zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Nine: Pełna uroku niemoc twórcza

Nine: Pełna uroku niemoc twórcza

Nine/fot.Natalia Kabanow,Teatr Muzyczny Capitol

Najnowsza produkcja Teatru Muzycznego Capitol to adaptacja słynnego amerykańskiego musicalu. Polska reżyserka Pia Partum zrobiła spektakl, w który można się zasłuchać i zapatrzeć. Z podziwem.


Klimat jak u Felliniego

Najpierw był kultowy film Federica Felliniego "8 i pół" z 1963 roku z Marcelem Mastroiannim w roli głównej. Dwadzieścia lat później na Broadwayu powstał spektakl inspirowany tym obrazem - "Dziewięć". Stał się musicalowym hitem. Teraz jeszcze inną propozycję publiczność ma okazję oglądać w Teatrze Muzycznym Capitol. Inną, bo przed premierą reżyserka zapowiadała, że jej realizacji bliżej jest do filmowego pierwowzoru. I faktycznie - ze sceny bije dyskretny urok włoskiej awangardy lat 60. z muzyką graną na żywo, ekspresyjnym tańcem i nutą melancholii.


Twórcze wypalenie

"Nine" to historia Guido Continiego - reżysera przeżywającego kryzys twórczy. Musi nakręcić kolejny film, a nawet nie ma pomysłu na scenariusz. Z jednej strony dopada go  nieprzychylność krytyków, wymagania producentów i publiczności, a z drugiej wypalenie zawodowe i  niemoc artystyczna. To czas przemyśleń i analizy dotychczasowego życia. Wspomnienia z dzieciństwa przeplatają się tu z marzeniami i lękami. Jak zrobić wielką rzecz na miarę swojego nazwiska? Jak sprostać oczekiwaniom żony, matki i kochanek? Jak wreszcie dojść do ładu z samym sobą? Za namową żony wjeżdża do Wenecji, aby tam szukać natchnienia i spokoju. I tyle jeżeli chodzi o fabułę - nie ona jest tu najistotniejsza.

Magdalena Wojnarowska (Claudia) i Błażej Wójcik(Guido)/fot. Natalia Kabanow, Capitol

Między niewiastami

We wrocławskiej realizacji w rolę Guido wcielił się Błażej Wójcik. I trzeba przyznać, że zrobił to znakomicie. Z prawdziwą lekkością radził sobie z najbardziej wymagającymi partami wokalnymi. Do tego wygląd włoskiego eleganta – nieco zblazowanego, ale pełnego uroku. Nie miał łatwego zadania, gdyż na scenie towarzyszyły mu godne partnerki. Justyna Szafran jako żona stworzyła kreację kobiety wrażliwej i z godnością cierpiącej u bogu sławnego męża. Elżbieta Romanowska (Carla – kochanka) to prawdziwy wulkan seksapilu i witalności. Z kolei Magdalena Wojnarowska (jako Claudia) to pełna powabu i tajemniczości artystka. I jeszcze Bogna Woźniak-Joostberens jako Liliane La Fleur, temperamentna producentka filmowa. Matkę Guida zagrała (gościnnie) Krystyna Krotoska.  Niesamowity popis dała Emose Uhunmwangho, wcielająca się w postać Saraghiny – prostytutki, która w przeszłości deprawowała młodego Guida.  Pojawiła się tylko w jednej scenie, ale absolutnie zaczarowała publiczność zmysłowym, szalonym tańcem i ekspresyjnym śpiewem.


Pływanie synchroniczne

Spektakl przemawia do wyobraźni od strony wizualnej. Scenografia Magdaleny Maciejewskiej i fantastyczne kostiumy Wojciecha Dziedzica świetnie współtworzą atmosferę  spektaklu. W pamięć zapadają niektóre elementy, jak choćby ażurowy kapelusz Claudii,  monstrualnych rozmiarów peruka w parodii opery o Casanovie czy kostiumy personelu i gości weneckiego hotelu.
Brawa należą się też za choreografię. W jednej scenie udało się nawet zobrazować pływanie synchroniczne z elementami baletu (możliwości techniczne nowej sceny Capitolu budzą podziw). Uroku spektaklowi dodaje muzyka grana na żywo. Zespół pod kierownictwem Beaty Wołczyk dał blisko dwugodzinny koncert, którego słuchało się z wielką przyjemnością.

Pióra i schody/ fot. Natalia Kabanow,Teatr Muzyczny Capitol

Maluchy na scenie

W Nine występują kilkuletnie dzieci. Grają w scenach przywołujących dzieciństwo Guido. Trzeba przyznać, ze maluchy rewelacyjnie odnajdują się w teatralnej rzeczywistości. Opanowane i świetnie śpiewające. Można się zastanowić, czy konieczny był ich udział we fragmentach z roznegliżowanymi aktorkami. Spektakl z pewnością nabiera przez to pikanterii, ale leciutki zgrzyt pozostaje.

Emose Uhunmwangho jako demoniczna Saraghina/ fot. Natalia Kabanow, Capitol

Wrocławska realizacja "Nine" ma wszelkie predyspozycje, aby na wzór brodwayowskiego oryginału stać się musicalowym przebojem. Gdyby jeszcze tylko skrócić niektóre "przechodzone" sceny, zaburzające nieco tempo całości. Ale poza tym, jest wszystko, co publiczność kocha w musicalach - mamy tu wątek nieszczęśliwej miłości, jest czas na śmiech i wzruszenia, mnóstwo dobrego śpiewania i widowiskowe tancerki w piórach na schodach. 

"Nine" reż. Pia Partum, Teatr Muzyczny Capitol, libretto: Arthur Kopit, muzyka i teksty piosenek Maury Yeston, polski przekład: Agnieszka i Konrad Imielowie, kierownictwo muzyczne Adam Skrzypek, premiera: 3 października 2014.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • nuda i jeszcze raz nuda!!! Aktorzy starali się jak mogli, ale sztuka kompletnie bez życia

  • Skoro "Dziewiec" przesiakniety jest klimatem tworczosci Federico Felliniego,to niewatpliwie sporo widzow zdecyduje sie go obejrzec.Sam rowniez chcialbym miec taka okazje. Chociaz glos powyzej daje do myslenia.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Komentarz(e) tygodnia [30.05.2016] ESEJE 2.0 / Artykuły
Nagradzamy ciekawe wpisy naszych czytelników. Za ubiegły tydzień dodatkowe punkty otrzymują trzy osoby.
Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie: Od Warsa do Edyty Górniak /relacja/
Czy da się scratchować przy "Ach śpij kochanie"? Po co na scenie maszyna do pisania? Jak po latach brzmi przebój z "Pocahontas"? Odpowiedzi...
'Lato nad jeziorem', 'Biała róża', 'Niezwyciężony', 'Odkąd cię nie ma' /Nowości w Klubie Kulturaonline.pl 30.05.2016/
W kolejnym, specjalnym wydaniu Klubu Kulturaonline.pl mamy dla nowości od Wydawnictwa Jaguar – literaturę kobiecą i młodzieżową.
Poczuj literaturę wszystkimi zmysłami w Elblągu 'Obrzydliwcy' w Teatrze Dramatycznym, czyli co trzeba wiedzieć o mężczyznach /recenzja spektaklu/
Tagi