zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plMuzykaRecenzje › Piękna, niełatwa muzyka Brodki /relacja z koncertu/

Piękna, niełatwa muzyka Brodki /relacja z koncertu/

 fot. Yulka William - mat. prasowe

Brodka gromadzi na swoich konncertach zaskakująco zróżnicowaną publiczność. Tak było również w przypadku czwartkowego (13 kwietnia) występu w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, gdzie artystka uchyliła rąbka tajemnicy swojej pięknej, choć niełatwej twórczości.

Idolka

Monika Brodka swą karierę rozpoczęła od programu „Idol” i jako jedna z niewielu uczestników tego typu show okazała się artystką z krwi i kości. Choć początki nie były łatwe, przeszła niezwykłą metamorfozę i doskonale widać, że telewizyjne talent show to już dla niej prehistoria. Jak sama przyznaje: – Pytania o „Idola” są dla mnie jak pytania: co robiłam w piaskownicy? Nie wstydzę się tego programu, wiem, że bardzo mi pomógł na starcie, ale dziś jestem już zupełnie inną osobą.

Ostatnie dzieło Brodki jest niewątpliwie wyzwaniem dla fanów artystki. Już „Granda” była alternatywną wersją wokalistki, trafiającą w pewną niszą. A „Clashes” to już kosmos – i to dosłownie! Bo gdański występ Brodki był po prostu nieziemski.

 12 wspaniałych ludzi

Zespół liczył tuzin osób; z bogatym instrumentarium, z nietypowymi, wpasowującymi się w klimat kostiumami, no i z cudownym głosem i całą fantastyczną postacią Brodki, która udowodniła, że jak mało kto na polskim rynku muzycznym, jest artystką pełną gębą. Wydawało się, że na scenie wszystko jest co do sekundy zaplanowane i przegrane; że spektakl, którego świadkami będzie za moment publiczność Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, będzie niezapomnianym i głębokim przeżyciem. Po odsłuchaniu płyty „Clashes” pomyślałam sobie, że jeżeli Brodka stworzy coś choćby w przybliżeniu magicznego na koncercie, to będzie naprawde dobrze. Lecz występ na żywo okazał się, przynajmniej w moim odczuciu, znacznie lepszy od tego, co artystka pokazała na płycie i w teledyskach, choć wydarzenie oscylowało oczywiście w podobnych klimatach.

Wykonując znane fanom przeboje z zeszłorocznie wydanej płyty: od „Santa Muerte”, „Holy Holes” przez „Horses” i „Up in the Hill” zespół nadawał im niejako nowej jakości. Była to zasługa licznego zespołu – wspomniane już dwanaście osób (łącznie z gwiazdą wieczoru) oprócz tradycyjnego instrumentarium miało w zanadrzu choćby puzon, wiolonczelę, skrzypce, trąbkę, a także piłę czy fisharmonię! Dźwięki dobywające się z tak licznego akcesorium wzbudzały w słuchaczach wachlarz emocji, czasami skrajnych.

Niemałą niespodzianką na „Clashes Tour” było zagranie utworów z poprzednich krążków Brodki. „K.O.” czy „Dancing Shoes” robiły wielkie wrażenie przy tak dużych możliwościach zespołu i głosu wokalistki. Nie odtworzono ich żywcem z płyty, lecz zaaranżowano na potrzeby turnee, by klimatem nie odstawały od reszty playlisty.

 Nostalgicznie i zaskakująco

Brodka zakończyła występ z nutą nostalgii, skłonności do refleksji, pozostawiając niedosyt publiczności. Na szczęście widownia przywołała Monikę i jej grupę z powrotem na scenę, a ci wykonali... cover zespołu Nirvana „Heart-Shaped Box”. W przeciwieństwie do oryginału wersja Brodki była bardzo spokojna i piękna w swej tajemniczości. Może nawet trochę za spokojna, bo aż chciałoby się na koniec takiej muzycznej imprezy poszaleć do jakichś dzikich rytmów. I tutaj Brodka nie zwiodła. Ostatnim numerem (na bis), który zagrali była „Granda”, która w nieco rockowej odsłonie prezentowała się znakomicie. Istne muzyczne szaleństwo zarówno na scenie jak i na widowni!

Show must go on

Koncert Brodki był istnym teatrem muzycznym. Show, którego uczestnicy wydarzenia długo nie zapomną. Idealnie komponująca się z dźwiękami gra świateł wprowadzała nieziemską atmosferę. Ten wizualny aspekt występu dopełniał całości, ale w sumie gdyby ograniczyć się tylko do muzycznych atrybutów i zrezygnować z dodatkowej otoczki „robiącej show”, to nie odjęłoby to niczego z występu Brodki.

 

Artykuł powstał w ramach praktyk programu kulturaonline.pl

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    Fryderyk 2017 dla płyty NFM 'De profundis' Muzyka / Aktualności
    Płyta ”De profundis”, nagrana przez Chór NFM pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, otrzymała nagrodę Fryderyk 2017 w kategorii...
    Fantastic Heroes: Batman i Superman przejmują Centrum Kultury "Zamek" /zdjęcia/
    W Poznaniu wielka gratka nie tylko dla miłośników komiksów. A to za sprawą wystawy, na której zagoszczą takie postaci jak Superman, Batman,...
    Kino w trampkach: święto młodego widza
    Święto młodego widza. Tak w skrócie można określić Kino w Trampkach, czyli filmową ucztę dla dzieci i młodzieży. W tym roku, już po raz piąty,...
    Literackie przystanki w Krakowie: Poczekaj na autobus z wybitnymi pisarzami /zdjęcia/ Fryderyki 2017 w ogniu: Organek zwycięża /zdjęcia/
    Tagi