zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Organizm: Rockowa jazda Głową w dół

Na dniach do sklepów trafi debiutancki krążek Organizmu. W końcu. Trochę się na tę płytę naczekaliśmy, ale było warto. Warszawiacy nie zawiedli i nie zmarnowali w studiu znanego z koncertów potencjału.

Organizm.html
 fot. K. Breguła
Organizm polecaliśmy wam niemal równo rok temu, zapraszając zespół do naszego działu Debiuty. Sama grupa istnieje znacznie dłużej, bo od siedmiu lat, od siedmiu lat gra też muzykę, którą na własny użytek nazwała neurotycznym funkiem. Czas przed wydaniem płyty spędzili na zbieraniu doświadczeń, co wyszło im tylko na dobre - na scenie wypadali naprawdę znakomicie, a do studia weszli w momecie, kiedy doskonale wiedzieli, o co im chodzi.

To słychać. Debiutancki album "Głową w dół" mógł być słaby - koncertową energię nie zawsze udaje się przecież przenieść na płytę i vice versa. Tutaj machina, tfu! - Organizm, zadziałał bez zastrzeżeń. Od razu czuć, że trio (Jędrek Dąbrowski na wokalu i basie, gitarzysta Tomek Gogolewski oraz perkusista Kuba Affelski) zna się nie od dziś, świetnie się rozumie i uzupełnia, a to już pierwszy, bardzo duży plus.

Plusów jest więcej, co najmniej trzynaście - tyle, ile numerów na płycie. Od pierwszego, "R", wiadomo, czego się spodziewać: to surowa, rozpisana na bas, gitarę i perkusję, jazda. Nie, nie bez trzymanki, bo jako się wcześniej rzekło, Organizm trzyma się prosto, jest zdyscyplinowany i działa spójnie, zgodnie z wyznaczonym wcześniej planem. Ma być prosto, ma być mocno, ma być rytmicznie. I jest.

Organizm, Głową w dół.html
Organizm, "Głową w dół". Kuka Records 2008.
Materiał, oparty zaledwie na trzech instrumentach, brzmi świetnie. Każdy z muzyków ma na "Głowie w dół" równe prawa, każdy zna swoje miejsce w szeregu. Raz na pierwszy plan wysuwa się pulsujący funkowo bas, kiedy idziej grająca krótkie, szarpane sola (od czasu do czasu, jak w "Ósmym dniu", czy we "Wniebowziętych", doprawione szczyptą psychodelii) gitara, swoje pięć groszy dorzuca perkusja. Obok siebie, ale nie osobno - co tu dużo mówić, nazwa zespołu zobowiązuje.

Jak zwykle w przypadku debiutantów, można mnożyć inspiracje. A to echa wczesnego The Cure ("Bukowski"), a to Republiki, a to - na upartego - Nirvany z czasów "Bleach". Tylko po co? Jeżeli lubicie surowego, odartego ze wszystkich zbędnych ozdobników, zagranego z punkowym nerwem rocka, darujcie sobie tę i wszystkie inne recenzje. Po prostu idźcie do najbliższego sklepu muzycznego i zafundujcie sobie pełen energii, ale i niewesołych myśli (dobre, poetyckie teksty Jędrka Dąbrowskiego) lot "Głową w dół".

Fragmentów płyty "Głową w dół" posłuchacie tutaj

 Organizm, "Teraz" 
Fragment koncertu w warszawskim klubie No Mercy z maja 2007 roku.



Napisz artykul
Artykuły powiązane
Komentarze
    Co jest grane ?
     
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Rodzinne fotografowanie Plastyka / Aktualności
    Zrób zdjęcie swoim bliskim i zgarnij nagrodę! Do 10 czerwca trwa nabór prac na konkurs fotograficzny "Moja rodzina - lubię to".
    Wkrótce rusza Letnia Akademia Jazzu
    Po raz piąty w trakcie wakacji Klub Wytwórnia organizuje Letnią Akademię Jazzu. W tegorocznej edycji wystąpią: Jarek Śmietana z zespołem,...
    Robin Gibb nie żyje
    Współzałożyciel legendarnej grupy Bee Gees, Robin Gibb zmarł w niedzielę, 20 maja. Od 2011 roku walczył z rakiem okrężnicy. Miał 62 lata....
    Silesiusy rozdane Festiwal Różewiczów w Radomsku
    Tagi