zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › 'Kopciuszek' w Narodowym Starym Teatrze: Śmierć i dziewczynka /recenzja spektaklu/

'Kopciuszek' w Narodowym Starym Teatrze: Śmierć i dziewczynka /recenzja spektaklu/

[wszystkie zdjęcia: Magda Hueckel, Narodowy Stary Teatr]

Tata-pantoflarz, macocha po liftingu i Kopciuch, który nie może poradzić sobie z osobistą traumą. Anna Smolar stworzyła współczesną i dającą, zwłaszcza dorosłym widzom, do myślenia wersję klasycznej baśni.

Wiecie, jak to jest z dorosłymi. Kłamią, oszukują, krzyczą, ale dla siebie oczekują samych wyidelizowanych laurek. Zwłaszcza wtedy, gdy wybierają się z dziećmi do teatru. No to, kochani dorośli, tym razem nie będzie tak miło! Chcieliście bajki? To posłuchajcie i zmierzcie się z jej przekazem. Zapomnijcie na chwilę o latorośli. Ona poradzi sobie lepiej niż wam się wydaje. Bo ten "Kopciuszek" to familijny teatr, który bawiąc dzieci, uczy dorosłych.

 

Tampony i papierosy

Na scenie Narodowego Starego Teatru w Krakowie mała rewolucja. Widownię po raz pierwszy w historii placówki przejęły dzieci. Dzieci, a raczej młodzież. Sztuka w reżyserii Anny Smolar jest adresowana przede wszystkim do widza w wieku gimnazjalnym. Zarówno z racji na poruszaną na scenie tematykę, jak i nie zawsze literackie słownictwo.

Tak, tu pokazuje się tampony, tu są palone papierosy, tu padają słowa typu "dupa". Jeśli ktoś chce uchronić oczy i uszy dziecka przed podobnymi przejawami rzeczywistości, niech pozostanie przy Disney'owskim "Kopciuszku". Adaptacja tekstu Joëla Pommerata dotyczy bowiem jak najbardziej współczesnego otoczenia.

 

Jak pogodzić się ze śmiercią bliskich?

Smolar sięga po dobrze znaną baśń na zasadzie psychoanalitycznej sesji. Z opowieści o osieroconej dziewczynie wydobyte są te wątki, które pokazują osobistą traumę oraz problemy adaptacyjne. Z naciskiem na funkcjonowanie bohaterki w nowej rodzinie, z nową matką i w nowym domu.

Syndrom tytułowego Kopciuszka, wbrew pozorom, nie dotyczy tylko zachowania macochy i przybranych sióstr. Główna bohaterka - Kosia (grana z wdziękiem przez Jaśminę Polak) niejako sama funduje sobie los cierpiętniczki. Uznaje, iż po śmierci matki musi non- stop podtrzymywać pamięć o niej. Za cenę własnego szczęścia.

Sensem bajki jest zatem pogodzenie się ze śmiercią bliskiej osoby. Wypracowanie takiego modelu upamiętnienia rodzica, który byłby konstruktywny. Dopiero w tym kontekście znaczenia nabiera wątek księcia. Zwłaszcza, iż sytuacja królewskiego syna jest jakby rewersem położenia, w jakim znalazła się Kosia.

 

Groza w szklanym domu

O tym, jak poważnie traktowane są te kwestie, przekonują już pierwsze minuty spektaklu; gdy narratorka i bohaterka zarazem zaczyna snuć opowieść o śmierci matki. To fragmenty, których w młodzieżowym teatrze nie można uświadczyć tak często. Równie poruszające egzystencjalnie, co piękne plastycznie.

Oto Kosia próbuje nawiązać kontakt z umierającą mamą. Ta jednak pozostaje zawieszona gdzieś daleko i wysoko. Niedostępna, niezrozumiała, ginąca w ciemnościach. Ta widmowa postać powraca jeszcze w spektaklu. Ale nie jest bynajmniej jedynym momentem grozy, który zafundowała młodym widzom Smolar.

Do estetyki horroru nawiązuje także samo przybycie bohaterki z ojcem do szklanego domu - siedziby macochy. Sceniczny świat w tym momencie staje się odbiciem dziewczęcej wyobraźni. Ta zaś wyolbrzymia i demonizuje obce otoczenie. Złowrogiej wymowy nabierają choćby ptaki rozbijające się o okna domu.

