zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaRecenzje › Pierwsza Brygada - o historii z przymrużeniem oka

Pierwsza Brygada - o historii z przymrużeniem oka

Staś Tarkowski latający wielką maszyną parową czy Józef Piłsudski bijący Moskali ramię w ramię z Kalim w dredach, nawijającym hiphopowym slangiem polskim murzynem? Niby bajka, ale jaka. Panie i panowie, oto prawdziwy steampunk made in Poland - "Pierwsza brygada".

Pierwsza brygada - 1- Warszawski pacjent.html
"Pierwsza brygada - 1 - Warszawski pacjent", Krzysztof Janicz, Tobiasz Piątkowski, Janusz Wyrzykowski. Kultura Gniewu 2007.
Jeszcze zanim komiks się ukazał, media szumiały. W tym nasz portal na przykład, kiedy mój redakcyjny kolega zastanawiał się czy polski komiks doczeka się własnej "Ligi Niezwykłych Dżentelmenów". Wiele na to wskazuje - pisaliśmy przed miesiącem. - Niedługo ukaże się album "Pierwsza brygada", z zapowiedzi bardzo kojarzący się z popularnym komiksem Alana Moore'a. No i jest, pojawił się i jak przed premierą zapowiadała quasitrailer komiksu wypuszczony do internetu - mamy niezłą serię komiksową.

Nawet jeśli w "Warszawskim pacjencie", tak się nazywa pierwsza odsłona cyklu, rzeczywiście jest sporo z pomysłów Moore'a, który wraz z rysownikiem Kevinem O'Neillem pomieszał w "Lidze Niezwykłych Dżentelmenów" wszystko ze wszystkim, wykorzystując postaci i wątki znane m.in. z powieści Wellsa, Stevensona, Verne'a czy Stokera - to "Pierwsza Brygada" i tak spokojnie broni się sama. Nieważne ile tam jest nawiązań, zapożyczeń czy inspiracji, ten komiks po prostu warto przeczytać. Z dwóch powodów.

Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z rasowym - i bodaj pierwszym w Polsce - komiksowym steampunkiem. Czyli gatunkiem, która mocno inspiruje się zarówno cyberpunkiem, jak i historią wieku pary (stąd nazwa gatunku, "steam" po angielsku oznacza parę). Dzięki temu steampunk zalicza się także do nurtu tzw. historii alternatywnej. Problem w tym, że historia (już ta prawdziwa) z tym gatunkiem na zachodzie potoczyła się zupełnie inaczej, niż u nas. Nam przeważnie końcówka XIX wieku i początek XX kojarzy się ze Stefanem Żeromskim czy "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej. A to wtedy Zachód zaczynał się bawić w powieść science-fiction i wymyślać fantastyczne historie ataku Marsjan na Ziemię. I to w momencie kiedy wizja samolotu była jeszcze utopią. Tymczasem nas karmiono legendami z przeszłości opowiadanej wśród zaściankowej szlachty. Groby powstańców styczniowych i syberyjscy katorżnicy - to były polskie tematy, więc gdzie tam wynalazki i awanturnicze historie szalonych wynalazców? I tutaj z odsieczą przychodzi nam "Pierwsza brygada", która tę lukę w historii dzielnie próbuje zapełnić.

Pierwsza Brygada - 1 - Warszawski pacjent.html
Józef Piłsudski obserwujący lot Stasia Tarkowskiego w tajemniczej maszynie.
Początkowo była ona internetową mistyfikacją publikowaną anonimowo w sieci jako rzekome fragmenty cyklu "Nowe przygody Stasia i Nel" z 1912 roku, które miały być pierwszym polskim komiksem. W internetowych odcinkach Staś Tarkowski zbił w kolonialnej Afryce fortunę, którą wykorzystał do zbudowania tajnej bazy mającej wspierać polskie wysiłki niepodległościowe. Wypełnił ją machinami skonstruowanymi m.in. dzięki pomocy Stanisława Wokulskiego żywcem ściągniętego z "Lalki" Bolesława Prusa - do dzisiaj w końcu postaci postrzeganej w kulturze masowej jako symbol przedsiębiorczości. Stasiowi towarzyszył w jego partyzanckim przedsięwzięciu Kali - sympatyczny dredziarz, nawijający dziwacznie rytmicznym slangiem.

W książkowej już "Pierwszej brygadzie" Staś i Kali spotykają na Syberii Józefa Piłsudskiego, wplątując go od razu w wielką aferę, w której pojawiają się tajne bronie używane przez Rosjan. Kali przypomina tutaj Chewbacce z "Gwiezdnych Wojen" i prędko też napotyka godnego siebie przeciwnika - Kozaka-cyborga. Konotacje z "Gwiezdnymi Wojnami" są zresztą nieprzypadkowe, wszak mamy do czynienia z prawdziwą awanturniczą opowieścią, która w fabule nawiązując do przeszłości, opowiada tak naprawdę dzieje z przyszłości.

Pierwsza brygada - 1 - Warszawski pacjent.html
Kozak-cybor skacze na samochód prowadzony przez Kalego.
Być może twórcy "Pierwszej brygady" ryzykują posądzeniem przez historycznych ortodoksów o bezczeszczenie narodowych ikon. Mnie osobiście trudno sobie wyobrazić lepszą lekcję historii. W czasach kiedy nawet IPN bierze się za wydawanie komiksów historycznych, gdzie trudno się rozeznać co jest faktem historycznym, a co już patriotyczną propagandą - tutaj od początku do końca wiemy, że chodzi o fikcję i zabawę konwencją. A i tak jestem przekonany, że każde dziecko, nawet te, które ma na bakier z historią, po przeczytaniu "Pierwszej Brygady" zainteresuje się kim był naprawdę ów komiksowy Józef Piłsudski.

Ten ostatni sam zresztą z rozbrajającą szczerością na łamach komiksu mówi, że kiepsko radzi sobie z bronią. Wtedy z ust Stasia pada moja ulubiona kwestia: To co robisz na Syberii, człowieku?



Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
    Reklama
    Ostatnio dodane artykuły
    ”Matki” w reż. Pawła Psssiniego Teatru Żydowskiego na Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale /recenzja spektaklu/ Teatr / Recenzje
    Zaprezentowane podczas Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale ”Matki” w reż. Pawła Passiniego to niezwykle emocjonujące dzieło...
    Krakowski Raut Aktorów i Złote Maski: Widzowie wolą blondynki? /zdjęcia/
    Po 14 latach przerwy wróciła impreza honorująca twórców krakowskiego teatru. Wręczono Złote Maski publiczności oraz branżowe Ludwiki.
    Strange Clouds 'Calm before the Storm': Dziwnie i pochmurnie /recenzja/
    Poznański zespół Strange Clouds intryguje brzmieniami. Ich muzyka to połączenie psychodelicznego rocka, postgrunge'u i elektroniki lat 70.
    Krzysztof Penderecki z kolejną nagrodą! ”Pax” Sary Pennypacker: Opowieść o pokoju i przyjaźni /recenzja książki/
    Tagi