zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Matka Guybala Wahazara: Omamy

Matka Guybala Wahazara: Omamy

Hop, hop, hop szklankę piwa. Miarą geniuszu Marka Grechuty było to, że sprowadził Witkacego pod strzechy i wygrał nim Opole. Tłumy nuciły "Tumora Mózgowicza" jakby chodziło o jakąś bachaniczną pieśń. Powodzeniem cieszył się zresztą i cały witkacowski musical Grechuty pt. "Szalona lokomotywa". Prorok umasowienia stał się na moment prawdziwym showmanem dla mas. W spektaklu Justyny Kowalskiej jest podobnie, choć proporcje zostały rozłożone nieco inaczej.

.html
 Matka na tronie i syn u jej stóp/fot. materiały prasowe

Kowalska scaliła ze sobą tekst dwóch wczesnych sztuk Witkacego: "Guybala Wahazara" z 1921 roku i późniejszej o trzy lata "Matki". Synergiczny montaż obu utworów posiada solidną muzyczną osnowę, która oplata gęste monologi niczym pajęczyna. Pajęcza jest zresztą sugestywna scenografia całości. Z matką spoczywającą na podeście i rozplatająca swą sieć. Między sznurkami próbuje oczywiście lawirować syn.

Spektakl Kowalskiej nie przynosi żadnego "opolskiego" hitu. Choć sceniczny Guybal w wykonaniu Marcina Kalisza bardzo się stara, zachęcając do gremialnych śpiewów o "szarzyźnie" i "plugawych". Guybal co chwilę prowokuje publiczność. Albo implikując, że nic nie rozumie z prezentowanych wywodów albo drwiąc, iż znalazła się na spektaklu dzięki otrzymanym wejściówkom. Kalisz mierzy otoczenie wzrokiem, którego nie powstydziłby się Kaszpirowski. Czy potrafi jednak przeniknąć zawiłe przesłanie Witkacego?

Teatralną spuściznę Witkiewicza łatwiej zdeprecjonować niż zrozumieć. Pewnie dlatego, iż nabiera znaczenia głównie dzięki wartości naddanej - całej sferze autorskiej filozofii. Teatr czystej formy jest prędzej egzemplifikacją idei niż autonomiczną dramaturgią. Kowalska wykazuje zrozumienie dla owej specyfiki. Dlatego "Matka Guybala Wahazara" to ciągłe wyłamywanie się z konwencji, dosłowne darcie mordy na odbiorcę, gorzka konstatacja nicości ogarniącej artystyczne gesty. Tu nie ma mowy o odgrywaniu Witkacego w awangardowy deseń. Jest za to szarpanie się dwóch postaci na gruzach cywilizacji. Cywilizacji, która już dawno temu "uspołeczniła" religię i kulturę, zaprowadzając masową mechanizację niszczącą "indywidua".

.html
 Syn unicestwia matkę, ale tylko na chwilę/fot. mat. prasowe

Kowalska tworzy teatr na zgliszczach, ale jednocześnie uwypukla groteskowe walory tekstu Witkacego. Monstrualny wymiar przybiera toksyczna relacja arystokratycznej, rozpartej na tronie matki i narcystycznego syna. Jedno nie może żyć bez drugiego, choć wzajemnie odpycha się jadem wzajemnych pretensji. O ile w oryginalnej "Matce" działania syna podkopywały fundamenty mieszczańskiej pychy, to u Kowalskiej, dzięki wątkom z "Wahazara", prezentują cięższy kaliber. Pociecha tytułowej bohaterki wyrasta bowiem na tyrana, furiata, które idee- fixe to wyzwolenie ludzkości. Im bardziej zaciekle przekonuje on do swoich racji, tym bardziej infantylny staje się w oczach rodzicielki. Nie wiadomo już, czy Guybal ma skonkretyzowany plan czy tylko przeżywa jakieś omamy. Mamiąc przy okazji publiczność.

Spektakl Kowalskiej zdobył nagrodę sekcji "off" podczas ostatniego Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Od festiwalowych składanek poezji śpiewanej dzielą go jednak lata świetlne. "Matka Guybala Wahazara" jest ni happeningiem, ni rozpisaną na dwie postaci psychodramą. W obu przypadkach uznanie budzi gra obsady. Małgorzata Wojciechowska z operetkowym śpiewem na ustach kreuje przerysowaną personifikację matriarchatu; kobietę zastygniętą w histerycznych pozach i gniewnych roszczeniach wychowawczych. Z kolei wspomniany Kalisz idzie na całość, zmieniając osobowości jak rękawiczki. Jest nawiedzonym myślicielem, oszalałym despotą, skruszonym maminsynkiem, wreszcie napastliwym wodzirejem. Co by nie mówić, robi z Witkacego porządny show. A publika, świadomie lub nie, to kupuje. Nawet, jeśli nie zapłaciła za bilet. No to hop...

Sztuka "Matka Guybala Wahazara" jest produkcją wrocławskiej Fundacji Centralna 71. Podczas Przeglądu Piosenki Aktorskie zdobyła nagrodę główną sekcji "off".  1, 2 i 3 czerwca odbyły się premierowe pokazy spektaklu w Krakowie, na deskach Łaźni Nowej.

 





Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Bardzo jestem ciekaw jak tworcy poradzili snbie z niezwykla tworczoscia Witkacego. Mam nadzieje,ze widzow ciagle urzekac bedzie groteska i ironiczne spojrzenie autora na otaczajaca nas rzeczywistosc.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi