zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 'Głusza': Plastikowa apokalipsa /recenzja filmu/

'Głusza': Plastikowa apokalipsa /recenzja filmu/

[wszystkie zdjęcia: Mayfly]

Świat bez prądu? Żaden problem! Patricia Rozema w "Głuszy" serwuje apokalipsę w zbyt sterylnych warunkach. A Ellen Page i Evan Rachel Wood nie za bardzo mają co grać.

Wizje apokalipsy i wydarzeń po niej następujących dotychczas dobrze się sprzedawały. W 2009 roku powstał film "2012", który miał przedstawiać klęski żywiołowe poprzedzające koniec świata zapowiedziany przez kalendarz Majów. Nawet Britney Spears dała się wciągnąć w komercyjną machinę apokalipsy i nagrała singiel "Till the World Ends". W 2011 roku bank rozbił jednak Lars von Trier, portretując koniec świata z olbrzymim rozmachem, boleśnie i dosłownie pokazując w swoim filmie, że ludzkość nie ma żadnego znaczenia, a sztuka nie jest w stanie nikogo ocalić – oczywiście upraszczam tutaj fabułę dwugodzinnego filmu duńskiego reżysera. Pod koniec 2016 roku doczekaliśmy się w Polsce w końcu premiery "Głuszy", obrazu Patricii Rozemy, który swoją premierę na świecie miał ponad rok wcześniej, we wrześniu 2015.

 

Melancholia 2.0

Rozema całymi garściami czerpie właśnie z "Melancholii". Oczywiście, fabuła oparta została o powieść Jeana Heglanda wydanej w 1996 – nie czytając książki (notabene, nigdy nieprzetłumaczonej na język polski) nie można stwierdzić, czy podobieństwo "Głuszy" i filmu von Triera było zamierzone. Jednak w obu filmach głównymi bohaterkami są dwie siostry, a ważnym szczegółem jest nawet tak prozaiczny detal, że zawsze jedna to blondynka, a druga brunetka.

Reżyserka skupia się tylko na ich losach. Nie pokazuje ogólnoświatowej histerii, co także przypomina intymną katastrofę z "Melancholii". Pod koniec filmu Eva (Evan Rachel Wood) zwierza się ze swoich koszmarów młodszej siostrze Nell (Ellen Page), co jest kluczowym momentem w filmie i ewidentnie wskazuje na przykrą trawestację obrazu von Triera.

Niewątpliwie Patricia Rozema roztacza przed widzami zupełnie inną wizję apokalipsy niż bezwzględny reżyser "Melancholii". Problemem w "Głuszy" jest brak prądu, początkowo rzekomo tylko chwilowy, zasilanie nie wraca jednak przez parę dni. Siostry mieszkają razem z ojcem w podniszczonym domu oddalonym o kilkadziesiąt mil od miasteczka. Kiedy w końcu wybierają się do cywilizacji, zastają opustoszałe sklepy, zdezorientowanych ludzi i brak jakiejkolwiek informacji o powodzie przerwy w zasilaniu. Tytuł oryginalny "Into the Forest" nie ma jednak implikować tego, iż rodzinę czeka teraz mozolny powrót do domu przez mroczny las. Siostry bezpiecznie wracają razem z ojcem do domu, a film skupia się na ich sposobie radzenia sobie z powrotem do przeszłości bez prądu.

 

Nothing is wild, nothing is real

"Głuszę" nazwać można typowym kinem alternatywnym. Nie jest to już w tym momencie jakikolwiek komplement. Już w pierwszych minutach filmu pada, niby przypadkiem, hasło z nauk psychologicznych, które rządzić ma całą fabułą, a którego zwieńczeniem jest finał. Życie dwójki sióstr reżyserka próbuje ukazywać przez sceny slow-motion, z klasyczną albo semi-klasyczną muzyką w tle. I te fragmenty wypadają, paradoksalnie, najlepiej.

Gorzej jest, kiedy siostry rozmawiają albo wykonują jakieś czynności, na przykład pasteryzują owoce albo piorą w rzece ubrania. Wszystko jest sterylne i ładne urodą plastikowej lalki, którą dopiero co zdjęto z taśmy produkcyjnej. Brud, choroby, głód, a nawet poród nie stanowią żadnego problemu w świecie bez prądu. Siostry rozumieją się w większości bez słów, mimo że w co drugiej scenie dochodzi między nimi do kłótni.

Film jest bardzo niespójny. Nie opowiada tak naprawdę żadnej konkretnej historii, jest zlepkiem banalnych scen z rozmowami o tęsknocie, bólu i wybaczaniu, w tle natomiast przewijają się ujęcia pięknej przyrody i cover "Wild is the Wind" Niny Simone. Reżyserka nie stawia żadnych pytań, ani o istotę bycia człowiekiem, ani o to, jak można ponownie żyć w zgodzie z naturą. Aktorki Ellen Page i Evan Rachel Wood zupełnie nie współgrają ze sobą na ekranie – obie zdają się po wyznaczonym torze fabuła poruszać jak nakręcone lalki.

