Zobacz listę gratisów, jakie mamy do rozdania! logowanierejestracja
MuzykaFilmLiteraturaTeatrPlastykaDesignWokół kulturyDebiutyGaleriePod naszym patronatem
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Metallica nie zardzewiała

James Heftield.html
James Hetfield/fot. Flowkey/Creative Commons Attribution ShareAlike
Pod chorzowskim stadionem królowały ciemne koszulki z charakterystycznym logo Metalliki. Niekiedy wydobyte z przepastnych czeluści szaf, trochę sprane i nieco przykuse, ale kto przejmowałby się takimi detalami. Zwyczajnym widokiem byli czterdziestoletni rodzice z nastoletnimi potomkami, wszyscy odziani w obowiązkowy tego dnia strój. Największe wrażenie zrobił na mnie poważny biznesmen w słusznym wieku, który na parkingu, w samochodzie, zrzucił garnitur i przywdział przyciasną koszulkę z tytułem płyty "Master of Puppets". Wszystkich przywiodła do Chorzowa magiczna od prawie 30 lat nazwa - Metallica.

Panowie James Hetfield i spółka gościli w Polsce już szósty raz. Chorzowski występ zainaugurował ich europejska trasę, oczekiwania były więc ogromne. Koncert rozpoczął się punktualnie, od występu grupy Mnemic. Ciekawa odmiana progresywnego metalu, trochę przypominająca dokonania skandynawskiego Meshuggah. Po niej na scenę wkroczył Machine Head, który początkowo walczył z kiepskim nagłośnieniem, ale jakoś dobrnął do końca.

Równo o 21 pojawili się oni - zespół-legenda i instytucja, od ponad 25 lat w prawie niezmienionym składzie. Zaczęli od intro, "Ecstasy of Gold" z repertuaru Ennio Morricone. Spektakl wystartował. Trzy ogromne ekrany, dwupiętrowa scena, z dwoma rampami bocznymi, po których biegał niestrudzony James Hetfield. Wrażenia akustyczno-wizualne -niesamowite.

Już pierwszy utwór, "Creeping Death" z płyty "Ride the Lightning", wprowadził 60 tysięcy fanów w stan ekstazy. A później było jeszcze lepiej. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Metallica nie sięgnęła po utwory z najnowszych płyt. Zabrzmiały za to kolejne utwory z "Ride The Lightning", "Master of Puppets", "…and justice for all". Pojawił się również surowy "Whiplash" z płyty "Kill'em all" wydanej w 1983 roku.

Wszystko to przeplatane przekomarzaniem się Hetfielda z publicznością i przezabawnymi minami Larsa Ulricha. Jest już standardem, że Metallica potrafi nawiązać wspaniały kontakt z publiką i fani w Chorzowie nie byli tu wyjątkiem. Dlatego też Hetfield i koledzy mieli do pomocy cały stadion gardeł śpiewających wszystkie, bez wyjątku, utwory. A jak brzmi refren "Master of Puppets" w wykonaniu Metalliki i sześćdziesięciotysięcznej rzeszy fanów? Odpowiedź jest zbędna - to po prostu trzeba przeżyć samemu.

Kulminacyjnym momentem był antywojenny manifest "One", który poprzedził huk petard, rac, sztucznych ogni i odgłosów kanonady. Główna część koncertu zakończyła się żywiołowym "Enter Sandman". Oczywiste było, że bez bisów się nie obejdzie. Na dodatkowe utwory Metallica wybrała starsze kompozycje, takie jak "Seek and Destroy" czy "So What", chcąc chyba ostatecznie zmęczyć publiczność. Ale prawdziwi fani metalu są niezniszczalni i cały stadion domagał się więcej.

Niestety, wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć - James, Lars, Kirk i Robert pożegnali polską publiczność zapowiedziami kolejnej wizyty w Polsce przy okazji promocji nowej płyty. Trzymamy za słowo, bo ten dwugodzinny spektakl pokazał jednoznacznie, że metal w wykonaniu panów z Metalliki nie zardzewiał ani trochę. 



Napisz artykul
Artykuły powiązane

Komentarze doMetallica nie zardzewiałaSkomentuj artykuł

Tytuł:
Komentarz:
Autor: E-mail:
Przepisz kod: kod captcha ...tutaj:
2009-10-06 18:43:04 poca12 [78.88.198.185]
RE: Metallica nie zardzewiała
Merallica rządzi!!!
Skomentuj
Co jest grane ?
 
Reklama Wideo
Uwaga! Twoja przegladarka ma wylaczony JavaScript albo nie obsluguje Flash, uaktualnij przegladarke by moc ogladac film!
Bilety online
Zamów bilety online
Ostatnio dodane artykuły
Na co do kina? Film / Premiery
W nadchodzący weekend 8 premier! Ostatnia fabuła F.F. Coppoli, czeskie kino o czarnych teczkach, thriller z L. Neesonem, s-f z Księżyca, dwa...
Dziewczyny z kalendarza po polsku
Ta historia wydarzyła się naprawdę. Kobiety z małego miasteczka w Anglii stworzyły kalendarz, który poruszył opinię publiczną. Powód?
Gwiazdy na Ethno Jazz Festivalu
Podczas wrześniowych i październikowych koncertów odbywających się w ramach Ethno Jazz Festivalu usłyszymy gwiazdy lżejszego odłamu world...
Kuźnia wczoraj i dziś Zmowa Sikorowskiego z zegarem
Reklama
Tagi