Jan Peszek czyta "Opowieści z ulicy Broca"/fot. K. Nowak
Mocnym akcentem Wrocławski Teatr Lalek rozpoczął kolejny sezon artystyczny. Najnowszą premierę utrzymaną w konwencji teatru czytanego wyreżyserował Jan Peszek i zrobił to wyśmienicie. Artysta przygotował teksty francuskich autorów. Dla dzieci były to niesamowite "Opowieści z ulicy Broca" Pierre’a Gripariego, a dla dorosłych - pikantna satyra na burżuazję "Kręciek i plankton" Borisa Viana.
Obydwa spektakle wypadły rewelacyjnie. Najmłodsi widzowie z ciekawością chłonęli przygody zwykłych i niezwykłych mieszkańców paryskiej ulicy Broca. Choć miejscami było makabrycznie i groźnie, to jednak nie dali się przestraszyć duchowi wujka Piotra, ani czarownicy, która marzyła o zjedzeniu pewnej małej Nadii z dodatkiem sosu pomidorowego. Z uwagą słuchali też przepięknej historii o wielkiej miłości, jaką darzyła się para butów. A finalną piosenkę z opowieści o Czarownicy z szafy na szczotki - "Czarownico, czarownico, co tam chowasz pod spódnicą" - wychodząc na przerwę nucili chyba wszyscy. Jan Peszek w genialny sposób pobudził wyobraźnię dzieci stosując proste zabiegi sceniczne, jak choćby czytanie tekstu przy świetle latarki czy oszczędne elementy stroju wykonane z kolorowej bibuły.
Na przyjęciu u majora Kręćka/fot. K. Nowak
Druga cześć wieczoru przeznaczona był wyłącznie dla widzów dorosłych. Peszek zabrał widzów na dekadenckie, surrealistyczne, a przy tym szalenie zabawne przyjęcie z udziałem francuskiej socjety. I tu reżyserowi należą się wielkie brawa. Udało mu się z wrocławskich lalkarzy wydobyć spore pokłady absurdalności, naturalności i pikanterii zarazem. Byli naprawdę świetni! Zupełnie nie zwracało się uwagi na konwencję teatru czytanego, który rządzi się przecież swoimi prawami.
Dodatkową atrakcją premiery było otwarcie wystawy zabytkowych teatrów papierowych z kolekcji Alaina Lecucq’a. Wybitny francuski artysta-lalkarz, obecny na sali, osobiście zachęcał do zabawy w teatr papierowy. Wystawa została zrobiona właśnie po to, abyście kontynuowali tę tradycję u siebie w domu - mówił Lecucq. Jego kolekcja po raz pierwszy została w całości pokazana publicznie. Zawiera ona kilkadziesiąt makiet pochodzących z XIX i początków XX wieku. Ekspozycję można oglądać w budynku teatru do końca października.
Gwiazdą najbliższej premiery Wrocławskiego Teatru Lalek będzie Jan Peszek. Wystąpi on w kolejnym przedstawieniu z cyklu "Sztuka czytania - Teatr papierowy" zarówno w roli reżysera, jak i aktora.
Wrocławski Teatr Lalek stawia na mocne nazwiska jak Jerzy Radziwiłowicz, Leszek Mądzik czy Jan Peszek. Ten ostatni zawita do Wrocławia ponownie, aby zaprezentować młodej publiczności rewelacyjne "Opowieści z ulicy Broca", zaś dorosłym - frywolnego "Kręcika i plankton".
W rozmowie z nami wybitny polski aktor, realizujący teraz "Sło" we wrocławskim Teatrze Lalek, opowiada o nowym spektaklu poświęconym Juliuszowi Słowackiemu, wyjaśnia dlaczego wieszcza zmanipulowano i zaznacza, że nie znosi bredni na scenie.