zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaRecenzje › 'Na oko': Profesor Poprzęcka ogląda sztukę i świat /recenzja książki/

'Na oko': Profesor Poprzęcka ogląda sztukę i świat /recenzja książki/

Maria Poprzęcka, "Na oko", Wydawnictwo słowo/obraz terytoria 2016

Ceniona historyk sztuki i konsekwentna jej popularyzatorka, tym razem, w zebranych 38 tekstach przygląda się nie tylko temu, co znaleźć można w muzeach, ale i bacznie obserwuje i analizuje rzeczywistość, jaka nas wszystkich otacza. Dzięki nowej publikacji "Na oko" wydawnictwa słowo/obraz terytoria wszyscy stajemy się po troszę beneficjentami niesłabnącej nigdy i nienasyconej ciekawości ludzi i świata profesor Marii Poprzęckiej.    

Rozkochać w sztuce

Do Pani profesor mam, przyznaję, stosunek nabożny, a bierze się on z czasów, gdy publikowała teksty o wybranych przez siebie obrazach w "Wysokich obcasach". Wszystkie czytałam i zbierałam do specjalnej teczki. Potem te same opisy (już zebrane) ukazały się wprawdzie w książce "Sztuka patrzenia", ale moja mania kolekcjonerska nie poszła na marne, bo niektóre z tekstów do wspomnianego tomu nie trafiły. Opłaciło się więc ich cotygodniowe wycinanie. To dzięki profesor Poprzęckiej zakochałam się w obrazie Dosso Dossiego "Jowisz, Merkury i Cnota", którego pogmatwane losy powojenne są też dowodem na kłopoty z odzyskiwaniem zagrabionego przez okupantów mienia. To za sprawą tekstów o sztuce dostrzegłam obrazy Vilhelma Hammershøi, Duńczyka malującego na przełomie XIX i XX wieku. I także Panią Profesor obciążam odpowiedzialnością za moją fascynację (graniczącą momentami z obłędem) Sycylią, bo sama zasugerowała mi taką wyprawę, kiedy przed kilku laty zapytałam, po jednym z jej wykładów, gdzie jechać, by jeszcze się czymś autentycznie zachwycić.

Teksty zebrane, szczęśliwie przypomniane

Drogi moje ze znakomitą historyk sztuki skrzyżowały się ponownie tego lata we wsi, a dawnej flisackiej osadzie nieopodal Kazimierza nad Wisłą, gdzie profesor od lat przyjeżdża na wakacje, choć z jej tekstów należałoby wnioskować, że preferuje bardziej egzotyczne destynacje (w "Na oko" to Indie, Peru, Brazylia, Etopia, dawna stolica armeńska zwana Ani). Książki Marii Poprzęckiej kolekcjonuję i czytam z nieskrywaną przyjemnością (zwłaszcza starannie edytorsko opracowane publikacje gdańskiego wydawnictwa słowo/obraz terytoria), choć, a tu mea culpa, przeoczyłam zupełnie jej testy publikowane w internetowym dwutygodnik.com. Dobrze się stało, że terytoria wspólnie z dwutygodnikiem owe teksty wydały w formie książki w zapoczątkowanej niedawno serii. Nie wszystkie rozważania powstały z myślą o internetowym tytule, kilka pojawiło się już wcześniej w innych magazynach, a jeszcze kilka profesor napisała specjalnie na potrzeby "Na oko".

Akademik ciekawy świata

Obraz z okładki to dzieło Pawła Jarodzkiego (jest zresztą punktem wyjścia dla rozważań w jednym z tekstów w książce), który świadomie niepoprawnie namalowaną komendą niemal wymusza, byśmy patrzyli. Profesor Poprzęcka patrzy, bo to jej zawód, a dodatkowo patrzeć powinna w sposób uczony i nieuprzedzony, "rejestrować i kontemplować", "analitycznie przenikać na wskroś i syntetycznie ogarniać całość". "Krążyć w labiryntach form, ale się nie zgubić", jak zaznacza historyk sztuki. Patrzenie wydaje się w tej definicji zajęciem wyjątkowo odpowiedzialnym, a profesor Maria Poprzęcka jako akademik nauczona jest badać, sprawdzać, weryfikować. Niemniej, bodaj najciekawsze teksty w książce nie są wynikiem wnikliwej analizy, ale przede wszystkim ciekawości świata, otwarcia się na świat. Przyglądania się krajobrazowi nie tylko na płótnie w muzeum, ale w podróżach do miejsc zdumiewających zgiełkiem (Indie) albo pustką (ruiny Ani, dawnej armeńskiej stolicy), i wokół siebie – w centrach miast, balkonach blokowisk, parkingach, cmentarnych alejkach, na drogach wyjazdowych z metropolii, bo umiejętnie "czytając"  kod codzienności rozszyfrowuje się wiedzę o nas samych i tym, czym żyjemy. Badacz, zdaniem profesor Poprzęckiej, szuka ukrytych w szczegółach sensów. Kto wie, czy nie najpiękniejsze to te wywiedzione bezpośrednio z dzieł sztuki, jak z "Widoku Delft" Jana Vermeera van Delft, przy którym to płótnie jeden z bohaterów "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta doznał przedśmiertnej iluminacji. Albo sprawdzanie prognozy pogody w cyklu prac Stanisława Wyspiańskiego, jakie tworzył przyglądając się kopcowi Kościuszki z okna swojego pokoju w Krakowie. A może pokazanie kopii konserwatorskiej Leonardowskiej "Damy z gronostajem" autorstwa Mirosława Sikorskiego, w której przedstawił wersję sprzed nałożenia czarnej przemalówki w XIX wieku.

Przy obrazie dokumentującym dawne Delft bohater powieści Prousta doznaje "objawienia istoty sztuki".

Na co patrzeć powinniśmy

Co ciekawe, profesor Poprzęcka w jednym z tekstów wyraźnie wskazuje na to, że niejednokrotnie oko nas łudzi, albo to właśnie najbardziej powołani do mówienia o sztuce często wydają się bredzić (w czym powołuje się na cytat z Thomasa Bernharda). Więc, kto ma rację. My, patrzący okiem laika, czy akademicy przyglądający się z określonym przygotowaniem? A może ważne jest zupełnie co innego? Pewnej wskazówki profesor Poprzęcka udzieliła niegdyś w wywiadzie dla "Vivy!". "Naprawdę głęboko można przeżyć jeden mały kościół, w którym będzie byle co, ale w którym będziemy sami, będzie chłód, cisza i w którym może – cytując tu księdza Twardowskiego – nie wiedzieć czemu nagle się człowiek rozryczy."     

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Maria Poprzęcka jest wielką i cenioną osobowością. Gdy rozpoczynałem swoją przygodę ze światem sztuki to właśnie jej opinie miały dla mnie największe znaczenie. Dzięki niej nauczyłem się doceniać prawdziwe piękno.

  • Musze przyznac,ze okladka ksiazki napisanej przez Marie Poprzecka moze przyciagnac uwage.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi