zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaRecenzje › 'Oryks i Derkacz' Margaret Atwood: Wielki upadek świata /recenzja książki/

'Oryks i Derkacz' Margaret Atwood: Wielki upadek świata /recenzja książki/

wyd. Prószyński i S-ka


Trudno umiejscowić świat przedstawiony przez Margaret Atwood w jakiejś konkretnej konwencji, gatunku czy rodzaju literackim. W powieści "Oryks i Derkacz" mamy i science fiction, i fantastykę postapokaliptyczną ze sporą dawką surrealizmu.

Nie brakuje też rozważań nad kierunkiem rozwoju ludzkiej cywilizacji w formie satyry – zamiast wartości moralnych i etycznych, opiera się przede wszystkim na hedonizmie, konsumpcjonizmie i pragmatyzmie, doprowadzając, jak można się domyślić, do upadku tej cywilizacji.

Antyutopia powraca

Pierwszymi pozycjami nasuwającymi się na myśl, utrzymanymi w podobnych konwencjach, acz różniącymi się od siebie wizjami przyszłości są "Rok 1984" Georga Orwella i "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxleya. Wizja Atwood łączy niektóre elementy z obu dzieł: rozwiązłość i zatarcie granic moralności z Huxleya oraz koszmarną perspektywę zabawy w boga przez jednostkę, która doprowadza do śmierci milionów. Jak widać, co jakiś czas motyw antyutopii w literaturze powraca. Tematyka jest szczególnie bliska kanadyjskiej pisarce, która jest feministką i aktywistką polityczną. I chociaż minęła już ponad dekada (od 2003 roku) od pierwszego wydania powieści, nie zestarzała się ona ani o jeden dzień. Natomiast treść nabrała nowej perspektywy, świeższego spojrzenia, udowadniając, że czasem hiperbolizacja rzeczywistości może nie mijać się tak dalece od przyszłości. Jest tak w przypadku "Oryks i Derkacza".

Istoty jedynie przypominające ludzi

Główny bohater powieści – Yeti -  jest prawdopodobnie jednym z ostatnich, jak nie ostatnim, przedstawicielem gatunku homo sapiens na Ziemi. Jego pobratymców zdziesiątkował śmiercionośny wirus, będący eksperymentem, swoistą zabawą w boga. Jedynie Dzieci Derkacza, czyli istoty uosabiające wyidealizowany kanon piękna, przypominające ludzi, lecz bardzo odeń odległe, są towarzystwem mężczyzny. Przejawiają zupełnie inne systemy behawioralne niż człowiek, nie ujawniają instynktownego pociągu do rywalizacji. Nie wiedzą co to sztuka, rasizm, wojna, bóg. Nie oddają się seksualnym popędom. Słowem – na Ziemi nastała posthumanistyczna era, którą zasiedla nieewolucyjny gatunek człowieka.

Iluzja i świat przed zagładą

Jak można się domyślić, główna postać jest odmieńcem, obcym wśród Derkaczan. Jim (bo takie nosił niegdyś imię Yeti) to wyrzutek, żyjący na uboczu. Natomiast posthumanistyczny lud zwraca się do mężczyzny z pytaniami dotyczącymi nieznanych im przedmiotów (stworzonych jeszcze przez człowieka), zachowań, samego Derkacza i Oryks, traktowanych przez nich jak coś w rodzaju bóstwa. Jim stwarza więc iluzję świata dla Dzieci Derkacza, nieprzystosowanych i nieznających życia na planecie.

Jest i druga linia czasoprzestrzenna – reminiscencyjne introspekcje głównego bohatera, sięgające czasów, gdy jeszcze nie nadeszła zagłada. Gdy Yeti był z przyjacielem, Derkaczem. Do czasu aż nadeszła, Oryks, kobieta, w której oboje się zakochali, a która to poróżniła tę dwójkę.

Czytelnik ma z jednej strony postapokaliptyczną teraźniejszość, z drugiej - retrospekcje, dziejące się w głowie Jima. Buduje więc sobie obraz całości, dostrzega przy zgłębianiu się w lekturze związki przyczynowo-skutkowe – co doprowadziło do katastrofy, do rzeczywistości, w której grasują zmutowane zwierzęta i rośliny, będące wynikiem ingerencji człowieka w DNA. To wszystko składa się na upadek ludzkości.

Perwersja i zboczenia

W książce pojawia się niemało kontrowersji. Oprócz wspomnianego już wtrącania się człowieka w naturę mamy wiele motywów atawistycznych w radykalnej formie. Nie brak bowiem w książce pedofilii, perwersji, zboczeń i tego typu zachowań. Tu na scenę wkracza Oryks, miłość Yeti i Derkacza, będąca od dziecka wykorzystywana seksualnie. Czytelnik naturalnie współczuje dziewczynie, do momentu, gdy zaczyna ona trywializować swoją traumatyczną przeszłość. Ten wątek erotyczno-romantyczny potęguje wydźwięk utworu.

Atwood uwypukliła czynniki typowe dla antyutopii – założenia utopijne doprowadzają do chaosu. Niszczą wszystko to, do czego rzekomo dążyły i skrzywiają obraz nie tylko swój, lecz także dotychczasowych osiągnięć cywilizacyjnych.

Ludzie liczb, ludzi obrazów

"Oryks i Derkacz" nie jest napisana wyszukanym, finezyjnym językiem. Warstwa tekstowa jest prosta, lecz nie prostacka. Jej charakterystyczna cecha to  nazewnictwo nowych form życia, istot będących wynikiem genetycznych eksperymentów. I tak mamy: świniony, szopkunsy, wilksy czy kurczakiści. W tej antyutopijnej powieści nie obyło się bez podziału społeczeństwa. Pisarka wyróżnia w utworze: ludzi liczb, ludzi słów i ludzi obrazów. Pierwsi są najważniejszą warstwą społeczną – to naukowcy mający wpływ na rzeczywistość. Jej przedstawicielem jest Derkacz. Drugą reprezentuje Yeti, bawiąc się językiem i jego właściwościami, hołdując starym wyrażeniom.

"Oryks i Derkacz" to powieść, po której ma się mieszane uczucia. Z jednej strony zachwyca, a z drugiej – zniesmacza. Autorka świadomie operuje elementami kontrowersyjnymi, aby podkreślić wielowymiarowość ukazanego świata oraz jego deformacje. Choć mogłoby się wydawać, że wizja kanadyjskiej autorki daleka jest od ziszczenia się, nie można zarzucić jej, że jest nieprawdopodobna.

Książka "Oryks i Derkacz" ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Artykuł powstał w ramach programu praktyk w Kulturaonline.pl

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Książka wydaje się być bardzo specyficzna, nie jestem przekonany czy zaciekawiłaby mnie na tyle abym dotrwał do końca lektury. W najbliższym czasie ją sobie odpuszczę ale w przyszłości, kto wie...

  • Zastanawiam się nad tą książką bo lubię takie klimaty " science fiction, i fantastykę postapokaliptyczną" ale jakoś nie do końca jestem przekonany no cóż trzeba samemu przeczytać i ocenić.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi