Behemoth w muzyce metalowej, Kapela Ze Wsi Warszawa w world music, Bartek Konopka w walce o Oscara, a festiwal Unsound w Nowym Jorku - jeśli czymś możemy pochwalić się na świecie, to kulturalnymi dokonaniami rodaków, którzy trzymają się z daleka od mainstreamu.
Przy okazji przeróżnych podsumowań zeszłego roku w Polsce bezwzględnym monopolistą w zgarnianiu pochwał i dobrych recenzji okazał się jeden zespół - Behemoth. Nergal i spółka stali się ulubieńcami mediów niemal każdej proweniencji: począwszy od magazynów poświęconych muzyce, po serwisy plotkarskie. Wystarczy wspomnieć, że "Evangelion" Behemotha święcił triumfy na prestiżowej liście amerykańskiego magazynu "Billboard", gdzie zajął 55. miejsce (poprzedni krążek Behemotha "The Apostasy" w 2007 r. w tym samym zestawieniu wylądował na 149. pozycji). Na rodzimym poletku o specjalistach od bezkompromisowego i brutalnego metalu zrobiło się głośno dodatkowo za sprawą związku lidera gdańskiej formacji z Dodą. Artysta, dotychczas znany z mrocznych i powłóczystych wdzianek oraz mocno kontrowersyjnych teledysków, niespodziewanie stał się polskim celebrytą. Nie tak dawno Nergal ze swoim zespołem wylądował na pierwszym miejscu w brytyjskim miesięczniku muzycznym "Terrorizer", zgarniając tytuł najlepszego zespołu roku, płyty roku i osobowości roku.
Kapela Ze Wsi Warszawa
Ale metal to nie jedyna działka, z której możemy czuć się dumni. Od kilku lat z okładem świetnie we wszelkich podsumowaniach radzi sobie Kapela Ze Wsi Warszawa, nasz rodzimy towar eksportowy w kategorii world music (najlepszy album roku 2009 roku według portalu PopMatters), a do tej listy właśnie dołączył Unsound, krakowski festiwal z muzyką elektroniczną, którego lokalna edycja właśnie odbywa się w Nowym Jorku. W chwili, kiedy coraz popularniejsze staje się organizowanie festiwali wg sprawdzonych zagranicą schematów (Rock In Rio w Poznaniu, Creamfields we Wrocławiu), to prawdopodobnie pierwsza impreza w Polsce, która obrała kierunek przeciwny od swoich zagranicznych odpowiedników.
Unsound Festival New York wystartował w czwartek i potrwa dziesięć dni (zapowiadaliśmy go już tutaj). Jego zasada jest prosta: chodzi o jak najszerszą prezentację artystów zajmujących się elektroniką, muzyką eksperymentalną, postklasyczną i klubową z Europy Zachodniej i Wschodniej oraz Ameryki. Koncertom i imprezom towarzyszą dyskusje, warsztaty i wykłady w prestiżowych nowojorskich salach oraz klubach - m.in. Lincoln Center, (Le) Poisson Rouge, Public Assembly.
Zenial, jeden z polskich wykonawców na festiwalu Unsound w Nowym Jorku
- Nowy Jork od zawsze był dla nas wyzwaniem. Dla osoby, która śledzi na bieżąco to, co dzieje się we współczesnej muzyce, to miasto jest spełnieniem marzeń - tłumaczyli organizatorzy imprezy. Początkowo miało dojść do prezentacji zaledwie jednej części programu, która po raz pierwszy została pokazana w Krakowie. Warhol Series polegały na projekcjach filmów ojca chrzestnego amerykańskiego pop-artu z muzyką na żywo. W międzyczasie jednak okazało się, że zainteresowanie krakowską imprezą wykracza daleko poza jeden blok tematyczny. Dowód? Festiwal zwrócił już na siebie uwagę amerykańskich mediów, m.in. "New York Timesa", "New Yorkera", serwisu Pitchfork oraz klubowego portalu Resident Advisor, który parę miesięcy temu ogłosił Unsound jednym z najciekawszych wydarzeń muzycznych na świecie poświęconych elektronice.
Zamieszanie wokół Unsoundu może dziwić nawet największego fana muzyki. W końcu impreza swoim rozmachem i budżetem nie dorównuje nawet w połowie tak wielkiemu przedsięwzięciu, jak gdyński Open'er. Ale to kolejny dowód na to, że jeśli jeszcze czymś chcemy zaskoczyć świat, to nie powielanymi na zachodnią modłę schematami, ale autorskimi pomysłami grupki zapaleńców, którzy od początku do końca próbują realizować swoje marzenia. Nawet jeśli nie są one tak spektakularne, jak ich zagranicznych kolegów po fachu.
Więcej na temat Unsoundu w Nowym Jorku przeczytacie tutaj.
Krakowski festiwal alternatywy cieszy się taką międzynarodową estymą, że został wyeksportowany do USA! Już w lutym Nowojorczycy będą przez ponad tydzień uczestniczyli w tamtejszej odsłonie imprezy.
Po cichu i dość niespodziewanie, ale jednak - polskie zespoły wpisały się na listy wykonawców dwóch prestiżowych letnich festiwali: kultowego Glastonbury w Anglii i objazdowego Ozzfestu.
"Muzykanty Wielkiego Pola" to widowisko z muzyką Kapeli ze Wsi Warszawa. W koncercie wieńczącym 29. Przegląd Piosenki Aktorskiej udział wzięli m. in. Justyna Steczkowska i Janusz Radek.
Świetna sprawa z tym Unsoundem, szkoda tylko, że ten składak promujący artystów występujących na festiwalu jest dostępny tylko do ściągnięcia w USA :( Choć pewnie fachowiec wiedziałby jak to obejść ...
Skomentuj
2010-02-07 14:54:39ataxiaa [89.76.64.230]
RE: Polacy mocni poza mainstreamem
"Zamieszanie wokół Unsoundu może dziwić nawet największego fana muzyki" - całkowicie nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Jak to możliwe, że największy fan muzyki zdźiwiony będzie niesamowitym lajnapem tej imprezy? Unsound konsekwentnie rozwija się od kilku lat, a swoiste kopiowanie wzorców zachodnich ma tutaj takie samo zastosowanie jak w przypadku Open'era. Unsound to póki co mała kopia berlińskiego Transmediale..
Skomentuj
2010-02-07 15:19:40Kamil [83.22.172.246]
RE: Polacy mocni poza mainstreamem
Nie mogę odżałować, że nie byłem w zeszłym roku na Jacaszku w Krakowie. A czytając takie pochlebstwa pod adresem Unsound chyba w tym roku już nie pozwolę sobie na żal :)
Skomentuj
2010-02-08 10:38:48Radek [195.137.161.62]
RE: Polacy mocni poza mainstreamem
Przed Behemotem na świecie znany był przede wszystkim VADER, nie zapominajmy o tym świetnym zespole.
Skomentuj
Co jest grane ?
Reklama Wideo
Uwaga! Twoja przegladarka ma wylaczony JavaScript albo nie obsluguje Flash, uaktualnij przegladarke by moc ogladac film!