zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › 'Klątwa' w Teatrze Powszechnym w Warszawie: Uderzenie w czuły punkt /recenzja spektaklu/

'Klątwa' w Teatrze Powszechnym w Warszawie: Uderzenie w czuły punkt /recenzja spektaklu/

[wszystkie zdjęcia: Teatr Powszechny]

Chorwacki skandalista w oparciu o sztukę Stanisława Wyspiańskiego wywoł burzę na cały kraj. Prowokując dyskusję o tym, co wolno w teatrze, a czego nie. Recenzujemy spektakl "Klątwa".

Nowy spektakl Teatru Powszechnego w Warszawie to dzieło chorwackiego reżysera teatralnego i dramatopisarza - Olivera Frljicia, znanego w środowisku artystycznym skandalisty, który nie ogranicza się pod względem twórczym. Ostatnio wstrząsnął polską sceną teatralną wystawionym w Bydgoszczy przedstawieniem "Nasza przemoc i Wasza przemoc". Do tej pory trwa sprawa sądowa dotycząca obrazy uczuć religijnych i publicznego znieważenia flagi. Wcześniej Frlijić planował w krakowskim Starym Teatrze  inscenizację "Nie-boskiej komedii”, z naciskiem na wątki polskiego antysemityzmu  Próby zostały jednak przerwane.

Przy okazji współpracy z Teatrem Powszechnym reżyser sięgnął po dzieło innego teatralnego klasyka. "Klątwa" Stanisława Wyspiańskiego to dramat, który, jak na czasy, w których powstał (1899 rok), zaskakiwał śmiałością,  dotykając zagadnień związanych z przesądami oraz wierzeniami religijnymi. Dla Frljicia utwór ten staje się jedynie punktem wyjścia. Spektakl wykorzystuje bowiem materiał Wyspiańskiego do stworzenia wielowątkowego krajobrazu jak nabardziej współczesnej religijności Polaków.

 

Mieszanka trudnych tematów

Wszystko rozpoczyna się od rozmowy telefonicznej Barbary Wysockiej z Bertoltem Brechtem. Aktorzy chcą, aby niemiecki pisarz poradził im, jak wystawić "Klątwę”. Ta scena sugeruje, iż sam reżyser jakby nie miał pomysłu na dzieło Wyspiańskiego. Rozmówca doradza aktorom, aby po poradę w tej sprawie udali się do papieża. W tym momencie na scenie pojawia się figura Jana Pawła II z wyeksponowanym członkiem, a po chwili jedna z aktorek (Julia Wyszyńska) rozpoczyna... wykonywanie fellatio. To jedna z tych scen, na które trudno się patrzy, wręcz odwraca się wzrok. A to dopiero początek spektaklu.

Wreszcie mamy coś z Wyspiańskiego. Postać grana przez Klarę Bielawkę zostaje zlinczowana za to, że nie chce ochrzcić swojego bękarta. Gdy po nacisku ze strony tłumu wyraża zgodę, okazuje się, że nie ma wystarczająco dużo pieniędzy. Walutą dla księdza będzie ciało dziewczyny.

 

Pytania o aborcję

To jedna z nielicznych scen zaczerpniętych z Wyspiańskiego, ponieważ reżyser skupił się głównie na przedstawieniu problemu pedofilii wśród księży. Aktorzy po kolei przedstawiają się swoimi prawdziwymi imionami, mówią skąd pochodzą, kiedy się urodzili, a na koniec krótko stwierdzają, że byli molestowani przez księży. Następuje zatarcie granicy między obsadą, a scenicznymi postaciami.

Każdy z artystów ma tu swoje, przysłowiowe, pięć minut i wygłasza swój monolog. Karolina Adamczyk opowiada o aborcji, której chce dokonać w Holandii, bo w Polsce zabieg jest nielegalny. Przy tej okazji pada pytanie w stronę żeńskiej części publiczności, czy któraś z obecnych na sali kobiet dokonała aborcji? Barbara Wysocka mówi zaś o obłudzie samego reżysera, który jest skandalistą, tworzy spektakle polityczne, które wstrząsają ludźmi. Krótko mówiąc, narobi bałaganu i pojedzie dalej w świat tworzyć swoje kolejne kontrowersyjne dzieła, a aktorów i teatry zostawia samym sobie.

