zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › Rock& Roll i Czerwoni Khmerzy /Krakowski Festiwal Filmowy/

Rock& Roll i Czerwoni Khmerzy /Krakowski Festiwal Filmowy/

Przed Czerwonymi Khmerami młodzież tańczyła do zachodniej muzyki/mat.prasowe
John Pirozzi przypomina wielkie szlagiery złotej epoki... kambodżańskiego rock& rolla.
 
Przyszli do miasta jako wyzwoliciele. I wyzwolili go spod władzy wszystkich. Wszystkich, którzy tam mieszkali. Cała populacja stolicy została wygnana na wieś i przymuszona do katorżniczej pracy na roli. Każdy podejrzany element błyskawicznie odsiewano. Jeśli nie torturami, to kulką w łeb. Tak realizował się jeden z najbardziej okrutnych scenariuszy nowoczesnej historii. Reżim, który można by określić karykaturalnym, gdyby nie miliony zaszlachtowanych ofiar. Horror w reżyserii Pol-Pota, który zamienił Kambodżę w odcięty od świata wielki obóz niewolniczej pracy. Trzy dekady po upadku, wiedza o nim wciąż jest cząstkowa. Kluczowe pozostaje pytanie: jak to wszystko było możliwe? John Pirozzi, reżyser dokumentu "Rock& roll i Czerwoni Khmerzy" nie zna odpowiedzi. Zgromadził natomiast materiał, który pomaga zorientować się w skali tej tragedii. I to pod zaskakującym dla europejskiego widza kątem.
 

Neutralny ustrój, neutralna muzyka
 
Pirozzi pokazuje nieco wyidealizowany obraz Kambodży sprzed krwawej rewolucji. To kraj autorytarnych rządów, ale z dobrze prosperującą gospodarką. Tuż po II wojnie światowej Kambodży udało wyzwolić się spod francuskiej jurysdykcji. Od tamtej pory książe Sihanouk forsował neutralność państwa. Monarcha na tyle dbał o jej zachowanie, iż komunistycznych wywrotowców profilaktycznie rozstrzeliwano. Na tle napiętej sytuacji w krajach ościennych, kambodżański ustrój i tak jednak mógł świecić przykładem. Zwłaszcza w zakresie kultury popularnej. 
Książe Sihanouk sam lubił pośpiewać/mat.prasowe
Kambodżański rock& roll brzmi jak oksymoron, ale Pirozzi pokazuje, że nie chodziło tylko o tanie imitatorstwo. Kambodżańska władza bardzo dbała o promocję śpiewu i muzyki. Tuż po odzyskaniu niepodległości triumf święciły śpiewane z emfazą miłośne pieśni, z jednej strony nawiązujące do azjatyckiego folkloru, z drugiej - estradowej rozrywki krajów anglosaskich. Wkrótce szala przechyliła się na rzecz zachodnich inspiracji. Kambodża przeżywała zatem swoistą rock& rollową rewolucję. Zanim Czerwoni Kmerzy zdławili jej potencjał, pojawiły się nawet grupy grające czystego hard- rocka. 
 

Komunistyczna hekatomba
 
Trudno nie uśmiechnąć się, słysząc nagrania ówczesnych kambodżańskich idoli. To muzyka często na amatorskim poziomie, z infantylnymi tekstami i przeszarżowaną warstwą wokalną. Mimo tego, posiadała ona swój własny, niepowtarzalny charakter. Będąc częścią społecznych przemian, które uczyniły ze Phnom Penh prawdziwą perłę wśród aglomeracji regionu.
 Sklepy z płytami zniszczone potem przez komunistów/mat.prasowe
Opowieść o rock&rollu w Phnom Pehn toczy się jakby obok burzliwej geopolityki. Ale reperkusje konfliktu w sąsiednim Wietnamie bardzo szybko uderzają w Kambodżę. W 1970 roku państwo przeżywa pierwszy poważny zamach stanu. Gdy po kilku latach wydaje się, że proamerykańskie rządy zapewnią ciągłość mieszczańskiej kultury, wielki sojusznik opuszcza Azję. Oddając Kambodżę w ręce kipiących żądzą rewanżu komunistów. To zmierzch nie tylko rock& rolla, ale też wszystkiego, co stanowiło o kambodżańskiej państwowości. 
 
Pirozzi oszczędza widzom szczegółów komunistycznego terroru. Skądinąd wiadomo, że maoistyczny eksperyment pochłonął istnienia 1/5 mieszkańców kraju. Wymowne są losy byłych rock& rolowych gwiazd. Jedne giną w tajemniczych okolicznościach, drugie - ratują się ucieczką z kraju lub kamuflażem. 

Każdy z rozmówców reżysera stracił za Czerwonych Kmerów kogoś bliskiego. Po latach rock& roll odrodził się tak jak wielkość Phnom Pehn. Stolica Kambodży pulsuje teraz neonami, ruchem ulicznym i klubami z muzyką. Jest tak jak 50 lat temu. Trwalsza stabilizacja czy cisza przed kolejną burzą?
 
 
 
Krakowski Festiwal Filmowy trwa do 7 czerwca.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Nie lubię wyidealizowanych filmowych obrazów. Wysoko sobie cenię dokumenty za to, że pokazują one świat takim, jaki jest, nie idealizują go. Do obejrzenia filmu zniechęciły mnie słowa z recenzji o "nieco wyidealizowanym obrazie Kambodży sprzed krwawej rewolucji, choć z drugiej strony zdają sobie sprawę, że tego idealizowania w filmach trudno uniknąć. Może się jeszcze przekonam do tego filmu.

  • "Rock& roll i Czerwoni Khmerzy" jako muzyczna ciekawostke moglbym nawet obejrzec,ale mimo wszystko troche szkoda,ze rezyser :"oszczedza widzom szczegołow komunistycznego terroru".

  • To świetny film, znakomity. To że nie omawia szczegółowo i nie epatuje zbrodniami nie znaczy że nie mówi o zbrodniczym systemie komunistycznym który zawsze swą rewolucję przeprowadza likwidując - mordując elity intelektualne i artystyczne, wybitnych rzemieślników, przedsiębiorców i najzdolniejszych robotników w imię równości - tak jak teraz w UE, już jest eliminacja trwa tylko innymi metodami i jest permanentna w założeniach, następnie 10% populacji bez związku z czymkolwiek, tak po prostu - taka inżynieria społeczna, etniczna, rasowa i demograficzna - marksistowskie kanalie mają się za geniuszy w końcu są kreatorami coraz to nowych wersji marksistowskiego społeczeństwa i nowego człowieka. Ten film niczego nie idealizuje, nie w takim stopniu by zakłamać rzeczywistość i fakty

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi