zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaArtykuły › Ewa Stachniak: Moja caryca Katarzyna

Ewa Stachniak: Moja caryca Katarzyna

Stachniak.html
Ewa Stachniak, "Katarzyna Wielka. Gra o władzę", przełożyła Ewa Rajewska. Wydawnictwo Znak 2012

W rozmowie z Kulturaonline.pl polska autorka pisząca po angielsku i mieszkająca od lat w Kanadzie wyjaśnia, dlaczego napisała książkę o carycy Katarzynie Wielkiej, o co pytają ją czytelnicy i jak im się przybliża historię.

Ewa Stachniak jest wrocławianką, ale już od trzydziestu lat jej drugą ojczyzną jest kraj klonowego liścia. Tam powstały wszystkie jej powieści-"Konieczne kłamstwa", "Ogród Afrodyty", "Dysonans" (rozmowę o książce znajdziecie tutaj) i "Pałac zimowy" (w Polsce ukazał się pod tytułem "Katarzyna Wielka. Gra o władzę").

Niedawno autorka promowała w Polsce swoją najnowszą książkę poświęconą młodej Katarzynie Wielkiej, która przybywa na dwór carycy Elżbiety jako kandydatka na żonę dla przyszłego cara Piotra. W oswajaniu nowego miejsca, ale i odnalezieniu się w dworskiej hierarchii pomaga jej Polka Barbara- służąca i szpieg. Wśród postaci, jakie pojawiają się na kartach powieści odnajdziemy także m.in. polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, któremu młoda Katarzyna urodziła córkę.

"Katarzyna Wielka. Gra o władzę" ukazała się w Polsce nakładem krakowskiego wydawnictwa Znak.

Stachniak.html
Ewa Stachniak/fot. Wydawnictwo Znak.


Pani książka o carycy Katarzynie Wielkiej ukazała się w Kanadzie i krajach anglojęzycznych pod tytułem „Pałac zimowy”, lepszym niż polski- „Katarzyna Wielka. Gra o władzę”. Pałac jest miejscem, który gromadzi wszystkich bohaterów powieści i staje się areną walki o władzę. Dlaczego w polskim tłumaczeniu jest inny tytuł?

Tytuły są zawsze trudne. Pisząc powieść myślałam o niej „Moja Katarzyna”, bo to przecież historia carycy Katarzyny widziana oczyma jej przyjaciółki, konfidentki, szpiega. Dałam się przekonać kanadyjskiemu wydawcy, że mój tytuł roboczy będzie zrozumiały jedynie dla kogoś, kto już książkę zacznie czytać. Że „Pałac zimowy”, będzie dużo lepszy, choćby dlatego że będzie kojarzył się z Rosją, i że będzie sugerował iż pałacowe życie jest w powieści ważnym motywem. Znak, mój polski wydawca, miał inne odczucia. Redakcja obawiała się że „Pałac zimowy” kojarzy się w Polsce przede wszystkim z rewolucją październikową. A nam chodziło o przywołanie postaci Katarzyny Wielkiej, jej gry o władzę i o życie. Stąd zmiana.

Widziałam zagraniczne recenzje Pani książki, wszystkie w zasadzie bardzo pochlebne. No i przede wszystkim udało się Pani odnieść sukces na najważniejszym rynku-anglojęzycznych czytelników. Wydawcy zawsze o niego walczą.

Miałam szczęście, że książkę kupiły najpierw Kanada, potem Stany Zjednoczone i wreszcie Anglia. W Kanadzie „Pałac zimowy” był na liście bestsellerów przez wiele miesięcy. Mnie najbardziej cieszą dobre recenzje a tych miałam sporo. I spotkania z czytelnikami.

O co pytają?

O Katarzynę. Co mnie zainspirowało do napisania powieści. Dlaczego bohaterką uczyniłam Barbarę—pałacowego szpiega. Skąd brałam materiały do powieści. Czy piszę zgodnie z historycznymi przekazami, czy też dużo wymyślam. Odpowiadam, że Katarzyna kusiła mnie od dłuższego czasu. Że dla mnie, urodzonej i wychowanej w Polsce, była wyzwaniem, bo nie zapisała się w polskiej historii najlepiej. Że zawsze, zanim zacznę pisać, studiuję wiele historycznych źródeł. Że staram się nie zmieniać historycznych faktów, ale pozwalam sobie na ich interpretacje. Że pałacowy szpieg to najlepszy narrator bo widzi i słyszy o wiele więcej niż inni.
Anglojęzyczni czytelnicy pytają też o historię Polski i Rosji, o powiązania polityczne i kulturowe, które wydają się bardzo trudne do zrozumienia. Te przesuwające się granice, problemy z suwerennością...

Dlaczego caryca Katarzyna w ogóle Pani zaintrygowała?

