zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaRecenzje › 'Filozofia, najpiękniejsza historia': Kocham, więc jestem? /recenzja książki/

'Filozofia, najpiękniejsza historia': Kocham, więc jestem? /recenzja książki/

Filozofia
 fot. Czarna Owca

Parafrazując Arystotelesa, początkiem filozofii jest zdziwienie. Luc Ferry i Claude Capelier zastanawia się nad historią naszego zdziwienia i powodami, dla których dziwimy się współcześnie. Recenzujemy książkę "Filozofia, najpiękniejsza historia".

Nikogo nie trzeba przekonywać, iż filozofia zajmuje ważne miejsce w historii świata. Filozofami inspirowali się wielcy władcy, pisarze, stratedzy, a ich miejsce na dworach było tyle pożądane, co kontrowersyjne. Filozofowanie jest zresztą naturalną reakcją na istnienie. Tym bardziej intrygująca lektura, jaką serwują czytelnikom Luc Ferry i Claude Capelier.

Warto przybliżyć sylwetki owych dżentelmenów, gdyż nie mają oni w zwyczaju wypuszczać co pół roku nowych albumów o swoich rozterkach i ku uciesze gawiedzi koncertować po całym świecie. Luc Ferry to urodzony we Francji filozof z pokaźnym dorobkiem naukowym, absolwent paryskiej Sorbony i Uniwersytetu w Heidelbergu, otrzymał również tytuł Docteur honoris causa uniwersytetu w Sherbrooke, w Kanadzie. Sprawował również funkcję ministra edukacji w gabinecie konserwatywnego premiera Francji – Jean-Pierre’a Raffarina. Jest propagatorem sekularnego humanizmu i filozofii miłości. W Polsce znany jest głównie z książki "Jak żyć?", opublikowanej w 2011 roku. Jego interlokutor - Claude Capelier, to również Francuz, również filozof, a dodatkowo jeszcze pisarz.

Książka "Filozofia, najpiękniejsza historia" nie jest jednak do końca pozycją naukową. Bliżej jej zdecydowanie do publicystyki, a także gatunku popularnonaukowej literatury filozoficznej. Autorzy rozmawiając ze sobą prowadzą czytelnika przez meandry historii filozofii, odpowiadając, w ramach każdej z epok, na podstawowe pytania filozoficzne dotyczące dobrego życia, kwestii sensu istnienia, polityki, a także kwestii epistemologicznych, czyli dotyczących możliwości poznania. Zastanawiają się jak odpowiedzi na te elementarne kwestie zmieniały się od czasów starożytnej Grecji do teraz i jakie czynniki wypływały na konkretny światopoglądy wyznawane w danej epoce.

Książka podzielona została na sześć części. Zaczyna się od uwertury, w której to autorzy pokrótce opisują dzieje filozofii, dzieląc ją na pięć diachronicznie następujących po sobie okresów, a następnie dookreślają je w kolejnych częściach lektury. Zaczynając od starożytności, przez czasy judeochrześcijańskie, humanizm, dekonstrukcję by skończyć na drugim humanizmie i forsowanej przez Luca Ferry’ego koncepcji filozofii miłości.

Nie da się ukryć, że książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jest napisana przystępnym językiem (duża w tym zasługa również tłumaczenia Elżbiety i Adama Aduszkiewiczów), aczkolwiek nie traktuje czytelnika jak idioty i nie podsuwa mu łatwych rozwiązań, gdy dochodzi do bardziej skomplikowanych problemów filozoficznych. Zakłada oczywiście pewne obeznanie z filozofią i człowiek, który nigdy nie miał styczności z tą tematyką będzie czuł się na pewno nieco zagubiony, ale inteligentny laik z pewnością poradzi sobie z przedarciem się przez tę książkę bez większego trudu.

Co do treści to należy oddać autorom, że w sytuacji, gdy są stronniczy w stosunku do jakiejś ideologii to zaznaczają ten fakt i starają się, zazwyczaj rzetelnie, przedstawić daną kwestię. Oczywiście, niektóre kwestie zostały potraktowane po macoszemu, inne były dla autorów bardzie interesujące, ale, jak już wspominałem, nie jest to pozycja naukowa, więc nie należy oczekiwać wyczerpania tematu od historii filozofii, która ma raptem nieco ponad 350 stron. Nie da się jednak nie zauważyć, że fakty wybrane przez autorów zostały wyselekcjonowane po to, by na końcu udowodnić pewną tezę. Wskazać na elementy, które pasują do rozwoju filozofii w takim kierunku, który uzasadniałby konkluzję Ferry’ego w postaci filozofii miłości, będącej de facto właśnie elementem najbardziej spornym w tej pozycji.

Kontrowersyjność tej koncepcji polega głównie na jej niedookreśleniu. Ferry argumentuje, że czasy zmieniły się i od momentu, w którym małżeństwa następują z miłości, a nie są uprzednio aranżowane/zawierane dla konkretnych korzyści, świat zaczął być postrzegany przez ludzi bardziej indywidualistycznie. Osią jest tutaj miłość dla swojej partnerki, dzieci, która to uniwersalizuje się w tym kontekście, gdyż stwarza immanentną potrzebę jednostki, by tworzyć lepszy świat, w którym żyją jego bliscy.

Problem z tą koncepcją jest, według mnie, taki, że miłość jest przez Ferry’ego w tej pozycji zbyt niedookreślona. Wydaje się, że odnosi się do ogólnego dbania o drugą osobę wynikającego z afektacji i namiętności uczuć, którymi się kieruje, co jednak wydaje się być sprzeczne z rzeczywistością. Wolny wybór partnera nie sprawił, że ludzie dobierają się w lepsze pary niż kiedyś, a interesy partykularne konkretnych osób w kwestii małżeństwo mogą być równie cyniczne, co niegdyś aranżowane małżeństwa. Pominięty został tu przez Ferry’ego psychologiczny aspekt koncepcji miłości i różnorodności w jej pojmowaniu. Człowiek może kochać daną osobą i jednocześnie być dla niej największym tyranem, kochać kogoś, ale nienawidzić świata i dążyć do jego destrukcji, tworzyć ułudę miłości by uzyskać od drugiej osoby określone zyski w postaci seksu, pieniędzy etc.

Pomija się tu również zagubienie człowieka i idealizuje rzetelność wyboru, którym kieruje się podczas „godów”. Duża część małżeństw częstokroć opiera się przecież na „poprzestawaniu na małym”, wybieraniu partnera spośród dostępnych opcji i ewentualnie dopiero zakochaniu się w sobie, co jednak nie następuje tak często, jak mogłoby się wydawać Ferry’emu. Zostawienie lepszego świata dla swoich dzieci jest wówczas mirażem zmiecionym pod wszechogarniającą frustrację, którą niektórzy ludzie kierują się w życiu codziennym i destrukcyjny charakter decyzji, które podejmują, będąc pod jej wpływem.

Mimo tych zastrzeżeń "Filozofia, najpiękniejsza historia" to nadal solidna pozycja popularnonaukowa, z dość rzetelnie przeprowadzonym wywodem przez naprawdę utytułowane persony. W osobach niezaznajomionych z tematem na pewno rozbudzi to zainteresowanie filozofią, a nawet ci, którzy są z nią na co dzień na pewno odnajdą w tej książce fragmenty, które pobudzą ich do myślenia. Na pewno nie jest to pozycja o wielkim potencjalne naukowym, ale zdecydowanie ciekawa lektura, której nie wstyd jest postawić na półce.

Książka "Filozofia, najpiękniejsza historia" ukazała się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl - korekta redakcyjna - ŁB. 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Filozofia nigdy nie była bliską mi dziedzina nauki. Może dlatego, że za dużo w niej gadania - o wszystkim i o niczym. Ale być może po lekturze tej książki zmieniłabym zdanie?

  • Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że nie jest to pozycja dla mnie. Lubię gdy w książkach coś się dzieje, powodują że nie potrafię przerwać lektury ani na chwilę. Podczas czytania tej książki czułbym się znudzony już po 10 minutach.

  • Byc moze jest to najpiekniejsza historia,ale znam znacznie piekniejsze. :) Ta ksiazka nie jest dla mnie.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi