zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaArtykuły › Marta Wiktoria Kaszubowska: W życiu oraz w pisaniu jestem modoodporna /wywiad/

Marta Wiktoria Kaszubowska: W życiu oraz w pisaniu jestem modoodporna /wywiad/

 fot. z archiwum autorki

Michalina Kobla: Główne bohaterki Pani powieści – "Brakującego ogniwa" oraz "Zapachu tytoniu" – posiadają  dwie zupełnie odmienne osobowości. Po lekturze obu pozycji mam wręcz wrażenie, że momentami kobiety dopełniają się charakterologicznie. Czy rzeczywiście zależało Pani  na stworzeniu dwóch antagonistycznych typów postaci? Czy może nie zauważam między nimi podobieństw? 

Marta Wiktoria Kaszubowska: We wczesnej fazie pisania „Brakującego ogniwa” faktycznie zależało mi na tym, aby Zuza z  „Zapachu tytoniu” oraz Lalka z „Brakującego ogniwa” posiadały inne temperamenty i osobowości. Wraz z zapełnianiem kolejnych kart mojej drugiej powieści uświadamiałam  sobie jednak, że Zuza i Lalka mają znacznie więcej cech wspólnych, niż początkowo  zakładałam. Charakteryzuje je ugruntowana hierarchia wartości, wytrwałość, siła, ale i wrażliwość. Lalka z racji swojego otoczenia i pracy – realizuje się w szczecińskiej, międzynarodowej korporacji – faktycznie jest bardziej przebojowa, Zuza natomiast spełnia się  naukowo, nie jest fanką weekendowego imprezowania i mocnych wrażeń. 

 

Pozostając w temacie postaci – w przypadku obu powieści na pierwszym planie stoi postać kobieca. Zuza z "Zapachu tytoniu" zdaje się być zwyczajną dwudziestoparolatką, z którą odbiorca może się utożsamiać. Czy postaci zostały przez Panią stworzone tak, aby czytelniczki znajdowały z nimi punkty wspólne? I czy Pani książki skierowane są tylko do kobiet? 

Staram się konstruować postaci o prawdziwych dylematach życiowych, dążeniach i niedoskonałościach. Stanowi to jedną z najważniejszych zasad mojego kodeksu pisarskiego. Chcę, aby czytelnicy, bez podziału na wiek czy płeć, mogli się z nimi utożsamiać. Jednocześnie, zależy mi na przedstawieniu inspirujących, wyróżniających się bohaterów. 

O ile „Zapach tytoniu” zbiera więcej pozytywnych recenzji od kobiet (choć mężczyźni także  dobrze tę powieść oceniają), o tyle „Brakujące ogniwo”, z racji wartkiej akcji, elementu tajemnicy oraz sensacji, może zainteresować zarówno panów, jak i panie. Pisanie  „Brakującego ogniwa” było dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ poruszałam się po grząskim, literackim gruncie. Chciałam zaskoczyć czytelników rozwojem zaskakującej  historii, a nie rozbawić jej nieprawdopodobnością. Myślę, że ta wielomiesięczna operacja  znalazła swój szczęśliwy finał. 

 fot. Wydawnictwo Novae Res

Wskazane cechy postaci w zestawieniu ze zwięzłym (nie prostym!) językiem powieści sugerują, że odbiorcami książek mogą być bardzo młode dziewczyny. Mam wrażenie, że  gdybym była teraz w liceum, czerpałabym równą przyjemność z lektury. Czy takie było Pani zamierzenie? 

Moim głównym zamierzeniem jest kreowanie historii niepodlegających zaszufladkowaniu. Dlatego cieszy mnie, gdy po „Brakujące ogniwo” i „Zapach tytoniu” sięgają młodsi i starsi czytelnicy. Nigdy jednak nie będę pisać pod dyktando panującej mody, nie będę na siłę  dostosowywać narracji i języka do określonej grupy odbiorców. W życiu oraz w pisaniu jestem modoodporna. To, co tworzę wynika z moich własnych przekonań, zainteresowań.  Uważam, że pisarz musi być komunikatywny, przystępny, ale jednocześnie powinien  pozostać indywidualistą. 

 

W jakim stopniu tworząc postaci i kreując wydarzenia opierała się Pani na osobistej  obserwacji i doświadczeniu? 

Najważniejszym zadaniem pisarza jest baczna obserwacja otaczającej go rzeczywistości. Otwarte oczy, chłonny umysł i wytężony słuch – to istotne przymioty dobrego autora. Nie  rozstaję się z notesem, w którym zapisuję inspiracje. A spływają one na mnie z różnych stron  – podczas rozmowy z kimś barwnym, w trakcie seansu kinowego lub gdy czytam ciekawą książkę. Ciężko dokładnie obliczyć, jak wiele własnych doświadczeń przelewam na karty  powieści. Literatura wymyka się prawom matematyki. Całe szczęście :)

 fot. Wydawnictwo Novae Res

Tym, co rzuca się w oczy w Pani twórczości, są odwołania do kultury indyjskiej. Skąd ta  fascynacja? 

Indie są we mnie od wielu lat. Fascynują dlatego, że ciągle odkrywam w kulturze indyjskiej coś nowego. Ten kraj nieustannie zaskakuje, zachwyca, ale czasem i przeraża.  Choć zabrzmi to stereotypowo, Indie rzeczywiście są pełne kontrastów. Stosunek do kobiet  jest tam bardzo niejednoznaczny. Z Indii wywodzą się wyemancypowane businesswomen i  ciche, milczące gospodynie domowe bez podstawowego wykształcenia. Oczywiście, w dużej  mierze uzależnione jest to od miejsca zamieszkania – kobieta żyjąca w większym mieście ma nieporównywalnie większe szanse na rozwój osobisty, niż jej rówieśniczka osiadła na wsi.  Zastanawia mnie to, że grupa mężczyzn, która nie szanuje kobiet, często czci hinduskie boginie. Oczywiście, nie chciałabym generalizować – Indie coraz bardziej się zmieniają,  rośnie świadomość społeczna, także ta dotycząca równouprawnienia. Jestem pod wrażeniem  dzielnych feministek i feministów dążących do poprawy statusu kobiet. Intrygujące w Indiach  jest także to, że wiele rejonów kraju ma różne, odrębne kultury, stanowiące takie „państwa” w państwie. Istnieje tam wiele dialektów, języków. Zdarza się, że Hindus z Hindusem nie może się porozumieć, bo jeden mówi po bengalsku, a drugi w języku marathi! To prawdziwa magia. Rejony Indii różnią się między sobą także kuchniami, strojami, a nawet wyznaniami. Odmienności jest wiele, ale pozostaje jeden, najważniejszy mianownik: duchowość. Jest ona  równie cenna dla większości Hindusów. 

 

Z zamieszczonej na okładce informacji dowiadujemy się, że zajmuje się pani również twórczością publicystyczną. Czy może Pani powiedzieć coś więcej na ten temat? 

Tworzenie artykułów jest dużą frajdą. Staram się nie zawężać ram tematycznych - piszę o  różnych aspektach kultury, interesuje mnie też psychologia, nie waham się podejmować trudnych tematów społecznych. Współpracowałam z paroma redakcjami, m.in. z Reportalem,  Wszczecinie.pl, nastek.pl czy Magazynem Horyzont. Miło wspominam te przygody.  Kulturo Online – jestem otwarta na współpracę!

Dziękuję za rozmowę.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
    Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
    Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
    Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
    Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
    Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
    Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
    Tagi