zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaAktualności › Eurowizja 2017: Kasia Moś reprezentantką Polski w Kijowie

Eurowizja 2017: Kasia Moś reprezentantką Polski w Kijowie

Kasia Moś - fot. J. Bogacz
 Kasia Moś tuż po wygranej/fot. J. Bogacz - TVP

29-latka z Rudy Śląskiej triumfatorką krajowych eliminacji do Eurowizji. Kasia Moś zachwyciła prezencją, głosem, ale czy samą piosenką?

Do trzech razy sztuka. Nie udało się w 2006 roku i w roku ubiegłym, ale tym razem... konkurencja była wyjątkowo słaba. Trzeci występ Kasi Moś na eliminacjach Eurowizji okazał się dla 29-letniej wokalistki szczęśliwy. Bo też Moś wydawała się tutaj jedynym sensownym wyborem.  Potwierdziło to zarówno profesjonalne jury (m.in. Krzesimir Dębski, Włodek Pawlik, Robert Janowski), jak i telewidzowie. Głosy pierwszych przyznały Moś najwyższą lokatę, w głosowaniu sms'owym zajęła zaś drugie miejsce. To ona zatem pojedzie do Kijowa, aby reprezentować Polskę na 62. Konkursie Piosenki Eurowizji. Z utworem, który jednak rodzi  pewne obawy.

 

Cała Polska śpiewa po angielsku?

Zorganizowany przez TVP finał krajowych eliminacji cechował niski poziom artystyczny. Nie wiedzieć dlaczego, o bilet do Kijowa walczyły prawie wyłącznie patetyczne ballady lub mało udane imitacje stylu dance. Śpiewane prawie wyłącznie po angielsku. Jakby Polska nie mogła wystawić zespołu rockowego lub folkowego i wyróżnić się na tle tego, z czym kojarzy się Eurowizję.

Co gorsza, wśród eliminacyjnych propozycji nie było utworu na miarę zeszłorocznego "Colour of Your Life" Michała Szpaka. Trudno za wyraziste uznać bowiem propozycje irytyjącej emfazą Paulla czy siedzącego za fortepianem Rafała Brzozowskiego. Jeszcze gorzej wypadła "dance'owa" odsłona konkursu. Tu bezapelacyjnie "królowali" chowający się za tancerkami Olaf Bressa oraz, niestety, Aneta Sablik. Zjawiskowa blondynka, która święci triumfy za zachodnią granicą, przywiozła na Eurowizję toporną piosenkę o wymownym tytule "Ulalala".

 

 

Głos jak dzwon, ale piosenka średnia

Na tym tle Moś musiała wypaść znakomicie. Jedynym realnym zagrożeniem była dla niej chyba tylko Carmell, czyli porywająca wokalnie Gosia Bernatowicz (córka Ewy Kasprzyk). Jej "Faces" (przypominające nieco utwory Florence & The Machine), wyróżniało się pozytywnie na tle konkurencji. Telewidzowie właśnie tej piosence przyznali najwięcej punktów. Ostatecznie wygrała jednak Moś. Za całokształt.

 

 

29-latka z Rudy Śląskiej bez wątpienia jest jednym z największych, ale nieodkrytych talentów wokalnych polskiej sceny. Córka  dyrygenta Marka Mosia dysponuje rzadko spotykanym nad Wisłą potężnym, soulowym głosem. Aż chciałoby się go usłyszeć w piosenkach a'la Duffy czy Adele. Tymczasem na jest on kojarzony głównie z... serią reklam pewnego ubezpieczyciela.

Kasia Moś - fot. J. Bogacz
Kasia Moś odbiera bilet do Kijowa/fot. J. Bogacz - TVP

Wyjazd na Eurowizję to z pewnością krok we właściwym kierunku, jeśli chodzi o karierę Moś. Zwłaszcza, iż warunkom wokalnym towarzyszy u niej olśniewająca sceniczna prezencja. Tylko, co z samą piosenką?

