zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plDebiutyMuzyka › Gate of Heaven: Zbuntowani na metal /wywiad/

Gate of Heaven: Zbuntowani na metal /wywiad/

 fot. z archiwum zespołu

Pięcioro młodych, bogatych charakterów, z wyraźnie określonymi poglądami, przyjaznym podejściem, obcujących z mocną muzyką.

 

Z członkami zespołu porozmawialiśmy o stylu, jaki grają i przekazie, o podejściu do prób i koncertów, wiele o zaskoczeniu i życiu.

 

Mariola Matwijiszyn: Jesteście szczególnym zespołem, który, roboczo określmy, gra white metal, bo już wiem, że trudno Was zdefiniować. Tworzycie od 2 - 3 lat.

Majster: Zaczęliśmy od koncertu w małej salce w wiosce Dobroszyce. Teraz mamy za sobą 10 większych, bardziej profesjonalnych imprez. Określamy się jako metal - ale nasza muzyka oscyluje między kilkoma stylami.

 

Dlaczego właśnie taki gatunek?

Krasnal: Słuchałem i słucham metalu i zawsze chciałem założyć mocną kapelę. White metal to połączenie ciężkiego brzmienia i dobrego przekazu. Zdecydowanej większości ludzi metal kojarzy się z czymś złym lub z totalną rąbaną, której nie da się słuchać. My pokazujemy, że nie musi taki być. Śpiewamy o Bogu, przyjaźni, szacunku do człowieka i staramy się, aby nasze utwory były różnorodne i ciekawe. Metal to niełatwy gatunek, choć może się tak wydawać. Grając go, trzeba wiele poświęcić. Jest duży próg wysiłku. Nie ma też gotowych rozwiązań.

 fot. z archiwum zespołu

Metalowy zespół chrześcijański to dość oryginalne połączenie. Jak odbierają Was ludzie?

Olli: Już na samo określenie: “zespół chrześcijański” wielu ateistów reaguje jak na kolor czerwony. Drażni ich. Ale z drugiej strony, katolicy też reagują dziwnie. Nie wiadomo, w jaką publikę uderzyć.

Krasnal: Zdarza się, że po koncertach podchodzą ludzie, którzy mówią, że są niewierzący, ale przyznają się, że słowa ich zadziwiły a muzyka zaskoczyła. Chcą się umówić na kawę i porozmawiać o życiu, Bogu. Dziwi ich, że w taki sposób można podchodzić do wiary, że nie trzeba być ponurym, że można być mocnym, słuchać i grać taką muzykę. Wielu uznaje katolików za osoby ograniczone, nudne. Często ktoś dziwi się, że chodzę na malenż, wypiję piwko w gronie znajomych itp. Mówią jak to, przecież jesteś wierzący. Katolik to Tobie wolno?

Kiedyś graliśmy koncert, podczas którego było ostre pogo, publika piła browary, wszyscy się bawili, a na końcu powiedzieliśmy, że grał dla Was zespół chrześcijański. I ogromne zdziwienie, szok - to ja się przy Was bawiłem, jak mogłem? Jeżeli ktoś skreśla nas, bo gramy muzykę chrześcijańską, a nie wie co i jak gramy, to już jego sprawa i strata.

Tak jak mówiła Olli, nasza muzyka szokuje też katoli. Czasem brzmienie jest dla nich za ciężkie. Kiedyś graliśmy metalowo w kościele i była ciężka reakcja, ale pozytywna, bo było to coś nowego. Super jak ludzie są otwarci i chcą nas sprawdzić i ateiści i katolicy.

 

Wasza muzyka jest niezwykle dojrzała, choć jesteście bardzo młodzi. Jak to się dzieje?

Olli: Większość utworów powstało z pomysłu Krasnala (Bartka). On opowiada każdemu z osobna jaki ma zamysł, jak powinna brzmieć piosenka, co chce nią przekazać. Oczywiście nie ze wszystkimi pomysłami się zgadzamy i każdy z nas dodaje coś od siebie. Z połączenia pięciu mózgów musi wyjść coś dobrego. Prawdopodobnie też jesteśmy dojrzali psychicznie (śmiech). 

 fot. z archiwum zespołu

Krasnal: Bogactwo naszej muzyki wynika również z wielości instrumentów. Mamy klawisze, choć wiele zespołów metalowych ich nie ma. Przyznaję, że na początku ten pomysł mi się nie podobał, ale teraz myślę, że to świetna sprawa. Dzięki temu możemy dodawać nowe efekty i tworzyć nową jakość.

 

Utwór to nie sama muzyka, a dla Was, jak podkreślacie, ważny jest przekaz. Kto tworzy dla Was teksty? Skąd czerpie inspiracje?

Krasnal: Ja pisze teksty. Większość wynika z moich przemyśleń, doświadczeń życiowych. Mówią o dobru, np. że warto pomagać sobie nawzajem. Zazwyczaj nie umieszczam w tekstach imienia Boga, Maryi, ponieważ chcę, żeby odbiór był bardziej uniwersalny. Osoba niewierząca odniesie słowa do człowieka, przyjaciela, osoba wierząca będzie widzieć w nich odniesienie do Stwórcy.

 

Czyli chcecie ludzi nawracać?

Krasnal: Raczej dzielić się tym, co jest dla nas ważne. Wydaje mi się, że po koncertach chociaż kilku ludzi zmieniło myślenie. To nie chodzi o to, żeby zaraz ktoś szedł na pielgrzymkę, ale fajnie, że jeżeli wierzyli w np. korzyść materialną, to coś im się w głowach pozmieniało. Jeśli ktoś jest otwarty przyjąć coś nowego, możemy do niego trafić.

