zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › 'Hotel Asteroid' w Klubie Komediowym: Polak to narzeka nawet w kosmosie /recenzja spektaklu/

'Hotel Asteroid' w Klubie Komediowym: Polak to narzeka nawet w kosmosie /recenzja spektaklu/

[wszystkie zdjęcia: Marta Ankiersztejn - Klub Komediowy]

Co by się stało, gdyby wszystkich Polaków wysłać w kosmos, a kilku zamknąć w hotelu, gdzie zdani są na swoje towarzystwo? Przezabawnej odpowiedzi udziela Klub Komediowy. Recenzujemy spektakl "Hotel Asteroid".

"Hotel Asteroid. Space opera w trzech scenach” to najnowszy spektakl, który powstał przy współpracy Teatru Studio oraz Klubu Komediowego. Autorem sztuki, a zarazem reżyserem jest Michał Sufin, teatralno-kabaretowy artysta, reżyser i prozaik. W pracy nad spektaklem pomagała mu Aneta Groszyńska. Klub Komediowy działa od 2014 roku. Jest pierwszym i, jak do tej pory, jedynym klubem komediowym w Polsce. Na scenie można zobaczyć teatry improwizowane, kabarety literackie, skecz show, koncerty, spektakle teatralne i inne inicjatywy sceniczne, które są nowością na warszawskiej scenie teatralnej i klubowej.

 

Fizyka kwantowa i romantyzm

"Hotel Asteroid" przedstawia historię jednego wieczoru w hotelu na asteroidzie. Na początku poznajemy Poetę (Mateusz Lewandowski), który boi się zostać wieszczem, a znalazł się w tym miejscu przypadkowo i chce je jak najszybciej opuścić. Dowiedziawszy się, że w hotelu są inni Polacy to za wszelką cenę nie chce się na nich natknąć, podczas swojego krótkiego pobytu. Gdy nadchodzi pora kolacji trzeba zejść do pomieszczenia, w którym wszyscy się gromadzą na wspólny posiłek.

Poeta woli zrezygnować z jedzenia, żeby tylko nie spotkać Polaków, ale głos Pani Kapitan (Agata Sasinowska) informuje go, że kolacja jest obowiązkowa dla wszystkich i musi się stawić na miejscu. W końcu decyduje się na spotkanie z innymi Polakami, ale chce zachować pewien dystans. Dlatego staje w bezpiecznej odległości i zaczyna ich obserwować. W oczekiwaniu na kolację poznaje różne typy osobowości.

Młoda dziewczyna, studentka, mieszkanka Krasnegostawu (Matylda Damięcka) znalazła się kosmosie, ponieważ coś źle kliknęła w USOS-ie (studenci wiedzą, że o taką pomyłkę nietrudno) i zamiast jechać na Erasmusa do Portugalii znalazła się w kosmosie. Zakochała się w fizyce kwantowej, dlatego bardzo imponuje jej postać Profesora (Grzegorz Kwiecień). Ten chodzi po hotelu z siatką na owady i z nikim nie wdaje się w dłuższe dyskusje. Jakby cały czas czegoś szukał, chciał zaobserwować, ile owadów lata w kosmosie (kończąc swoją kwestię mówi - O, mucha i znika).

Na kolacji pojawia się również pani Gameta (Weronika Nockowska), krótko mówiąc – odrzucona żona, przyzwyczajona do wystawnego życia, wielokrotnie brała śluby i rozwody, w hotelu szuka ukojenia po jednym z ostatnich rozstań. Towarzyszy jej Biznesmen (Maciej Nawrocki), który nawet w kosmosie robi interesy, jest cwany i ma wielką słabość do pani Gamety. Poznajemy również Kryspina (Bartłomiej Magdziarz) dorobkiewicza, absolwenta warszawskiej SGH, jest księgowym, z pozoru normalny, widać, że chciałby nawiązać poważną znajomość z młodą studentką z Krasnegostawu, ale dla niej jest zbyt przyziemny, dlatego woli wzdychać do Profesora.

Wszyscy zaczynają się irytować spóźniającą się kolacją i kiedy w końcu wydaje się, że zaraz podadzą posiłek pojawia się niezwykła postać – Kurtyzana noblistka (Katarzyna Kołeczek). Jej obecność rodzi nie tylko żarty na temat uprawianego przez nią zawodu. Pomaga również odkryć kilka tajemnic, które skrywali nasi bohaterowie.

 

Polacy w kosmosie

Nowa inscenizacja Klubu Komediowego to pomieszanie kabaretu ze spektaklem teatralnym, efekt zabawy gatunkami teatralnymi, którego skutki są rewelacyjne. Kameralna, a wręcz piwniczna przestrzeń sprawia, że aktorów mamy, dosłownie, na wyciągniecie ręki. Scenografia Michała Jońcy jest skromna, bo i po co większa skoro znajdujemy się, jak sama nazwa wskazuje, w klubie. W tle zaś duża symboliczna asteroida.

"Hotel Asteroid” to komedia o nas samych, o mentalności Polaków, o tym jacy naprawdę jesteśmy i że nie zmieni nas nawet pobyt w kosmosie. Zdaje się, że im bardziej bohaterowie oddalają się od Ziemi, tym bardziej zaczynają narzekać. Spektakl jest zarazem bardzo zabawny.

Podczas klubowej premiery widownia bardzo żywo na wszystko reagowała. Śmialiśmy się z tego, co działo się na scenie, ale też z samych siebie. Bo tak jak to zostało pokazane w przedstawieniu, tacy jesteśmy naprawdę.

Sufin napisał doskonały tekst. Najlepsze momenty to te, w których aktorzy występują solo, opowiadając o swoim życiu. Młodej obsadzie aktorskiej udało się rozbawić publiczność do łez. Wszystkie postaci był wyraziste, nie było ani chwili nudny. Na scenie wciąż się coś działo. A samego zakończenia, którego nie zdradzę, chyba nikt się nie spodziewał. Po spektaklu w głowie pozostało mi tylko jedno pytanie  – czy Polacy wysłani w kosmos rzeczywiście tak by się zachowywali?

 

Premiera klubowa spektaklu "Hotel Asteroid" odbyła się 29 grudnia.  

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Po przeczytaniu artykułu czuję, że spektakl ,,Hotel Asteroid'' będzie naprawdę ciekawy i zabawny. Niestety taka już nasza polska mentalność, że dzień bez narzekania to dzień stracony :)

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Oscary 2017 na żywo w Kulturaonline.pl Film / Aktualności
Nie możecie spać przez Oscary? Zapraszamy do nas! Już po raz 5. na Facebooku i Twitterze relacjonujemy na bieżąco przebieg Oscarowej gali.
Oscary 2017: Kto wygra? Typujemy zwycięzców
Przed miłośnikami kina nieprzespana noc i emocje związane z nagrodami Amerykańskiej Akademii Filmowej. Kto wygra? Poznajcie nasze typy.
Złote Maliny 2017: Anty-Oscary rozdane. O co chodzi z tym filmem o Hillary Clinton?
Najgorszym filmem roku nie "Batman v Superman", lecz... demaskatorski dokument o Demokratach?! Czyżby Złote Maliny opanowało politykierstwo?
'Biel kolorem śniegu. Tadeusz Kantor i Artyści z kręgu Cricot 2.' /zapowiedź wystawy/ Sat-Okh (Stanisław Supłatowicz) - Sienkiewicz kanadyjskich Indian
Tagi