 

Kult medycyny estetycznej

Smolar nie inscenizuje "Kopciuszka" wyłącznie w kategoriach odrealnionego, psychologicznego horroru. Wraz z przybyciem do szklanego domu, sztuka przenosi punkt ciężkości na ludzkie relacje. Reżyserka szkicuje wyraziste i z premedytacją przerysowane portrety dorosłych. Po jednej stronie jest ojciec, który właściwie nie ma nic do powiedzenia, pali papierosy w ukryciu, ale po cichu marzy o stworzeniu nowej, kochającej rodziny. Po drugiej - równie samotna, marząca o sławie i wielkiej miłości zaborcza macocha. Pochodną jej obsesyjnych aspiracji są złośliwe i "uzbrojone" w smarfony córki.

Apodyktyczna i przeczulona na punkcie wieku machocha to jeden z mocniejszych punktów tej wersji baśni. Postać ta jak w soczewce skupia całe szaleństwo współczesnego świata - obsesję wiecznej młodości i ciągłych sukcesów. Macocha jest niczym groteskowa ofiara kultu medycyny estetycznej. Przed balem zamawia sobie nawet wizytę chirurgów plastycznych.

Odtwarzająca postać Małgorzata Gałkowska pokazuje bardziej ludzkie oblicze czarnego charakteru. Jej bohaterka musi przecież rywalizować z... sukienką po zmarłej żonie partnera. A wycofany i stłamszony partner- pantoflarz (Zbigniew Kalita) nie potrafi zdobyć się na żadną "męską" decyzję. Tym bardziej bolesna dla bohaterki będzie społeczna kompromitacja, którą poniesie w wyniku swoistej komedii omyłek.

 

Wróżka ery gender

Pokazane na scenie fiasko odbudowy ogniska domowego, skrywa wiele życiowych obserwacji. Nie tylko młodym odbiorcom wydadzą się one znajome; czy chodzi o sytuację rozbitej rodziny czy też rozdtęte ambicje rodziców wobec dzieci. Smolar jednocześnie rozładowuje te wątki poczuciem humoru.

"Kopciuszek" szczególnie w drugiej części, nawiązuje do kuglarskich tradycji dziecięcego teatru. Posłańcem tej sfery spektaklu jest, łatwo zgadnąć, wróżka. Wróżka ery gender, gdyż w postać wciela się Bartosz Bielenia. Aktor szybko nawiązuje z młodą publicznością żywy kontakt i serwuje na żywo prawdziwe iluzjonistyczne sztuczki. Występ rewelacyjny! A warto dodać, iż Bielenia wciela się jeszcze w postać księcia.

Połączenie poważnej tematyki z bezpretensjonalną zabawą, czyni "Kopciuszka" jedną z ciekawszych inscenizacji dla dzieci i młodzieży. Smolar, która już wcześniej sięgała po tego typu repertuar, traktuje młodszego odbiorcę z należnym szacunkiem. Niczego nie banalizuje, ani nie idealizuje. Pokazuje mu świat takim, jakim go na co dzień widzi. A że dorośli mogą się przestraszyć? Tak to już z nimi jest. Bez laurek trudno im dogodzić.

 

Premiera spektaklu odbyła się 17 marca na Scenie Kameralnej Narodowego Starego Teatru w Krakowie.   

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Fryderyk 2017 dla płyty NFM 'De profundis' Muzyka / Aktualności
    Płyta ”De profundis”, nagrana przez Chór NFM pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, otrzymała nagrodę Fryderyk 2017 w kategorii...
    Fantastic Heroes: Batman i Superman przejmują Centrum Kultury "Zamek" /zdjęcia/
    W Poznaniu wielka gratka nie tylko dla miłośników komiksów. A to za sprawą wystawy, na której zagoszczą takie postaci jak Superman, Batman,...
    Kino w trampkach: święto młodego widza
    Święto młodego widza. Tak w skrócie można określić Kino w Trampkach, czyli filmową ucztę dla dzieci i młodzieży. W tym roku, już po raz piąty,...
    Literackie przystanki w Krakowie: Poczekaj na autobus z wybitnymi pisarzami /zdjęcia/ Fryderyki 2017 w ogniu: Organek zwycięża /zdjęcia/
    Tagi