zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci /recenzja filmu/

Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci /recenzja filmu/

fot. Docs Against Gravity

Sędziwy mistrz kina zastanawia się nad życiem w sieci i nie są to bynajmniej refleksje entuzjastyczne. 

Film Wernera Herzoga "Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci" zainaugurował 13. edycję Millennium Against Docs Film Festival. Refleksja nad wpływem Internetu towarzyszyła widzom już podczas poprzednich edycji festiwalu. Dość wspomnieć takie filmy, jak "Citizenfour” Laury Poitras - o życiu na podsłuchu, czy też "Aaron Swartz: sieć jest nasza" Briana Knappenbergera - o walce o swobodny, powszechny dostęp do Internetu.

Tytuł filmu nawiązuje do pierwszego wysłanego drogą elektroniczną komunikatu, który został wysłany w okrojonej formie (miało być "LOG", lecz system się zawiesił), ale również do Księgi Rodzaju: "I stało się" pada wielokrotnie w akcie stworzenia świata przez Boga. Tym razem chodzi o ludzki, a więc w jakiś sposób ułomny akt stworzenia.

 fot. Docs Against Gravity

Herzog przeprowadził dziesiątki rozmów: z pionierami Internetu, naukowcami, ale też z hakerami i ofiarami uzależnienia od Sieci. Jednocześnie, ukazując zgubne skutki funkcjonowania w owym wirtualnym świecie, rozważa jego koniec. Alternatywę pokazuje nie tylko w planach zasiedlenia Marsa (co jest na razie czystą mrzonką), ale również w postaci bytowania na obszarach, gdzie nie ma komunikacji z Siecią. Grupa outsiderów, która tam egzystuje, cierpi na różne schorzenia związane z przesyłaniem fal na odległość, toteż ich wybór jest raczej koniecznością, a nie jakąś fanaberią czy świadomym wyborem. Nie wyglądają na szczególnie szczęśliwych, ale zdarzają im się przecież beztroskie chwile wspólnego muzykowania  - na tradycyjnych instrumentach, oczywiście.

Próba ukazania "świata w Sieci" - w dosłownym i metaforycznym tego słowa znaczeniu - wyszła jednak Herzogowi dość płasko. Przewaga "gadających głów" oraz brak metafizycznej perspektywy sprawiły, że refleksja owa - mimo wielkiej liczby punktów widzenia - nie dawała niczego poza racjonalnym oglądem owej wirtualnej rzeczywistości. Bo też głównie na naukowcach oparł swą narrację reżyser. Zabrakło też pewnego niedopowiedzenia, zawierającego się w magii obrazów - ich metafizyki. Trudno bowiem nazwać metafizyczną końcową scenę filmu, w której buddyjscy mnisi, zamiast medytować, trzymają w rękach komórki...

 

 

Przeczytaj pozostałe festiwalowe recenzje:
Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
    Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
    Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
    Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
    Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
    Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
    Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
    Tagi