Ta scena pokazuje ogromny dystans samego Olivera Frljicia do siebie i do swojej twórczości. Jacek Beler to przedstawiciel prawicy, który nie chce w Polsce muzułmanów, bo to terroryści i wymienia przy tym liczne w ostatnim czasie, zamachy przeprowadzone w Europie. Michał Czachor śmieje się natomiast sam z siebie; z tego, że jest postrzegany jako aktor, który prawie w każdym spektaklu (co zresztą jest prawdą) chodzi po scenie nago i słynie z kontrowersyjnych ról. W pewnym momencie Arkadiusz Brykalski streszcza dotychczasowy przebieg spektakl. Aby nikomu nic nie umknęło i zapadło w pamięci. Reżyser dalej prowokuje widzów pojawiającymi się na scenie licznymi krzyżami, z których aktorzy robią karabiny i strzelają z nich w stronę publiczności.

 

Polska oczami Chorwata

"Klątwa” w ujęciu chorwackiego reżysera dotyka problemów ważnych, ale dla nas Polaków często przemilczanych i niewygodnych. Frljić uderzył w najczulszy punkt naszego narodu - w religię, wykorzystując do tego postać papieża Polaka, symbole religijne oraz modlitwę. Choć z ust aktorów pada stwierdzenie, że wszystko, co robimy i mówimy w teatrze, jest fikcją to po zobaczeniu kilku scen, pozostaje jednak niesmak. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, że choć dramat Stanisława Wyspiańskiego powstał ponad 100 lat temu, problem życia w celibacie wśród duchownych jest wciąż aktualny.

Reżyser dorzucił do tego wszystkiego jeszcze sprawę aborcji, terroryzm i portret Polaka-katolika. Pojawia się dużo elementów prześmiewczych i dowcipnych, dzięki którym chwilami śmiech nie milknie na widowni. To zasługa aż trzech pracujących nad tekstem dramaturgów: Agnieszki Jakimiak, Joanny Wichowskiej i Gorana Injacia.

 

Kontrowersyjny bezkonkurencyjny?

Choć do końca sezonu zostało jeszcze kilka miesięcy, to chyba trudno będzie stworzyć bardziej kontrowersyjny spektakl. Można śmiało stwierdzić, że tym przedstawieniem Frljić ponownie zatrząsł polską sceną teatralną oraz sprowokował kolejną dyskusję o tym, co wolno w teatrze, a czego nie. Aktorzy Teatru Powszechnego nieraz już, w przedstawieniach repertuarowych, pokazywali na co ich stać, otwierając się na różne pomysły reżyserskie. Lecz "Klątwę” trudno porównać do czegoś już istniejącego.

Aktorzy prosto ze sceny mówią o tym, że konsekwencje zagrania w tej sztuce mogą być dla nich bolesne. Czas pokaże, co stanie się ze spektaklem, Teatrem Powszechnym i jak bardzo władza może wpływać na kulturę. Bez wątpienia jest to przedstawienie rewolucyjne, tylko teraz pytanie, jaki ślad zostawi ta rewolucja w polskim teatrze?

 

Premiera spektaklu "Klątwa" odbyła się 18 lutego.

 

POSTSCRIPTUM:

Treść spektaklu "Klątwa" została mocno oprotestowana przez prawicowe media, które m.in. piszą o znieważaniu uczuć religijnych. Do sztuki odnieśli się również posłowie rządzącej partii oraz przedstawiciele episkopatu. Sam teatr przesłał następujące oświadczenie: 

Informujemy, że spektakl „Klątwa” w reż. Olivera Frljicia jest integralną całością, a wszelkie sceny są jedynie odzwierciedleniem wizji artystycznej. Spektakl ma na celu pokazanie różnych ideologicznych postaw i oddanie głosu różnym stanowiskom, dlatego powinien być analizowany jako całościowa wizja artystyczna, a nie jako zbiór oderwanych  od siebie scen pozbawionych kontekstu. Należy również pamiętać, że tego, co pokazywane jest w ramach przedstawienia teatralnego, nie można traktować jako działań czy zdarzeń dziejących się rzeczywiście.   

Przypominamy, że wolność twórczości artystycznej jest zagwarantowana  w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Jednocześnie prosimy o niedokonywanie manipulacji treścią przedstawienia, w szczególności oświadczamy, iż nieprawdą jest, że podczas spektaklu odbywa się zbiórka pieniędzy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego. Jest to niczym nieuzasadnione przeinaczenie będące efektem tego, że o spektaklu wypowiadają się osoby, które go nie widziały.

