Maciejowski skradziony
Wiadomo, wraz ze wzrostem popularności nazwiska artysty, rosną ceny jego prac, zainteresowanie kolekcjonerów, ale też... złodziei. Przekonała się o tym krakowska galeria Zderzak, z której skradziono obraz Marcina Maciejowskiego - "Przepraszam, gdzie tu są toalety?"
Coraz częściej łupem złodziei stają się prace młodszego pokolenia malarzy. Tracą na tym pasjonaci sztuki i galerie, ale dla artystów, paradoskalnie, to sygnał wcale nienajgorszy. Wiadomo przynajmniej, że ich prace są w cenie i stały się smakowitym kąskiem nie tylko dla kulturalnych snobów, ale też szabrowników, którzy zwietrzyli w ich sztuce łatwy - chociaż nelegalny - interes. Zdaniem "Gazety Wyborczej", to pierwsza kradzież dzieła sztuki w historii istniejącej od 1985 r. galerii Zderzak, ale nie pierwszy przypadek kradzieży obrazu Marcina Maciejowskiego i jego kolegów po fachu. Artysta w drugiej połowie lat 90. tworzył słynną grupę artystyczną Ładnie wraz z Wilhelmem Sasnalem, Rafałem Bujnowskim, Markiem Firkiem i Józefem "Kurosawą" Tomczykiem. W ostatnich latach ich twórczość - zwłaszcza Maciejowskiego, Sasnala i Bujnowskiego - zrobiła się szalenie popularna i to nie tylko w kraju nas Wisłą. Kolekcjonerzy płacą za ich dzieła po kilkadziesiąt (a nawet kilkaset) tysięcy złotych.

Skradziony obraz Marcina Maciejowskiego warty był ok. 20 tys. złotych
Obraz Maciejowskiego skradziony został w środę 21 maja 2008, był własnością galerii Zderzak. Powstał przed ośmioma laty na niewielkim płótnie o wymiarach 21,5 na 30,5 cm. Warty był ok. 20 tys. zł.
Napisz artykul






