O zgrozo, nadchodzi Frankenstein!
![]() |
| "Frankenstein", zdjęcie z próby generalnej/fot. Marcin Wagner, Teatr Muzyczny Capitol |
- Nie będzie to spektakl całkiem na serio. Staramy się trochę wygłupiać, bawić konwencją, a przy tym i dyskutować z ważnymi tematami, o jakich opowiada ta historia - mówi reżyser przedstawienia. - Pamiętam, że jako młody chłopak bardzo przeżyłem film o Frankensteinie, ten z Karloffem. Mama nie pozwoliła mi go wtedy obejrzeć do końca. Obrazy z tamtej ekranizacji tkwią we mnie do dziś. Do tej pory pamiętam ten rodzaj lęku, którego potem nigdy już nie udało mi się odtworzyć. W tej realizacji próbuję więc trochę wrócić do dziecięcego strachu - naiwnego i głupiego - dodaje Kościelniak. - Przez śmiech, przez rozbawienie, przez zdemontowanie mitu czasami można dotrzeć głębiej niż przez odwzorowanie go w stu procentach - mówi dalej. Jak przyznaje, przygląda się też nieudolnym próbom "zabawy" w Boga, zastanawia się również, co znaczy być odtrąconym, wyklętym ze społeczeństwa i niesprawiedliwie osądzonym.
W rolę monstrum wcieli się obdarzony charakterystycznym głosem Cezary Studniak (znany m.in. z gdyńskiej realizacji "Hair" czy "Idioty" w Capitolu) - Frankensteina można zrobić tylko wtedy, gdy dysponuje się aktorem takim jak Czarek: wielkogabarytowym i potrafiącym być naprawdę straszliwym w wyrazie - zdradza reżyser. Szalonego naukowca-filozofa zagra Mariusz Kiljan, aktor znany głównie z komediowych kreacji. Muzykę do spektaklu stworzył kompozytor i kierownik muzyczny wielu przedstawień i koncertów Piotr Dziubek. Teksty piosenek napisał Rafał Dziwisz.
- "Frankenstein" jest sporym wyzwaniem dla zespołu teatru - przyznaje Konrad Imiela, dyrektor Capitolu. Z braku siedziby, w której trwa remont, spektakl wystawiany będzie w centrum kongresowym przy Hali Stulecia. - Gramy w miejscu, gdzie nie został zagrany jeszcze żadnej spektakl teatralny. Oswojenie tej przestrzeni na potrzeby teatru nie było łatwe - mówi. – Musieliśmy poradzić sobie z takimi problemami jak oświetlenie czy stworzenie odpowiednio głębokiej sceny, tak żeby efekt w pełni zadowolił widza - dodaje Wojciech Kościelniak.
A przekonamy się o tym już w dniu premiery, czyli 23 listopada. Terminy kolejnych spektakli znajdziecie tutaj. Póki co, zajrzyjcie za kulisy spektaklu:
|
|





