zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Pieśni (nie)Leara

Pieśni (nie)Leara

Konfrontacja ze spektaklem, który ma oryginalną i dopracowana formę, który niesie z sobą też ładunek idei twórcy, jest dość trudna w momencie, kiedy do tej struktury autor stara się na siłę dobudować więcej treści niż jest w niej po odarci z jego zapowiadających słów.

.html
Pieśni Leara / Teatr Pieśń Kozła

Pieśni Leara są spektaklem niecodziennym. Były powodem do dumy dla polskich twórców w Edynburgu, gdzie miały swoją premierę, podczas Fringe Festival we wrześniu 2012 roku.

Grzegorz Bral przed rozpoczęciem spektaklu wychodzi na scenę i opowiada o nim: o czym jest i jaka była geneza powstania. Owszem, słusznie, bo raczej nikt z zebranych, gdyby nie usłyszał, że ma to być autorska wizja opowieści o szekspirowskim królu Learze nie zrozumiałby tego po spektaklu bez komentarza.

Bral na główny plan swojej wizji przenosi postać Kordelii – odrzuconej kochającej bezwarunkowo córki. To właśnie jej lament jej przejmująca historia wzbudzają w widzach burzę uczuć i współczucia, które wbijają w fotele.

Spektakl to oratorium, które niesie ze sobą wielkie pokłady energii, ścierających się sił i emocji. Wykorzystane są w nim pieśni w trzech językach (łacińskie, koptyjskie, angielskie), a każda poprzedzona jest komentarzem Brala do jakiej sceny z Króla Leara ma się odnosić. Koptyjskie ewangelie św. Tomasza włożone są w usta Kordelii, a pierwsze sceny tragedii komentowane są z kolei przez łaciński chorał. Aktorzy prezentują bardzo wysoki poziom warsztatowy nie tylko w warstwie wokalnej, ale też aktorskiej. Oszczędność gestów podsyca każdą ekspresję, zwłaszcza w czasie wkraczania na scenę błazna.

Spektakl, gdyby pominąć opowieść o samym Learze wydaje się nawet bardziej ciekawy, ponieważ pokazuje ewidentne

.html
Pieśni Leara / Teatr Pieśń Kozła

ścieranie się dwóch światów wartości. Pieśni chrześcijańskie są nośnikiem kultury pewnego ładu, spokoju harmonii, można by je nazwać wręcz apolińską ekspresją. Jej przeciwstawiona jest dzikość, śmiech, niepokój i dźwięki kojarzące się dzięki dudom i korze użytym w spektaklu z czymś nieokiełznanym, zależnym od fatum i pełnym niepewności. Tę instrumentalną warstwę dionizyjską wprowadza Maciej Rychły, który chodząc po scenie wprowadza element niepokoju i sam przypomina zagubionego bożka.

To starcie się żywiołów jest dużo ciekawsze w oddzieleniu od usiłowania wciśnięcia go na silę w ramy dramatu Szekspira. Można oczywiście tłumaczyć się zamysłem autorskim jak to robi Bral, nadbudowywać filozofię, jednak mimo burzy braw na końcu spektaklu i stojącej owacji na spotkaniu (zresztą całkiem zasłużonych), po samym spektaklu padały pytania z Sali: co wspólnego ma to oratorium z Learem, na co Bral komentował, że to taka jego wizja, że tragedia ma być tylko płótnem, na którym on maluje to co sobie zamyślił. Oczywiście wszystko ujmuje w bardzo zgrabne sformułowania i trudno polemizować, bo poza tym, że w oderwaniu od komentarza Pieśni Leara nie są o Learze trudno zarzucić spektaklowi cokolwiek.

.html
Pieśni Leara / Teatr Pieśń Kozła

Choć zarówno Grzegorz Bral jak i Anna Zubrzycka (grająca partie błazna) związani byli ze słynnymi Gardzienicami, to jednak ich Teatr Pieśń Kozła nie jest kontynuacją czy dublowaniem metod. Wpływ Gardzienic widać na scenie raczej jako echo, nie jako epigońską siłę, na której z rozpędu niesieni są dalej artyści. Wypracowali oni swoje metody i obrali własny kierunek, co zyskuje im całą rzeszę zwolenników. Ich spektakle są bardzo oszczędne w warstwie scenografii, co sprawia, że każdy nowy element pokazujący się na scenie staje się zauważalny i ma bardzo konkretny powód, żeby się na niej pojawić. Nawet postawione na scenie krzesła spełniają więcej niż jedną funkcję. Tym co gra w spektaklu, co jest "aktorem właściwym" jest głos i dźwięk, a sam aktor nadaje mu ogłady i popycha właściwymi ścieżkami. 

 

Spektakl Teatru Pieśń Kozła z Wrocławia prezentowany był podczas 33. WST



Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Osobiscie nie przepadam za przedstawieniami,w ktorych rezyser lub aktorzy za wszelka cena sila sie na oryginalnosc i tekst sztuki jest tylko punktem wyjscia do wlasnych przemyslen.Czy nie lepiej napisac tekst wlasnego autorstwa?

  • A ja się cieszę , że uda mi się obejrzeć ten spektakl. Do Wrocławia mam spory kawałek ale tym razem spektkal bedzie prezentowany w Bydgoszczy na festiwalu "Inne Sytuacje".

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi