zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaRecenzje › 'Mesjasz' w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu: Genialne dzieło Händla /relacja z koncertu/

'Mesjasz' w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu: Genialne dzieło Händla /relacja z koncertu/

Piotr Olech i Wrocławska Orkiestra Narodowa/ fot. B. Beszłej

Piękna muzyka, wzniosłe słowa i wspaniali wykonawcy arcydzieła F. W. Händla w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. 

Dzięki koncertom w Narodowym Forum Muzyki wrocławska publiczność regularnie i dogłębnie poznaje twórczość Fryderyka Georga Händla. W ubiegłym roku poświęcono temu kompozytorowi całą Akademię, ale i podczas kolejnych edycji festiwalu Wratislavia Cantans jego kompozycje pojawiały się nieomal regularnie. Zawsze w najznakomitszych wykonaniach. że wspomnę choćby niezapomnianego "Salomona" w interpretacji Paula McCreesha czy arie z oper Händla w wykonaniu Julii Lehznevej. 10 kwietnia jednak mieliśmy do czynienia z najsłynniejszym utworem  wielkiego kompozytora - z oratorium "Mesjasz". 

 

Jak powstało arcydzieło

Kiedy słucha się tak pięknej muzyki, aż trudno uwierzyć, że powstała ona w okresie dla kompozytowa bardzo trudnym, a w dodatku w stosunkowo krótkim czasie - trzech i pół tygodnia. Był to okres, kiedy Händla po prostu niszczono w Londynie. Jego biograf Romain Rolland opowiada, że stworzono rodzaj koalicji przeciw kompozytorowi: starano się, aby na jego koncertach sale świeciły pustkami, opłacano ludzi zdzierających afisze, zmawiano się, aby zapraszać gości w dniach, gdy grane były jego oratoria, by w ten sposób odebrać mu słuchaczy... Dopiero po wielu latach uznano go za niekwestionowanego następcę Henry Purcella, przez długi czas jednak borykał się nie tylko z brakiem akceptacji, ale wręcz z wrogością Anglików. Toteż chętnie skorzystał z zaproszenia do Dublina, by poprowadzić tam kilka koncertów, aby - jak się wyraził - ofiarować temu szlachetnemu i uprzejmemu narodowi coś nowego. 

 fot. B. Beszłej

Irlandczycy przyjęli go rzeczywiście z wielkim entuzjazmem, co było dla kompozytora miłą odmianą. Najważniejsze było jednak to, że stworzył w tym czasie swoje najbardziej znane dzieło - oratorium "Mesjasz". Podobno namówił go do tego porucznik William Cavendish, który jako dyplomata przebywający chwilowo w Dublinie, zaprosił kompozytora do udziału w kolejnym sezonie oratoryjnym w imieniu lokalnych towarzystw dobroczynnych. Oratorium jest dziełem całkowicie oryginalnym, nie ma w nim zapożyczeń tak charakterystycznych dla Händla - kompozytora oper. Utwór został wykonany po raz pierwszy 13 kwietnia 1742 roku w Dublinie (mija zatem 274 lata od jego powstania) i wzbudził prawdziwy entuzjazm. "Mesjasz" został wówczas okrzyknięty najpiękniejszym napisanym dotąd utworem muzycznym:

Brakuje słów, by wyrazić niezwykłą rozkosz, jaką sprawił on pełnemu podziwu tłumowi publiczności - pisał recenzent "Dublin Journal” 17 kwietnia 1742 roku. Niezrównane, wspaniałe i tkliwe, do najwznioślejszych, najbardziej majestatycznych i poruszających słów, które sprzysięgły się, by porwać i oczarować serce i ucho. 

W Londynie oratorium zostało wystawione rok później, pod zmienionym tytułem: "A Sacred Oratorio", ale nie odniosło oczekiwanego sukcesu. Stało się to dopiero po roku 1750. Podobno Händel grał "Mesjasza" na organach na krótko przed śmiercią. Rolland podaje, że w połowie utworu zasłabł, ale po chwili opanował się i wspaniale improwizował. Powróciwszy do domu wyraził życzenie, aby mógł umrzeć w Wielki Piątek w nadziei połączenia się z mym dobrym Bogiem, mym słodkim Panem i Zbawcą w dniu Jego Zmartwychwstania. Życzenie kompozytora spełniło się: zmarł 14 kwietnia 1759 roku - w Wielką Sobotę.

 

Mesjasz - refleksja nad spełnieniem Bożego planu

Oratorium "Mesjasz" było dla samego kompozytora dziełem szczególnym, skoro wielokrotnie je wzbogacał i rozwijał. Początkowo orkiestrę stanowiły tylko smyczki i jeden instrument koncertujący – trąbka. Oboje i fagoty dodane zostały później, podczas koncertów w Londynie. Istotną częścią oratorium jest jego libretto, zaczerpnięte z ksiąg prorockich Starego Testamentu (głównie z Ks. Izajasza oraz Ks. Psalmów), a także z Nowego Testamentu (Ewangelia św. Mateusza, św. Łukasza i św. Jana, Listy św. Pawła). Ich wyboru i zestawienia dokonał Charles Jennens, a Istotą libretta jest ukazanie konsekwentnej realizacji Bożego planu i refleksja nad tym.  

 Ruby Hughes/fot. B. Beszłej

Układ treści obejmuje trzy części, z których pierwsza dotyczy zapowiedzi przyjścia Mesjasza. Każde z ogniw tej części zawiera proroctwo. Część druga opowiada o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Zbawiciela. Początkowo muzyka odpowiada raczej pełnemu skupienia i melancholijnemu, a potem dramatycznemu nastrojowi, prowadzącemu słuchacza do rozważenia Pasji. Następnie staje się pogodniejsza – tematem pięciu z siedmiu scen tej części jest zmartwychwstanie, zwycięstwo i chwała Boga. Z tej części pochodzi też najbardziej znany fragment – chór "Hallelujah". Tematyka części trzeciej dotyczy dobrej nowiny:  zbawienia ludzkości. Muzyka tej części ma charakter triumfalny, głównie za sprawą koncertujących trąbek.  

 

Wspaniały Chór NFM i znakomici wykonawcy

Niedzielny koncert miał poprowadzić jeden z czołowych brytyjskich dyrygentów, specjalizujący się w repertuarze klasycznym i barokowym - Christian Curnyn, ale z powodu niedyspozycji zastąpił go szef Wrocławskiej Orkiestry Barokowej - Jarosław Thiel. Poradził sobie znakomicie, dyrygując nie tylko swoją orkiestrą, ale i wspaniałym Chórem NFM, którego występ przygotowała Agnieszka Franków - Żelazny. Chór śpiewał zresztą znakomicie - mając bowiem do dyspozycji takie możliwości, jakie stwarza "Mesjasz", mógł zaprezentować różne barwy swojego brzmienia, począwszy od pięknie współbrzmiących i przeplatających się głosów we wstępnym "And the glory of the Lord", zapowiadającą tekstem z Izajasza chwałę Pańską, poprzez radosną zapowiedź narodzin: "For unto us a child is born", triumfalne "Hallelujah", którego publiczność wysłuchała stojąc, jak niegdyś król Jerzy II, a na patetycznym ostatecznym triumfie Mesjasza, z radosnym ”Amen”, kończąc. 

Derek Welton i dyrygent Jarosław Thiel/ fot. B. Beszłej

Oratorium ma także wiele wspaniałych arii i recytatywów. Najpiękniejsze i najliczniejsze są arie altu. Zamiast Hilary Summers wystąpił polski kontratenor o barwie głosu przypominającej nieco Andreasa Scholla - Piotr Olech. Niestety, był słabo słyszalny, momentami wręcz zdominowany przez orkiestrę i nie udało mu się wyśpiewać tych wszystkich cudowności, jakie stworzył kompozytor z przeznaczeniem na ten właśnie głos. Nawet w przepięknym duecie z sopranem w "He shall feed his flock like a shepherd", zapowiadającej nadejście Dobrego Pasterza (mojej ulubionej) nie udało się osiągnąć tego stopnia emocji i wzruszenia, które są tam ewidentnie zawarte. Ruby Hughes (sopran) śpiewała za to pięknie, podobnie jak Joshua Ellicott (tenor), dysponujący mocnym, wyrazistym głosem. Jednakże najbardziej podobały mi się arie basu - Dereka Weltona, który niezwykle niskim, majestatycznym głosem znakomicie interpretował tekst oratorium. Koncert, mimo zmian obsadowych, należałoby zaliczyć do wydarzeń muzycznych  tego sezonu.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Wypada sie tylko cieszyc z faktu,ze koncert przyniosl tyle zadowolenia zgromadzonej publicznosci.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Gorrilaz wracają z płytą 'Humanz'. Posłuchaj nowych utworów Muzyka / Aktualności
Damon Albarn i Jamie Hewlett wskrzesili wirtualny kwartet, zapraszając do współpracy m.in. Grace Jones i... Noela Gallaghera. Posłuchaj...
Yo-Yo Ma gra 'Azul' Golijova: Historyczna płyta. Posłuchaj przed premierą!
Jeden z najsłynniejszych wiolonczelowych koncertów po raz pierwszy na płycie! Posłuchaj przełomowego nagrania, które Yo-Yo Ma zarejestrował z...
'Ksiądz': Smarzowski i Jakubik na podbój Internetu
"Ksiądz" w reżyserii Wojtka Smarzowskiego, z udziałem Arkadiusza Jakubika. Streamingowy serwis filmowy ShowMax chce przyciągnąć miłośników...
Joanna Sokołowska-Gwizdka: Wszędzie mieszkają ciekawi ludzie /wywiad/ ”Pokot” Agnieszki Holland a jego literacki pierwowzór: Ekologiczny manifest czy gra konwencjami?
Tagi