Zwracamy również uwagę, że do wszystkich widzów od dłuższego czasu kierujemy następujący komunikat (dostępny na stronie internetowej teatru, w repertuarach oraz przy kasie biletowej i podczas rezerwacji): „Spektakl przeznaczony tylko dla widzów dorosłych. Zawiera sceny odnoszące się do zachowań seksualnych i przemocy, a także tematyki religijnej, które pomimo ich satyrycznego charakteru mogą być uznane za kontrowersyjne. Wszelkie sceny przedstawione w spektaklu są odzwierciedleniem wyłącznie wizji artystycznej. W spektaklu wykorzystywane są również głośna muzyka i efekt stroboskopowy (światło pulsujące z dużą częstotliwością). Osoby wrażliwe na ten rodzaj oświetlenia prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności”.

Ponadto, informujemy, że Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie (dalej „Teatr Powszechny”) jest podmiotem wyłącznie uprawnionym z tytułu praw autorskich do wystawianego w nim spektaklu „Klątwa” w reżyserii Olivera Frljicia. Jednocześnie informujemy, że rozpowszechnianie materiałów wideo zawierających fragmenty spektaklu „Klątwa”, które zostały wykonane w sposób nielegalny, będzie stanowiło naruszenie praw autorskich Teatru Powszechnego. W związku z tym uprzedzamy, że w przypadku rozpowszechniania jakichkolwiek nielegalnych materiałów przedstawiających fragmenty spektaklu „Klątwa”, Teatr Powszechny podejmie wszelkie działania prawne w celu ochrony przysługujących mu praw autorskich.

Teatr Powszechny w Warszawie

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Burza rozpętała się na dobre. W telewizji trąbią o profanacjach i groźbach. Najśmieszniejsze jest jednak to, że najwięcej na temat spektaklu mają osoby, które go nie widziały....

    • Nie, wcale nie to jest najśmieszniejsze. Najzabawniejsze jest to, że wywołując burzę protestujący zrobili niesamowitą reklamę przedstawieniu, w którym mówi się w całym kraju.

    • Do anetadr Nie trzeba czegoś oglądać żeby wiedzieć, że jest to dno. Tego typu spektakle powinny być zakazane. Tacy twórcy "artyści" są jak Ci celebryci, którzy nie mając talentu w zanadrzu czasem pokażą cycka, czasem coś głupiego powiedzą i już stają się rozpoznawalni. A najbardziej drażni mnie fakt, że za obrazę uczuć religijnych czy narodowych Polski ten pseudo artysta dostaję wynagrodzenie z naszych podatków.. Pozdrawiam

      • Ja w odróżnieniu od pana wyrabiam sobie zdanie na temat spektaklu / filmu po obejrzeniu. Nie znajac treści spektaklu trudno wyrokowac, a jeżeli ktoś rosci sobie do tego prawo zachowuje się jak typowy koltun. Pozdrawiam.

        • A gdyby na scenie symulowano seks ze zwierzetami,tez byc byla tak pryncypialna? I nie mialabys zdania na ten temat? To ,ze ktos jest niewierzacy,nie musi od razu oznaczac,ze wolno mu zniewazac religijne symbole istotne dla innych .Nie mowiac o symbolach narodowych (to w kwestii szacunku,o ktorym piszesz nieco nizej).Ale zalozmy,ze ktos nie wierzy w nic.Jezeli wykorzystano by figure o twarzy twojej matki i symulowano by z nia uprawianie selsu,okraszajac to wulgarnymi komentarzamu na temat jej watpliwej reputacji,to tez bys nie miala nic przeciwko temu?

        • Dziękuję za odpowiedź. Jeszcze raz powtarzam, że nie trzeba czegoś oglądać żeby wiedzieć, że jest to dno. Wystarczy kilka informacji, np. seks oralny z figurą Św. Jana Pawła II, krzyże etc! Pokazuje to, że "spektakl" ma na celu jedynie wzbudzenie kontrowersji, że nie ma nic wspólnego ze sztuką. Poza tym taka (tfu) "sztuka" jest łamaniem konstytucji i nie omieszkam wspomnieć, że finansowana jest z podatków, również osób wierzących. Pozdrawiam

          • Moj komentarz nie dotyczyl twojego wpisu,tylko odpowiedzi anetadr.Tez uwazam,tak jak ty,ze o niektorych rzeczach mozna wyrobic swoje zdanie bez ich ogladania.Tak jak w przypadku tych wulgarnych i obrazajacych katolikow scen.Jezeli chce sie potepiac pedofilie wsrod ksiezy (calkiem slusznie),to mozna to robic w inny sposob,niz te kontrowersyjne sceny.

            • Tak wiem, moja odp była do anetadr. Podpisuję się pod Twoim argumentem "Matki" w odpowiedzi do wpisu anetadr. Bardzo ciekaw jestem odpowiedzi. Pozdrawiam

              • Nie będę przedstawiała swoich argumentów. Widzę, że wszyscy się okopali na swoich stanowiskach i tyle. Moim zdaniem miejsce religii jest w kościele. Eksponowanie symboli religijnych w miejscach publicznych prowadzi do tego, że są później wykorzystywane w niegodny sposób.

                • Proszę w takim razie nie przedstawiać, zakładam, że zwyczajnie ich Pani nie ma. Oczywiście, że "okopałem się na swoim stanowisku", podobnie zresztą jak Pani, na tym polega dyskusja, na walce na merytoryczne argumenty, takie starałem się przedstawić nie otrzymując odpowiedzi. Może w sumie i dobrze, patrząc na Pani powyższy wpis. Bez odbioru

                • Komentarz do anetadr.Idac takim tokiem rozumowania,nie powinno wywieszac sie flag panstwowych czy godla narodowego.Bo przeciez wtedy mozna bedzie bezkarnie je bezczeseic.Oczywiscie przez "artystow".

                  • Oczywiście, ze nie, ponieważ flaga jest symbolem narodowym, a dla tych symboli jest miejsce w przestrzeni publicznej, bo dlaczego by nie... uważam te rozmowę za na wskros swiatopogladową.

                    • Swiatopoglad swiatopogladem,a logika logika.Gdybym wczesniej przeczytala twoj komentarz spod ponizszego linku,to nigdy bym nie podjela dyskusji.Nie warto podejmowac dialogu z kims o takiej logice.

          • Panie Pawle, p. Xalare - myślę, że to jest właśnie istota sztuki - ma skłaniać do refleksji rozmów o niej . Nie jest to pierwszy spektakl, który szokuje opinię publiczną, osobiście miałam do czynienia z o wiele bardziej niezrozumiałymi obrazami. Czy oznacza to, że powinniśmy tego zakazać? Pamiętajcie proszę, że sztuka nie ma granic, a jej język jest uniwersalny. Artyści nie od dziś bazują na zagadnieniach kontrowersyjnych - religia, polityka, kwestie ludzkiej seksualności, fizycznego cierpienia.

            • Nie zgadzam się. Owszem, istotą sztuki jest m.in. nakłanianie do refleksji czy dyskusji ale nie poprzez obrażanie drugiej strony. Jak już wcześniej pisałem są pewne normy społeczne, ramy w których się poruszamy, np. nie mogę połamać komuś nosa w ramach sztuki żeby podkreślić swój przekaz, swoją drogą raczej nie nakłonię w ten sposób do refleksji czy rozmowy, przynajmniej takiej, jakiej bym chciał. Ostatnio np. ktoś na manifestacji, spalił kukłę Żyda i został za to skazany sądownie. Osobiście, moim zdaniem, nie wierzę, że zamiarem "autora" tej (tfu) "sztuki" było coś głębszego. A tak na marginesie to ciekaw jestem czy osoby broniące tej "sztuki", broniłyby spalenie koranu czy bezczeszczenie emblematów żydowskich? Albo sztuki pt. Nie dla islamskich imigrantów? Ciekawe czy w takim przypadku byłby to język uniwersalny a deski teatru azylem dla wyrażenia swoich poglądów czy też może wskazanym z paragrafu "nawoływaniem do nienawiści"..

        • Dziękuję za odpowiedź. Jeszcze raz powtarzam, że nie trzeba czegoś oglądać żeby wiedzieć, że jest to dno. Wystarczy kilka informacji, np. seks oralny z figurą Św. Jana Pawła II, krzyże etc! Pokazuje to, że "spektakl" ma na celu jedynie wzbudzenie kontrowersji, że nie ma nic wspólnego ze sztuką. Poza tym taka (tfu) "sztuka" jest łamaniem konstytucji i nie omieszkam wspomnieć, że finansowana jest z podatków, również osób wierzących. Pozdrawiam

        • "Nie trzeba chodzić do burdelu by wiedzieć że człowiek tam zbawienia nie dostąpi."

  • Ratujmy księdza wikarego Mateusza Urdzele przed szkalującym jego święte stopy ministrantem! Ministrant oskarża wikarego o molestowanie niszcząc tego świętego człowieka. (link usunięty) Sytuacja jest tragiczna. Wszystkich ludzi dobrego serca proszę o gromadzenie się z widłami w pobliżu Biedronki. PS. Trzeba się wspierać. Ministrant mógłby pójść do Newsweeka np i poprzeć spektakl "Klątwa". Jeśli czyta to proponuję nie zmuszam.

    • Ten komentarz umieszcza się pod wieloma artykułami portali internetowych lub osób publicznych, które opisywały wcześniej kontrowersyjne tematy związane z Kościołem. Intencja jest oczywista – nagłośnienie w skali ogólnopolskiej pomówienia księdza Mateusza, a nie chęć jego ‘’ratowania’’. Osiągnąłeś swój zamierzony cel, ale jego ostateczne efekty nie przyniosą Ci korzyści. Anonim podaje nawet nazwisko księdza i używa irracjonalnych określeń, typu ‘’święte stopy księdza’’ czy ‘’zbierzmy się z widłami pod Biedronką’’. Parafianie wierzą w mądrość Kościoła i wykażą cierpliwość w przeciwieństwie do autora komentarza. Do wyjaśnienia pomówień nie są potrzebne brukowce i szukające sensacji portale. A Ty, biedny anonimie, zawsze możesz liczyć na wybaczenie ze strony księdza Mateusza, a za jego pomocą nawet parafian. Modlimy się za Ciebie.

  • Należy widowisko sfilmować i pokazać w telewizji. Wobec poruszonych w spektaklu problemów może należy rozpocząć narodową dyskusję. Podobno prawda się zawsze broni w obszarze refleksji i prawa rozumu. To w czym jest problem i taki krzyk? Myślę, że utopia się już nie broni, bo dogmaty przekroczyły granice absurdu.

  • Jest zapisane w Konstytucji, że obraza uczuć religijnych jest karalna, że nie wspomnę o znieważaniu symboli narodowych.. Dlaczego ludzie tak chętnie nienawidzą Kościoła Katolickiego? Przecież wiara ukształtowała poniekąd naszą tożsamość narodową, nasza historia opiera się w dużej mierze na chrześcijaństwie. Nie trzeba być wierzącym, wystarczy odrobina szacunku dla Naszych symboli, bo takim niewątpliwie Kościół Katolicki jest, nawet z ateistycznego punktu widzenia. Pozdrawiam

    • Warto też okazać szacunek tym, którzy mają inne zdanie niż pan. Nie wszyscy muszą być wierzący, dla wszystkich powinno znaleźć się miejsce, nie tylko dla katolików.

      • Ok, ale proszę pamiętać, że "wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka". Po pierwsze to taka "sztuka", jeżeli już niestety ma mieć miejsce to ZA PRYWATNE PIENIĄDZE W PRYWATNYM TEATRZE. Po drugie, nie ma miejsca dla wszystkich na wszystko więc jako społeczeństwo umawiamy się na coś: ja np. nie wystawię publicznie zdjęcia kogoś Pani bliskiego i nie będę obrażał i twierdził, że to "przekaz artystyczny, mający na celu artystycznie wzbudzić określone artystyczne emocje", a Pani nie będzie wulgarnie obrażać moich uczuć religijnych i zapisujemy to w Konstytucji. A tak już na koniec to pozostając przy przykładzie Św. JP II, kurcze, zwyczajnie po ludzku, po prostu nie wypada, nawet z ateistycznego punktu widzenia.. Pozdrawiam

    • W Konstytucji jest wiele na temat religii, a większość tych zapisów jest łamana przez PiS. Niegdzie w Konstytutucji nie ma o karalności obrazy uczyć religijnych? Czytaj, myśl i weź nie****.

  • Do czego fanatycy antyreligijni się posuną zabójstwo na scenie czy zrobienie kupy na widzów ... ?

