zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaRecenzje › ”Good night Dżerzi” Janusza Głowackiego: W świecie sławy i pozorów /recenzja książki/

”Good night Dżerzi” Janusza Głowackiego: W świecie sławy i pozorów /recenzja książki/

okładka książki/Świat Książki

”Good night Dżerzi”  Janusza Głowackiego to oryginalny portret kontrowersyjnego pisarza, jakim był Jerzy Kosiński. To również satyra na nowojorski świat sztuki i kultury. 

Proza Głowackiego łączy cechy powieści, literatury faktu i felietonu. Tworzy to niesamowitą, nieraz wybuchową mieszankę, w której prawda przeplata się z fikcją i legendami narosłymi wokół postaci Jerzego Kosińskiego.

 Życie jak puzzle

Narrator – alter ego autora – często przyznaje, że ma problem z oddzieleniem autentycznych wydarzeń od mitów, jakie na swój temat zbudował tytułowy Dżerzi, czyli Kosiński. Wiadomo bowiem, że słynął z bujnej wyobraźni, a wielu znajomych nazywało go wprost notorycznym kłamcą, który wymyślał niestworzone historie nawet wówczas, gdy wcale nie musiał tego robić.

W książce mamy sporo przykładów jego mitomanii. Przywołują je różne postacie, z których relacji i wspomnień Głowacki buduje portret autora ”Malowanego ptaka”.

 Obraz ten przypomina rozsypane puzzle, które stopniowo układają się w całość. Jednak nawet pod koniec lektury odnosi się wrażenie, że wciąż brakuje kilku elementów. Narrator daje wyraźnie do zrozumienia, że w przypadku człowieka tak kontrowersyjnego jak Kosiński, nie może być inaczej.

 Sława i krytyka

Kim jeszcze był Dżerzi w oczach Głowackiego? Na pewno emigracyjnym pisarzem, za którym ciągnęła się wojenna trauma.

 Jego głośna powieść ”Malowany ptak”, porażająca okrucieństwem i antysemityzmem, od początku była w Polsce głośno krytykowana. Autorowi zarzucano obrzucanie rodaków błotem. Jednocześnie ta właśnie książka przyniosła Kosińskiemu sławę i sprawiła, że zaczęto interesować się w Polsce jego twórczością.

 Jej odbiór do dziś jest niejednoznaczny. Zekranizowanemu w Ameryce opowiadaniu ”Wystarczy być” zarzuca się, że jest plagiatem powieści ”Kariera Nikodema Dyzmy” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. I faktycznie trudno nie doszukać się wielu podobieństw.

 ”Kroki”, ”Randkę w ciemno” i inne utwory uznaje się przede wszystkim za epatujące seksem, wynaturzeniami i przemocą, pomijając motyw manipulacji ludźmi i inne psychologiczne aspekty.

 

Ważne, aby mówili

Kosińskiemu przyszyto wiele łatek dotyczących i jego twórczości, i prywatnego życia. Wciąż wspomina się go jako seksoholika, alkoholika, mitomana, człowieka pozbawionego moralnych hamulców i złodzieja literackich pomysłów.

Głowacki nie rozstrzyga jednoznacznie, ile jest w tym prawdy. Oddaje głos tym, którzy go lubili i tym, którzy go krytykowali.

 Jednocześnie w ciekawy sposób autor przedstawia nowojorski świat sztuki i biznesu, które są ściśle powiązane. Pokazuje, jak wiele znaczą znajomości, zależności, pieniądze i intrygi. Wbrew tytułowi opowiadania Kosińskiego, tu wcale nie wystarczy tylko być. Nie zawsze też gwarancją sukcesu jest talent. By zrobić karierę, trzeba mieć wysoko postawionego protektora; można też wywołać skandal, bo zasada ”nieważne jak mówią, byle by mówili” to dobra metoda.

 Pozory i walka

Całość napisana jest żywiołowo i barwnie. Autor miesza tu style, często posługując się językiem potocznym, dosadnym, a nawet wulgarnym. Robi to przede wszystkim wówczas, gdy odnosi się do życia swojego bohatera, jakby chciał podkreślić, w jaki sposób postrzegano Kosińskiego i jak on sam się zachowywał i wysławiał. Prostackie i ordynarne słowa padają w dialogach, w opowieściach znajomych autora ”Malowanego ptaka”, w anegdotach czy listach.

 Wulgarne słownictwo i niewybredne zachowania nie są też niczym zaskakującym w relacjach artystów z producentami, wydawcami, współpracownikami.

Dostani Manhattan to tylko otoczka tego, co dzieje się pod warstwą luksusu i piękna. Pozory i bezpardonowa walka to sedno życia i cena, jaką płaci się w Ameryce za sławę. I to chyba najlepsza puenta książki Głowackiego.

 

Książka "Good night Dżerzi” Janusza Głowckiego ukazała się nakładem Świata Książki


Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    ”Matki” w reż. Pawła Psssiniego na Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale /recenzja spektaklu/ Teatr / Recenzje
    Zaprezentowane podczas Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale ”Matki” w reż. Pawła Passiniego to niezwykle emocjonujące dzieło...
    Krakowski Raut Aktorów i Złote Maski: Widzowie wolą blondynki? /zdjęcia/
    Po 14 latach przerwy wróciła impreza honorująca twórców krakowskiego teatru. Wręczono Złote Maski publiczności oraz branżowe Ludwiki.
    Strange Clouds 'Calm before the Storm': Dziwnie i pochmurnie /recenzja/
    Poznański zespół Strange Clouds intryguje brzmieniami. Ich muzyka to połączenie psychodelicznego rocka, postgrunge'u i elektroniki lat 70.
    Krzysztof Penderecki z kolejną nagrodą! ”Pax” Sary Pennypacker: Opowieść o pokoju i przyjaźni /recenzja książki/
    Tagi