zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Gossip: Rock mniejszościowy

Mając taką liderkę, każdy zespół byłby spokojny o sukces. Dobiegająca trzydziestki - Beth Ditto dysponuje sylwetką rubensowskiej modelki, głosem o sile dzwonu i ostro feministycznymi poglądami. Ta wyrazistość daje jej znaczącą przewagę nad większością frontmenek rockowych, ale dla rozwoju macierzystej formacji Gossip może być problematyczna. No bo, czym jest nowa płyta tria - "Music For Men", jeśli nie solowym materiałem Ditto? Faktu, że ma się do czynienia z właściwie jednoosobowym popisem, nie zmieni nawet przewrotna okładka albumu, na której widnieje androgyniczna perkusistka zespołu - Hannah Blilie.

.html
 Okładka płyty/Gossip na My Space
Założone 10 lat temu w Waszyngtonie Gossip, do głównego nurtu przebiło się dopiero w 2006 roku dzięki płycie "Standing In The Way of Control" (recenzja tutaj). Tytułowe nagranie, napisane przez Ditto, zdeklarowaną lesbijkę, dla poparcia dążeń mniejszości seksualnych, stało się rozpoznawalnym rockowym hymnem. Wokalistka Gossip natychmiast trafiła na okładki branżowej prasy, m.in. pozując nago dla New Musical Express, a triem zainteresowali się włodarze przemysłu muzycznego. W rezultacie zespół przeszedł z niezależnego labela Kill Rock Stars do wytwórni Sony. Opieką otoczył go zaś legendarny Rick Rubin, odpowiedzialny za przełomowe płyty Slayera, Beastie Boys, The Cult czy Red Hot Chilli Peppers, ostatnio kojarzony z rewizjonistycznymi albumami Johnny'ego Casha.

"Music For Men" to 12 krótkich utworów, które poza mocarnym brzmieniem Rubina nie wnoszą za wiele nowego do stylistyki zespołu. Gossip jest nie pierwszą amerykańską grupą, która poszukuje zagubionego ogniwa pomiędzy punkowym czadem a rytmiką disco. Na tle tradycji, sięgającej przełomu lat 70. i 80. a'la Blondie, trio na szczęście unika epigonizmu. Jest to oczywiście zasługa potężnego głosu Ditto, gotowego wpędzić w zakłopotanie nawet niektóre soulowe diwy. Jej wokal momentami szczelnie przykrywa akompaniament zespołu. Można podejrzewać, że nie bez powodu.

Pomiędzy ekspresywnymi wykopami a dyskotekowym bujaniem rozgrywa się dramaturgia większości nagrań na płycie. Ditto największe wrażenie robi wtedy, gdy swoim tubalnym wokalem opatruje punkowo zorientowane utwory; "8th Wonder" czy "Spare Me For The World" niosą gniewny radykalizm i energię nieskrępowanego pogo. Szkoda, że zespół mając do pomocy Rubina nie idzie konsekwentnie w tym kierunku.

.html
 Gossip/fot. My Space
Piosenki pomyślane jako taneczne hiciory ("Love Long Distance", "Four Letter Word"), z uwypuklonymi syntezatorami i popową melodyką, nie dają korpulentnej wokalistce szansy na pełne rozwinięcie skrzydeł. Znacznie lepiej wypadają odstępstwa od reguły punk disco: spowolniony funk "Dimestore Diamond", opanowany przez latynoskie perkusjonalia "Pop Goes The World" i quasi hard rockowe "Vertical Rhytm". Z całym szacunkiem dla singlowego "Heavy Cross", o narastającym napięciu i podniosłym motywie w finale, na płycie nie znalazło się nagranie na miarę "Standing In The Way of Control".

Przyswajalność "Music For Men" gwarantuje krążkowi branie na szerszym niż mniejszości seksualne froncie. Chociaż Ditto jako autorka tekstów wciąż pozostaje rzeczniczką lesbijsko- gejowskiej publiczności i na pewno nie zawodzi jej oczekiwań, jeśli chodzi o afirmatywne hasła (jak np. w "Men in Love"). Kluczowe dla przyszłości tria wydaje się aczkolwiek nie pozycjonowanie odbiorców, lecz to, czy jest ono w stanie dłużej funkcjonować jako zespół towarzyszący Ditto.

Sytuacja Gossip do złudzenia przypomina bowiem przypadek Skunk Anansie. Ten brytyjski kwartet również legitymował się zadziorną i obdarzoną oryginalnym imagem wokalistką, ale po trzech albumach musiał uznać wyższość jej solowych ambicji nad własnym istnieniem. Gossip również może okazać się trampoliną dla indywidualnej kariery swojej frontmanki. Żeby tylko Ditto nie poszła w ślady Skin, piłując pazury bezbarwnym repertuarem.

Póki co, Gossip rozpad nie grozi. W głównym nurcie rocka są odrębną wyspą mniejszościowego rocka, który nie ima się elektroniki i potrafi ukąsić jadem rebelii. Ich przyjazd na tegoroczny Open'er przypada więc chyba w najlepszym z możliwych momentów. Utwory z "Music for Men" jeszcze nie osłuchane i na żywo muszą nabrać rumieńców. 

 Zobacz teledysk "Heavy Cross"
 Gossip, Heavy Cross, 2009




Napisz artykul
Artykuły powiązane
Komentarze
    Co jest grane ?
     
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    O Bajkach Misia Fisia + mini-wywiad z Fiszem Literatura / Recenzje
    Prostoty "Bajkom Misia Fisia" nie można odmówić. I właśnie to jest ich przewodnią siłą. Są zbiorem wieloznacznych spostrzeżeń, dotyczących...
    Fotografuj z kulturą cz. 8: Z lampą czy bez?
    Po krótkiej przerwie wracamy do naszego cyklu, w którym fotograf Dominki Peh zdradza tajniki robienia udanych zdjęć. Kiedy używać lampy, a...
    Boso do Afryki
    Czy roczne dziecko da się oswoić z teatrem? Oczywiście, pod warunkiem że zabierzemy się za to z wyczuciem i ze zrozumieniem natury malucha....
    Arsenał wystawami stoi Możdżer wciska Enter
    Tagi