    • Ale to jest właśnie "sztuka nowoczesna" dla takich (tfu) "artystów"! Może nie zabójstwo ale kupa na scenie pewnie niedługo się pojawi jako "ekspresyjna alegoria realistycznego wyrażania poglądu" na jakąś kwestie... Przedewszystkim chory jest fakt przyzwolenia na takie czyny, mało tego, fakt finansowania czegoś takiego z podatków. Pozdrawiam

      • Jeżeli każda kolejna tego typu sztuka ma być ostrzejsza od pozostałych i ma mieć więcej bodźców to w końcu dojdzie do jakiegoś spektakularnego aktu koprofili na scenie.

  • Sztuka musi w sobie mieć coś z piękna bysię nią zachwycać. Jakże aktualne są sława niedzielnych czytań... Bóg stwarzając świat STWORZYŁ WSZYSTKO DOSKONAŁE! Człowiek z miłości zrobił seks, prostytucję z nagości- pornografię, lubieżność z ofiarności- pazerność, egoizm... z piękna- szkaradę, ze sztuki- rzemiosło... NASIENIE WĘŻA! OBUDŹ SIĘ POLSKO!!!

  • Komentarz IIb poprawiony: Sztuka musi w sobie mieć coś z piękna by się nią zachwycać. Jakże aktualne są sława niedzielnych czytań... Bóg stwarzając świat STWORZYŁ WSZYSTKO DOSKONAŁE! Człowiek z miłości zrobił seks, prostytucję. Z nagości- pornografię, lubieżność. Z ofiarności- pazerność, egoizm... Z piękna- szkaradę. Ze sztuki- rzemiosło... NASIENIE WĘŻA! OBUDŹ SIĘ POLSKO!!!

  • Sztuka na ich miarę: Gówno dla gównianego artysty. Gówno dla gównianego reżysera. Do jedzenia. Jeśli nie damy im tego żreć, to za chwilę wyjadą na scenę szambowozem i pojadą po widzach z grubej rury :-)

  • Kiedyś mówiło się, że do teatru idzie się, aby się "odchamić". Scena teatralna była miejscem, gdzie dominowały uczucia wyższe, estetyka, kunszt słowa. Ciągle marzę o takim teatrze.

  • Może podniecać chore żołądki i chore umysły. Reżyser to żaden skandalista to zwykły dupek a jeśli ktoś ma predyspozycje to chętnie zostaje lachociągiem. Ogólnie bida z nędzą.

  • Jak nie ma czym przyciągnąć widza (golizna już nie szokuje ,seks nie szokuje). Ostrzegamy przed zalewającym nas islamem i "sramy" do własnego gniazda. Z takim nastawieniem nie ma najmniejszych szans obronić swojego "życia" osoba duchowna , która nie spodoba się albo z której będzie chciał sobie zrobić "jaja" wychowanek takiego anetarda któremu przecież wszystko wolno.Nie jest "biały "kościół, polityka,żadna sfera życia, ale w życiu każdego normalnego człowieka obowiązują reguły, świętości i przede wszystkim ci wyzwoleni powinni o tym pamiętać .

  • Współczesny teatr coraz częściej epatuje treściami i zachowaniami, które obrzydzają na co dzień, widziane po prostu na ulicy. No i nagle to samo, tylko oglądane z widowni ma zachwycać i wzbudzać refleksje? Chyba nie chodzi o to, żeby rozgłos zdobywać, szokując i obrażając, ale jak przyciągnąć nowoczesnego człowieka do miejsca, które kojarzy się z jakąś zamierzchła przeszłością? Bo widać te całe szopki dają rezultaty.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Muzyka / Aktualności
Niezwykła teatralno- muzyczna instalacja, której brzmienie nadaje sama publiczność! Mamy podwójne zaproszenie na spotkanie z Domem Dźwięku w...
Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
W Nowej Hucie wakacje zaczynają się już teraz! Już 9 czerwca rusza wielki plenerowy maraton wydarzeń. 7 dni w tygodniu, od rana do wieczora,...
Obraz Matejki sprzedany za ponad trzy i pół miliona złotych. Nowy rekord polskiego rynku sztuki!
Takiej licytacji nie było od lat. Na Aukcji Sztuki Dawnej w DESA Unicum obraz "Zabicie Wapowskiego” Jana Matejki zyskał rekordową sumę.
Festiwal Miłosza w Krakowie. Zacznij od swoich ulic! /zdjęcia/ We Wear Culture - największa wirtualna wystawa poświęcona modzie!
Tagi