonomii.
|
| Okładka/Novae Res |
Książka "Rozmowy z użyciem głowy, czyli Ekonomia dla dzieci" to efekt wspólnych rozmów Garbolińskiej z jej córką Lilianą. W 9 rozdziałach mama opowiada dziewczynce, m.in. naszyjniku z muszli, wąsach dziadka, ślimakach i makowcu. Każdemu z dowcipnych rozdziałów odpowiada inne zagadnienie ekonomiczne. Garbolińska przemyca zatem wiedzę o zasadach działania banków i giełdy, systemie podatkowym czy bezrobociu. Całości towarzyszą zaś wymowne ilustracje.
Merytoryczna zawartość publikacji Garbolińskiej zyskała uznanie prof. Wiesławy Przybylskiej- Kapuścińskiej, z poznańskiego Uniwersytetu Ekonomicznego. Przedstawione i skomentowane pojęcia czy problemy ekonomiczne bez wątpienia nie wyczerpują poznania wszystkich możliwych terminów ekonomicznych - pisze pani profesor. Tym niemniej stanowią one podstawowe minimum kwestii, które dzieci 10 – 14 letnie powinny bez problemu rozumieć, poruszając się we współczesnym świecie,będąc świadomymi uczestnikami życia gospodarczego. Inicjatywę Autorki należy ocenić wysoko i docenić, że podjęła się tego niełatwego zadania, znajdując formę wyrazu i przekazu ważnych merytorycznie treści dla dzieci. Trzeba Ją także bardzo pochwalić za dowcipny sposób dotarcia do trudnego i wymagającego odbiorcy.
Książka Garbolińskiej ukazała się nakładem wydawnictwa Novae Res. Więcej informacji na profilu Facebook'owym publikacji tutaj.