 

 

Moś wystartowała na eliminacjach z anglojęzycznym utworem "Flashlight", który napisała wspólnie ze szwedzko- brytyjskim teamem producenckim Rickard Bonde Truumeel - Pete Barringer (DWB). To typowa "power ballad" - stopniująca napięcie i z umiarem dawkująca wokalne popisy. Utwór nie posiada jednak chwytliwego refrenu, natychmiast wywołując skojarzenia z konwencją "hymnów dla Europy".

Takie "pieśni" pojawiają się na Eurowizji co roku i przeważnie odpadają z wyścigu jeszcze w fazie półfinałowej. Oby tylko podobny los nie spotkał Moś. Reprezentantka Polski wystąpi w Kijowie już 9 maja, podczas pierwszego koncertu półfinałowego. Cała nadzieja w rękach i telefonach Polonii!

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Wielka szkoda, że nie wygrała jakaś piosenka dance`owa, hip hopowa czy nawet disco polo. Mielibyśmy wtedy o wiele większe szanse na zwycięstwo ;). Niestety już od wielu lat konkurs Eurowizji to konkurs kiczu i tandetnych piosenek . Z roku na rok coraz gorszy poziom. Bez porównania kilka lat temu kiedy Polska dopiero zaczęła startować w tym konkursie. Mam nadzieję, że jednak ktoś doceni piosenkę Moś.

  • Nie wydaje mi się, żeby nasza reprezentantka zawojowała europejską scenę muzyczną. Pewnie jak co roku będziemy musieli obejść się smakiem. Jedynie rok temu M. Szpak wypadł całkiem nieźle.

  • Eurowizja już dawno przestała być konkursem piosenki. można jeszcze w jakiś sposób tłumaczyć, że pozostała konkursem swego rodzaju "muzycznego show". jednka od dłuższego czasu coraz wyraźniej widać, że jest to jedynie arena do okazywania przez państwa Europy (i nie tylko) politycznych sympatii wobec siebie lub też sprzeciwów. To, co reporezentują wykonawcy juz dawno przestało mieć większe znaczenie. Coraz mniej wartości artystycznych w poszczególnych występach staje się coraz bardziej wyraźne. Idąc tym tropem istnieje jakaś niewielka szansa, że bez względu na to jaki będzie wytęp pani Kasi (nie umniejszając w zaden sposób jej talentu) może Państwa Europy będą chciały wyrazić swój sprzeciw np. wobec paralizowania pracy trybunału konstytucyjnego w naszym kraju przez rząd i przekaża nam swoje punkty. Kto wie...

  • Eurowizji nie oglądam, ale jeśli chodzi o p. Kasię, to w reklamach Link4 podoba mi się jej wokal, super momenty z chórkiem, mimo, że to jingle. Piosenkę odsłuchałam i nie dosłuchałam do końca, bo się zmęczyłam, a raczej moje ucho - może kwestie techniczne, może trema, nie wiem, wyszło słabo.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
'Dzienniki gwiazdowe' w Teatrze Groteska: Z kosmosu na Ziemię /recenzja spektaklu/ Teatr / Recenzje
Lem ciągle na czasie! Widzów nowej adaptacji "Dzienników gwiazdowych" czeka gorzka, choć niepozbawiona humoru refleksja na temat ludzkości....
14. Festiwal Filmowy Millenium Docs Against Gravity: Oderwij się! /relacja/
Za nami 14. edycja Festiwalu Filmowego Millenium Docs Against Gravity. Wielkie święto filmu dokumentalnego ogarnęło swoim zasięgiem...
Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie: Kino jest muzyką! /relacja- zdjęcia- wideo/
“Gwiezdne wojny” i “La La Land”, serialowe tematy i muzyka z kasowych filmów, gala w koncertowej hali i…...
'Mój ojciec Pablo Escobar': Dobry ojciec czy bezwzględny kryminalista? /recenzja książki/ Hans Zimmer w Polsce. Wygraj bilet na krakowski koncert! /konkurs/
Tagi