 

Koniec świata? Żaden problem

Całość nie buduje napięcia, nie angażuje widza – mimo że przecież sytuacja jest poważna, wręcz nie może być poważniejszej. W rezultacie można mieć wrażenie że koniec świata takiego, jak znamy wszyscy, nie jest żadnym problemem. Prąd nigdy nie był ludziom niezbywalnie potrzebny, a naszym jedynym wyborem powinno być życie proste i naturalne.

To bardzo śmieszny wydźwięk, biorąc pod uwagę jedną ze scen, kiedy Nell udaje się skorzystać z toalety w łazience. Pomieszczenie wygląda jak świeżo wymyte środkami czystości. A Nell po załatwieniu potrzeby sięga oczywiście po leżący na stosiku soczyście zielony liść. Ten dysonans między nieskazitelnością przedstawionej rzeczywistości, a narastającą bezsilnością wobec braku prądu, sprawia, iż film staje się po prostu bezsensowny.

 

Film "Glusza" wszedł na ekrany polskich kin 30 grudnia. Dystrybutorem jest Mayfly.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl - korekta redakcyjna - ŁB.

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Szkoda, że recenzja tego filmu jest miażdżąca dla produkcji, ponieważ nastawiłam się na dobre kino. Dobrze jednak, że przeczytałam artykuł, zanim wybrałam się do kina.

  • Ja też już się szykowałam do kina na ten film. A tu tak miażdżąca wręcz recenzja, która mnie skutecznie zniechęciła do "Głuszy". Jeśli film ma być plastikowy i niespójny, to ja dziękuję, nie skorzystam.

  • Niestety tak bywa kiedy po raz kolejny sięga się po historię wykorzystaną wcześniej przez dziesiątki innych. Zastanawiałem się nad pójściem do kina na ,,Głuszę'', teraz jednak zaczekam do piątkowych premier. Może tam znajdę coś dla siebie.

  • Wydawało mi się że będzie to porządny survival jakie uwielbiam, a tu wyszła taka marność. Szkoda czasu na ten film nie tylko w kinie ale także i na dvd.

  • Bardzo surowa recenzja, muszę przyznać. Nie miałam okazji zapoznać się z tą produkcją, ogromna szkoda, że w Waszym mniemaniu całość wychodzi tak miałko, bo miałabym ogromną ochotę się zapoznać z tym filmem. Temat zapowiada się całkiem interesująco, nie raz zastanawiałam się jakby to było, gdyby świat całkowicie pozbawić prądu....Hmmm, chyba jednak dam mu szansę ;) Wrócę niebawem ze swoją recenzją :)

    • pewnie, polecam samodzielnie ocenić! ja miałam nadzieję na dobre kino, bo lubię evan rachel wood i lubię klimaty postapo, ale naprawdę bardzo się rozczarowałam. polecam zobaczyć w ramach rozważań co by było gdyby nagle zabrakło prądu dokument wernera herzoga 'lo i stało się', tam herzog roztacza dość solidną wizję świata bez technologii ;)

  • Poniewaz w swoich kinowych planach i tak nie mialem obejrzenia filmu wyrezyserowanego przez Patricie Rozeme,to niezbyt pochlebna opinia na temat jej filmu mnie nie zmartwila i nie zaskoczyla."Gluszy" nie zobacze.

  • W przypadku filmu "Glusza" wyrezyserowanego przez Patricie Rozeme,za caly komentarz wystarczy dla mne pierwszy akapit tej recenzji.Rozwazalam,czy nie wybrac sie na ten film do kina,ale teraz z tej mozliwosci nie skorzystam.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
KFF - "Beksińscy. Album wideofoniczny": Z kamerą im do twarzy /recenzja filmu/ Film / Recenzje
Zapomnijcie na chwilę o "Ostatniej rodzinie". Dokument Marcina Borchardta to wszystko, co o Beksińskich chcielibyście i nie chcielibyście...
Sting wystąpi w Krakowie!
12 października Sting wystąpi w TAURON Arena Kraków. Sprzedaż biletów rusza 2 czerwca. Znamy ceny.
Big Book Festival już za miesiąc. Usiądź przy Okrągłym Stole i obejrzyj mecz o bibliotekę
Opuszczony kompleks szkół w centrum Warszawy jako czytelnicza akademia. Jeden z najmłodszych i najszybciej rozwijających się festiwali...
Włosy The Beatles zlicytowane! Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów przenosi się do Katowic
Tagi