Bo jest emigrantką, która musi znaleźć dla siebie miejsce w nowym dla niej świecie. Bo jest kobietą silną, ambitną, która odnosi sukces w świecie rządzonym przez mężczyzn. Kobietą, jakbyśmy teraz powiedzieli, „wyzwoloną”, śmiało sięgającą po nagrody tradycyjnie rezerwowane dla mężczyzn. Jak inaczej nazwać ubiegających się o jej względy dwudziestolatków, których rodziny głośno marzyły o łasce, by młodzieniec spodobał się starzejącej się monarchini?
Myślę, że zawsze była dla mnie ważną postacią. Nawet w dzieciństwie, kiedy słyszałam o niej same najgorsze rzeczy. A w Kanadzie, kiedy już wiedziałam, że moją najważniejszą inspiracją jest przepisywanie historii z polskiego punktu widzenia na bardziej uniwersalny, była wymarzonym tematem.

Oprócz carycy Katarzyny mamy wiele innych postaci kobiecych-służąca Barbara, caryca Elżbieta. Nad którą z nich pracowało się Pani najlepiej?

Każda z nich czymś mnie ujęła, ale chyba jedynie caryca Elżbieta nie sprawiła nigdy najmniejszych problemów. Nie mogła być łatwą osobą w życiowych kontaktach, ale na kartach powieści nigdy nie rozczarowywała. Może dlatego, że była pełna sprzeczności. Zabobonna i religijna. Lekkomyślna i przewidująca. Próżna ale i też szczerze dbająca o dobro tych którzy ją czymś ujęli. Potrafiła kochać i nienawidzić.
No i te opowieści o jej kotach, tysiącach sukien, umiłowaniu wiśniówki…

Stachniak.html
Ewa Stachniak i jej warsztat pracy.
Jak długo trwało kompletowanie materiału dowodowego, czyli bibliografii zanim zasiadła Pani do pisania? To historyczna powieść, a wówczas potrzebna jest lektura setek dokumentów, biografii i albumów.

Dwa lata samego studiowania źródeł, czytania pamiętników, biografii. Przeglądania albumów, szukania głosów z przeszłości, które by mnie zainspirowały. Potem wycieczka do Petersburga śladami Katarzyny. Zwiedzałam jej pałace, oglądałam jej obrazy, suknie, powozy, klejnoty. W muzeach szukałam obrazów ze scenami ulicznymi z czasów jej panowania. Takie poczucie fizycznego miejsca akcji jest mi niezbędne do tworzenia powieściowych scen.
Czytałam książki, które ona czytała. Czytałam jej listy w których przyznawała się do tego, że ma szpiegów w sypialni carycy Elżbiety, wspomnienia podróżników, dam i kawalerów jej dworu. A potem odłożyłam to wszystko i pozwoliłam działać wyobraźni. Aż zobaczyłam moją Katarzynę, moją Barbarę, mój Pałac Zimowy.  I do takiego Pałacu Zimowego zapraszam czytelników.



      


Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Jezeli mam byc szczery to wolalbym przeczytac rzetelna biografie tej postaci. Jakos nie przemawiaja do mnie powiesci,ktorych bohaterami sa bardzo znane postacie z historii swiata. Ale moze w tym przypadku sie myle/

  • Ja zgadzam się się z moim przedmówcą ja uwielbiam czytać bibliografie takie oparte na prawdziwej historii a nie takie troszkę wymyślone trochę oparte na historii.

  • O Katarzynie chyba jest więcej wymyślonych historii niż faktów. Nic dziwnego, w końcu to jedna z bardziej barwnych postaci w historii. A co do tytułu, to często są one niestety nastawione na marketing, w tym przypadku Pałac Zimowy byłby lepszy, tak samo okładka raczej mało zachęcająca.

  • cudowna książka, świetnie napisana,rewelacyjnie przetłumaczona, pobudza wyobraźnię, bawi, uczy, zatrważa. i jest w 100 proc. aktualna - reguły na szczytach władzy pozostają te same od wieków - zawsze chodzi o pozycję i wpływy, czyli o pieniadze i uwodzenie. To oczywiscie pewne uproszczenie, le tak to widzę. Autorka snuje też bardzo romantyczną wizje historii o Wielkie Roski i Wielkiej Polsce rzadzonych przez zakochanych w sobie i szanujących siebie władców z namaszceniem Anglii... Ale i tak nie mozna sie oderwac od lektury. Polecam

  • Okładka świetna, a i sama powieść bardzo mnie ciekawi :)

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Muzyka / Aktualności
Niezwykła teatralno- muzyczna instalacja, której brzmienie nadaje sama publiczność! Mamy podwójne zaproszenie na spotkanie z Domem Dźwięku w...
Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
W Nowej Hucie wakacje zaczynają się już teraz! Już 9 czerwca rusza wielki plenerowy maraton wydarzeń. 7 dni w tygodniu, od rana do wieczora,...
Obraz Matejki sprzedany za ponad trzy i pół miliona złotych. Nowy rekord polskiego rynku sztuki!
Takiej licytacji nie było od lat. Na Aukcji Sztuki Dawnej w DESA Unicum obraz "Zabicie Wapowskiego” Jana Matejki zyskał rekordową sumę.
Festiwal Miłosza w Krakowie. Zacznij od swoich ulic! /zdjęcia/ We Wear Culture - największa wirtualna wystawa poświęcona modzie!
Tagi