zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaArtykuły › Reich-Ranicki - antytelewizyjna gwiazda

Reich-Ranicki - antytelewizyjna gwiazda

Te kilka minut, jeśli nie wstrząsnęło niemiecką telewizją, to z pewnością pozostanie w pamięci jej widzów na długo. Zwłaszcza tych, którzy podczas piątkowej gali wręczania nagród ZDF, lekko już usypiali przy pełnym blichtru, wystawnym widowisku, honorującym dominującą w mediach komercję. Dla nich pojawienie się Marcela Reicha-Ranickiego pod koniec tego spektaklu, musiało być przeżyciem niemal katarycznym. Tym bardziej, iż samo wystąpienie i było bardzo osobiste i miało cechy wywrotowego, antysystemowego aktu w duchu sytuacjonistów.

.html
 M.Reich-Ranicki/literaturkritik.de
Blisko 90- letni Ranicki to chyba najbardziej rozpoznawalna twarz krytyki literackiej w Niemczech, nieco na wyrost tytułowany "papieżem literatury". W latach 1988 - 2002 prowadził w telewizji publicznej niezwykle popularny program "Kwartet literacki", który emitowany w dobrym czasie antenowym przyciągał o dziwo sporą grupę widzów. Była to w dużej mierze zasługa ciętych i autorytarnych uwag Ranickiego, formułującego opinie na temat książek z inkwizytorską pasją. Szefostwo ZFD, decydując się przyznać mu nagrodę za ów niezapomniany wkład w historię telewizji, zapewne miało na uwadze nieobliczalny charakter sędziwego mistrza. Nie wiedziało jednak, że Ranicki, zaproszony na efekciarską galę, stanie się jej najzacieklejszym krytykiem.

Oglądając zapis tego kuriozalnego wystąpienia, łatwo zrozumieć, dlaczego jest ono wielkim hitem YouTube, także w Polsce, gdzie zostało przetłumaczone przez Macieja Kaczkę. Oto trwa w najlepsze napompowana do granic przyswajalności feta, z pięknie ubranymi paniami i panami. Tu i ówdzie migoczą gwiazdki popkultury, ulubieni aktorzy, aktoreczki, prezenterzy, zapewne i jakieś odkrycie reality show by się znalazło.  Po prostu święto sztucznych uśmiechów.

Zbliża się wielki finał i na scenę wkracza Ranicki. Oklaski na stojąco. Widownia składa pokłony mistrzowi. Mistrz jednak już w pierwszych słowach sygnalizuje, że ów szacunek nie jest dla niego ważny. Po tym bowiem, na co się napatrzył w trakcie gali, odmawia przyjęcia nagrody. Ba, określa swoje uczestnictwo w niej jako mordęgę. Publiczność na początku słucha z udawanym zachwytem na zasadzie "nasz dobry wujek nas karci", biorąc jego tyrady za żart. Ranicki niczego jednak nie obraca w dowcip, wręcz przeciwnie, niemal miesza telewizję z błotem. A jest na tyle mocnym autorytetem, że zgromadzoną na gali publiczność musi to boleć.

Swoisty akt obywatelskiego nieposłuszeństwa ze strony niemieckiego krytyka, godzien jest naśladownictwa. Zwłaszcza w Polsce, gdzie programy o tematyce artystycznej zostały zepchnięte do kablówkowej niszy TVP Kultura, a w najlepszych godzinach telewizja publiczna pokazuje  połajanki na lodzie pomiędzy gwiazdami tabloidów. Na rodzimym podwórku, stacjom zdarza się co roku transmitować rozmaite spędy celebrytów, np. przyznanie Wiktorów. Tylko rodzimego Ranickiego jakoś brak.

Brak, ale nie z racji na niedobór osobistości z kręgu krytyki literackiej czy literaturoznawstwa. Bo na tym polu jest wręcz klęska urodzaju, od autorów parających się omawianiem książek zawodowo do pracowników naukowych, recenzowanie traktujących jako uzupełnienie działalności badawczej i akademickiej. Za fakt, iż na rodzimym firmamencie nie pojawił się odpowiednik Ranickiego, odpowiada raczej telewizja publiczna. To jej decydenci, nie wiadomo, czy świadomie, przez wiele lat udanie bronili tego medium przed pojawieniem się w dobrych porach oglądalności tematyki krytycznoliterackiej. "Dobre książki" szybko zniknęły z ekranu, a w ich miejsce nie pojawił się żaden miarodajny, atrakcyjny dla widza program recenzujący nowości wydawnicze.

Polski Ranicki (co brzmi nieco dziwnie, gdyż niemiecki krytyk jest polsko- żydowskiego pochodzenia) nie miał więc nawet szansy zaistnieć w ramówce, opartej w głównej mierze na idei ścigania się z formatami stacji komercyjnych. Szkoda, że w polskich warunkach widz nie doczekał tego, co widz niemiecki. Widoku bezkompromisowego mędrca, który w niwecz obraca samozadowolenie towarzyskiej śmietanki i psuje zabawę sztukmistrzom od słupków oglądalności. Zobaczyć skonfudowaną minę prezesa telewizji publicznej - bezcenne.

 Zobacz wystąpienie Reicha-Ranickiego w translacji Macieja Kaczki
 



 
 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Ciekawy artykuł, podoba mi się.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi