zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plWokół kulturyArtykuły › Górnośląska Nagroda Literacka: 'Juliusz' – dobry duch Rybnika

Górnośląska Nagroda Literacka: 'Juliusz' – dobry duch Rybnika

fot. Wacław Troszka

O związkach łączących szpital w Rybniku i Górnośląską Nagrodę Literacką opowiada inicjator obu przedsięwzięć – Prezydent Rybnika, Piotr Kuczera.

 ”Juliusz” to Górnośląska Nagroda Literacka: 40 000 zł i statuetka, którą otrzymać może autor najciekawszej propozycji na rynku wydawniczym w roku poprzedzającym przyznanie tego wyróżnienia.

”Juliusz” to także powstająca w Rybniku strefa aktywności wielopokoleniowej, której centrum stanowią odrestaurowywane XIX-wieczne zabudowania szpitalne i park ”Bukówka”.

 

Jaka relacja zachodzi pomiędzy rewitalizowanym obiektem XIX-wiecznej lecznicy
i konkursem na najlepszą książkę roku?

Piotr Kuczera: Właściwie – myśląc ”Juliusz” – nie myślimy najpierw ani o budynku, ani o nagrodzie. Na początku była osoba Juliusa Rogera. Był inicjatorem budowy szpitala, ale jego zainteresowania były znacznie szersze: literatura, medycyna, entomologia, a nawet relacje społeczne. Społecznikostwo Juliusa Rogera spowodowało, że zapisał się mocno w historii Rybnika, zostając jego dobrym duchem. Budynek Szpitala Miejskiego nr 1 (tak brzmiała oficjalna nazwa) potocznie nazywano po prostu ”Juliuszem”. Dokładniej, chodziło o pierwszy pawilon szpitalny, wybudowany ze środków składkowych całego społeczeństwa – wszystkich znajomych i przyjaciół Juliusa Rogera. Sam Roger nie doczekał, niestety, otwarcia szpitala, ale to na jego cześć tak został nazwany.

 

Zatem Juliusz, patron Górnośląskiej Nagrody Literackiej to nie – jak mogłoby się wydawać – mistrz Słowacki?

Rzeczywiście, nazwa konkursu nie nawiązuje do Juliusza Słowackiego, tylko do Juliusza Rogera. Nie był zawodowym literatem, jednak pozostawił po sobie pewną niezwykle cenną spuściznę o charakterze literackim.

Juliusz Roger przybył na Śląsk spod Ulm w Niemczech, aby zostać prywatnym lekarzem księcia raciborskiego. Zafascynował się językiem, gwarą śląską i jako pierwszy zebrał – odwiedzając swoich pacjentów – pieśni ludu śląskiego. Opracowany w ten sposób zbiór (można zapoznać się z nim w rybnickiej bibliotece) to dzisiaj chyba jedyny zabytek,
w którym tak profesjonalnie potraktowano gwarowe pieśni, do których ówcześni nie przywiązywali dużej wagi. Ta publikacja stanowi cenny zabytek ludowej literatury Górnego Śląska.

Zainteresowanie i chęć pomocy mieszkańcom włości książęcych bardzo szybko zostały przez Juliusza przekształcone w bezinteresowną pomoc – mieszkańcy śląskiej ziemi mogli się bowiem odwdzięczyć nie tyle gotówką, ile darami stołu. Nie było to niczym dziwnym, bo Śląsk był wówczas biednym regionem – górnictwa jeszcze nie rozwinięto, była to kraina rolna, która przeszła kilka dużych fal głodu.

 

fot. Lidia Białecka

I edycji Górnośląskiej Nagrody Literackiej ”Juliusz” towarzyszyło spore nagromadzenie pierwiastka kobiecego, za sprawą 47. Rybnickich Dni Literatury, których tematem były kobiety. Zarówno laureatka, jak i jej bohaterka to także postaci kobiece…

Pierwszego ”Juliusza” otrzymała kobieta – to zasługa kapituły i Małgorzaty Czyńskiej, autorki znakomitej książki ”Kobro. Skok w przestrzeń”. Kandydatów było wielu, myślę, że płeć ma tu niewielkie znaczenie, liczy się dobra literatura i to ona wygrała.

 

”Juliusz” dziś – i w przyszłości. Jakie są plany wobec budynków i nagrody?

Na pewno chcielibyśmy aby to miejsce upamiętniało postać Juliusa Rogera – miłośnika i piewcy przyrody Górnego Śląska. Toteż chcemy utworzyć edukatorium przyrodniczo-humanistyczne. Istnieje także szansa na otwarcie muzeum medycyny, do czego zmierzam  przy wsparciu Izby Lekarskiej w Katowicach. Pozwoli to zaprezentować nasz region czy szerzej: subregion zachodni województwa śląskiego, z jednej strony poprzez jego przyrodę,
z drugiej – historię medycyny, która rozwijała się właśnie tutaj.

 

W jaki sposób można spojrzeć na miasto przez postać Juliusza Rogera?

W Rybniku miała miejsce typowa historia miast górnośląskich. Mieszczaństwo było pochodzenia niemieckiego, ale nie tylko, bo żyli tu Ślązacy i Morawianie, i Czesi, i Żydzi, i Polacy, tworząc wspólną tkankę miejską. Julius Roger działał nie tylko w Rybniku, ale i w najbliższej okolicy. Z jego inicjatywy powstały także szpitale w Rudach i Pilchowicach. ”Juliusz” wskazuje na barwność Śląska, jego złożoną historię i przynależność do różnych systemów państwowych (czasy Rogera to przecież próg II Cesarstwa Niemieckiego). Na Śląsku mieliśmy rządy Habsburgów i Hohenzollernów, i kolejne Rzeczpospolite – ten tygiel kulturowy cały czas pracował.

Dzisiaj Juliusz może być znakiem tego, czym był Górny Śląski i wskazówką, jak Europa, taka trochę multi-kulti, może funkcjonować – co oznacza wielość w Europie, wielość kultur
i języków. Jego społecznikostwo i chęć pomocy najbliższym sąsiadom są wartością, dzięki której nie został zapomniany przez te wszystkie lata. Julius Roger nadal jest obecny, broni się swymi dokonaniami. Mam nadzieję, że będzie wciąż zyskiwał na popularności.

 

fot. Wacław Troszka

Przywracanie miastu pamięci o Juliuszu Rogerze stanowi ważny element tworzenia tożsamości miasta. Czy ma szansę stać się symbolem Rybnika, tak jak Kopernik kojarzy się z Toruniem?

Kopernik to może trochę inna skala. Przewrót kopernikański jest wydarzeniem epokowym, zmieniającym postrzeganie świata i kosmosu. Ale myślę, że Julius Roger zmienia ustalone postrzeganie Górnego Śląska, jako miejsca związanego z górnictwem – zwraca uwagę na kulturę i na troskę o nią. Mamy swój dorobek, mieliśmy i mamy ciekawych twórców. Wierzę, że Rybnik za sprawą Juliusa Rogera stanie się ambasadorem takiego spojrzenia na Śląsk.

Napisz artykuł
Komentarze
  • Pojawienie sie na literackiej mapie Polski Górnośląskiej Nagrody Literackiej,powinno ucieszyc nie tylko autorow majacych okazje o nia powalczyc,ale rowniez wszystkich milosnikow dobrej literatury.Im wiecej takich wyroznien,tym lepiej.

  • Wielszosc osob narzeka na spadajece czytelnictwo w Polsce,a tymczasem coraz wiecej miast stawia sobie za punkt honoru, organizowanie targow ksiazek,badz przyznawamie literackich nagrod.Osobiscie mnie to cieszy.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
'Ostatnie zwierzęta' w Łaźni Nowej: Człowiek to nie brzmi dumnie /relacja - zdjęcia/ Teatr / Recenzje
Z mapką w ręku i doświadczeniami, które mogą zmienić stosunek do ludzkiej cywilizacji. Na terenie byłego budynku szkolnego w Nowej Huty,...
'Geniusz': Prawa ręka największych pisarzy /recenzja książki/
„Geniusz” A. Scotta Berga to powieść biograficzna opowiadająca o życiu niezwykłego człowieka i najlepszego redaktora – Maxa...
Na co do kina? Uciekaj! i Wybawienie
Na długą majówkę dystrybutorzy przygotowali tylko 2 premiery, adresowane głównie do fanów nieszablonowych thrillerów.
Netia Off Camera: Filmowa gorączka w Krakowie V Festiwal Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara: Przestrzenie
Tagi