Ktoś kiedyś napisał taką książkę, gdzie zawarł, że jeśli Bóg, niebo i piekło istnieje, to ateiści będą grupą zdziwionych. Może lepiej, żeby zdziwili się teraz niż potem.

 fot. z archiwum zespołu

Wskazujecie, że paranie się takim stylem to wiele pracy. Jak wyglądają Wasze próby?

Krasnal: Próby traktujemy bardzo poważnie. To nie jest tak, że spotykamy się, jemy pizzę, rozmawiamy, a potem trochę pogramy. Moglibyśmy tak robić, ale tylko, gdybyśmy grali dla siebie, a tak nie chcemy. Chcemy koncertować dla ludzi, dlatego ważny jest rozwój, tworzenie i nauka gry. Tego nie osiągnie się, jeśli nie podejdzie się do tematu na poważnie - z pasją i zaangażowaniem.

Ustalamy sobie, że gramy 2 godziny 2 razy w tygodniu i tak robimy. Traktujemy to jak pracę.

Ja zazwyczaj przedstawiam wizję, ponieważ dużo słucham takich zespołów. Zaczynam grać jakiś utwór i zespół się dołącza i wymyślamy kolejne partie. Gramy w kółko i słuchamy jak to brzmi, jeśli coś się nie podoba, próbujemy to zmienić. Przekazujemy sobie uwagi i razem dążymy to najlepszego brzmienia.

 

Olli, słyniesz, chyba już można tak powiedzieć, z bardzo silnego głosu, i do tego - w „malutkim” ciele. Czy musisz go specjalnie ćwiczyć?

Olli: Śpiewam już od kilkunastu lat i zawsze brzmiałam tak mocno. Nawet zdarzało się, że specjalnie ustawiano mikrofony, żebym nie przekrzykiwała innych. Moje pudło rezonansowe jest faktycznie niewielkie, ale byłam długo trenowana, żeby po występie móc nadal mówić, więc z technicznych kwestii co nieco już rozumiem i mogę śpiewać bez ograniczeń. Nie uczyłam się w szkole muzycznej. Obecnie studiuję finanse i rachunkowość, ale śpiew to moja wielka pasja. Ci, co znają mnie od małego twierdzą, że nie powinnam śpiewać metalu. Nie mogą przekonać się do tego zespołu, ale gdy przyjdą raz na koncert, pytają, kiedy będzie następny.

 

Jak wygląda doświadczenie muzyczne pozostałych?

Krasnal: Tak na poważnie uczę się od czterech lat. Głównie ze słuchania i podpatrywania w Internecie. Mam swoich idoli, do ich poziomu dążę.

Majster : Ja również jestem samoukiem. Przez to, w teorii z Krasnalem leżymy, ale na szczęście, Pi-e, i Drwal są po szkole muzycznej.

Olli: Tak. Dzięki temu Pi-em (Piotrek) jest mózgiem operacyjnym, wyłapuje wszystkie fałsze, sprawdza i poprawia utwory. Gdyby nie było takiej osoby, nie bylibyśmy profesjonalni, a do tego dążymy.

 

Przejdźmy do koncertów. Dla wielu muzyków większa scena, większa impreza to większy stres. Czy u Was też tak to działa?

Krasnal: Ja czuję stres w palcach. – ciężko poruszać mi się po gryfie(śmiech). Stresujemy się, gdy jesteśmy czegoś niepewni.

Olli: Powinno się odczuwać stres, bo to bardzo mobilizuje. Jeśli ktoś nie przejmuje się tym, że prezentuje coś ludziom, nawet dwóm osobom, to nie powinien przed nimi stawać. Inna sprawa to radzenie sobie ze zdenerwowaniem. Ja, na szczęście, nie mam z tym problemu. Przed wyjściem denerwuję się, ale scena to mój żywioł. Prawda jest taka, że stresująca premiera zawsze musi być. Nie wiemy jak wyjdzie nam nowy kawałek, jak będzie odbierany, ale trzeba przez to przebrnąć. Nie da się wszystkiego zaplanować.

 

Wywiadu udzielił zespół w składzie: Olimpia Szafrańska "Olli" - Wokalistka, Sebastian Grzelka "Majster" – Gitara Basowa, Piotr Kowalczyk ”Pi - eM” - Klawisze, Beniamin Kozak “Drwal” - Perkusja, Bartosz Grzelka "Krasnal" – Gitara Prowadząca/Rytmiczna.

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Po przeczytaniu wywiadu zdecydowałem się przesłuchać kilka ich kawałków. Mimo, że na co dzień muzyka jaką grają nie jest moim ulubionym stylem muzycznym, to ich utwory wpadają w ucho. Może nie codziennie ale co jakiś czas będę ich słuchał.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Oscary 2017: 14 nominacji dla 'La La Land'! Film / Aktualności
Musical z Ryanem Goslingiem i Emmą Stone bez konkurencji? Wręcz przeciwnie. "La La Land" ma w Oscarowych bojach bardzo poważnych konkurentów.
Złote Maliny: Najgorsze filmy roku. Kto zdobędzie najwięcej Anty-Oscarów?
Szacowne gremium honorujące hollywoodzkie buble ogłosiło swoje nominacje. Faworytami tegorocznej edycji Złotych Malin są"Batman v Superman" i...
David Garrett powraca do Polski z trzema koncertami
"Diabelski skrzypek" po raz kolejny zawita w kraju nad Wisłą. Podczas wznowionej trasy koncertowej David Garrett zjawi się w Krakowie, Gdańsku...
'Gwiezdne wojny': Znamy tytuł kolejnej części 'Dzienniki z podróży do Rosji', 'Koncert cudzych zyczeń', 'I nie wróciłeś...'/ Nowości w Klubie Kulturaonline.pl
Tagi