zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plWokół kulturyArtykuły › Po weekendzie: Wojciech Kilar nie żyje

Po weekendzie: Wojciech Kilar nie żyje

.html
Wojciech Kilar/mat. pras.

Dzisiaj smutna wiadomość o śmierci Wojciecha Kilara - wielkiego twórcy muzyki kameralnej, symfonicznej, a przede wszystkim filmowej. Był jednym z kompozytorów, o którym głośno było nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Miał 81 lat. Zmarł po wieloletniej walce z chorobą. O jego odejściu opinię publiczną poinformował prezes Związku Kompozytorów Polskich, Jerzy Kornowicz, który jak mówi o Kilarze: "Był jedną z najbardziej wyrazistych postaci muzyki XX i XXI wieku".

Nie ma żadnych wątpliwości, że był również jednym z najważniejszych przedstawicieli polskiej szkoły kompozytorskiej awangardy. Ta jednak zdawała mu się nie wystarczać, dlatego szybko podążył we własną, całkowicie autonomiczną stronę. Wtedy to rozwinęły się najbardziej rozpoznawalne cechy jego stylu - muzyczna komunikatywność, akcentowanie środków ekspresji oraz słabość do symbolizmu.

Światową sławę zyskał dzięki muzyce do filmów, często najwybitniejszych reżyserów, by wymienić choćby Jane'a Campion i Francisa Forda Coppolę, a z naszej rodzimej kinematografii - Andrzeja Wajdy oraz Krzysztofa Kieślowskiego. Wiele z jego kompozycji zapisało się na kartach historii muzyki filmowej, tak jak stało się choćby w przypadku znanego z "Przygód pana Michała" utworu "W stepie szerokim", kultowego już poloneza w "Panu Tadeuszu" czy ścieżki dźwiękowej do najsłynniejszego filmu Stanisława Barei - "Rejs". Łącznie skomponował muzykę do prawie 140 filmów.

 Wojciech Kilar - Walc
z filmu "Trędowata"

Jako kompozytor Wojciech Kilar zadebiutował jeszcze pod koniec lat pięćdziesiątych. Wtedy to dał się poznać szerszej publiczności podczas pierwszych edycji słynnego festiwalu Warszawska Jesień. W kolejnej dekadzie podjął współpracę z Krzysztofem Pendereckim i Henrykiem Mikołajem Góreckim, tworząc wspomnianą już nową polską szkołę awangardową. Połowa lat siedemdziesiątych upłynęła mu pod znakiem kompozycji inspirowanych głównie tematami ludowymi oraz religijnymi, z których tą najbardziej popularną jest niezapomniany "Krzesany".

.html
Wojciech Kilar/mat. pras.

Nie obce było mu również brzmienie muzyki tatrzańskiej - to właśnie dzięki tej fascynacji powstały inne ważne utwory w jego dorobku - "Kościelec", "Siwa mgła" i "Orawa". Kilar nie uciekał też od wydarzeń z historii Polski. Opisał je dźwiękami choćby w takich kompozycjach jak "Bogurodzica", "Exodus", "Angelus" czy "Victoria".

Siłą twórczości Wojciecha Kilara była ta specyficzna zwięzłość, dzięki której z dziecinną łatwością potrafił oddziaływać na słuchacza, czasem za pomocą tylko kilku dźwięków zarysowując jakiś temat. Najczęściej ważny i ponadczasowy. Zupełnie jak jego muzyka.

 


KULTURAONLINE W TEMACIE: Przeczytaj o niedawno wydanym albumie Kuby Stankiewicza "Kilar"

Stankiewicz gra Kilara - Kuba Stankiewicz odczytał Kilara w charakterystyczny dla siebie sposób, rozwijając na podstawie słynnych fragmentów zupełnie nowe utwory - więcej tutaj.
  
 







Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Coś jest w tym, że my Polacy (może przesadzam, nie mam pewności jak to jest zagranicą) zaczynamy doceniać naszych wielkich twórców dopiero po ich śmierci. Nagle o Kilarze potrafią wypowiadać się i politycy i ludzie kultury i zwykli śmiertelnicy. Wiadomość jest bardzo przykra i słusznie, że pojawia się w mediach, ale komentarze dotyczące osoby Kilara pojawiają się jak grzyby po deszczu. I wszyscy jesteśmy nagle jego fanami, znaliśmy się na jego muzyce i go hołubiliśmy.

  • Wg mnie nagła pośmiertna popularność to nie specyfika w zachowaniu Polaków. Raczej w ogóle ludzi. Wystarczy przyjrzeć się malarzom, pisarzom, którzy całe życie żyli na marginesie i stali się bogaci i sławni leżąc już w grobie. Widzę w tym jednak dobre strony - ludzie, którzy do tej pory, czyli do momentu śmierci, nie wiedzieli o działalności artysty, zainteresują się, choćby przez google. I tak, po nitce do kłębka mogą odkryć coś dla siebie. A co z tego, jeśli to zrobią za życia artysty? Raczej niewiele. Choć w przypadku Kilara niesprawiedliwe byłoby stwierdzenie, że nie był doceniany. Był, wystarczy spojrzeć dla jakich reżyserów komponował muzykę.

  • Pamietajac 0 "Krzesanym".Wojciecha Kilara zapamietam jednak glownie z muzyki filmowej.Do wspomnianych juz tytulow warto dodac tez:"Ziemie obiecana" i 'Rodzine Polanieckich".oraz filmy Romana Polanskiego:"Pianista" ,oraz "Smierc i dziewczyna".

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi