zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmArtykuły › 'Sanatorium pod Klepsydrą': Jak Wojciech J. Has czytał Schulza

'Sanatorium pod Klepsydrą': Jak Wojciech J. Has czytał Schulza

Sanatorium pod klepsydrą
 fot. Film Polski

Ten film musiał powstać, choć nikt nie wierzył w jego powodzenie. 11 grudnia 1973 r. na ekrany kin weszła niezwykła adaptacja prozy Brunona Schulza - "Sanatorium pod Klepsydrą".

Zaczyna się sceną niczym z filmu grozy. Za oknem pociągu, w półmroku, przesuwają się nagie gałęzie drzew, widać bezgłośnie trzepoczące skrzydła ptaków. Wewnątrz ludzie, nieco senni, z ponurymi minami na twarzach. Wśród nich jest Józef, który jedzie do sanatorium doktora Gotarda, by odwiedzić zmarłego przed laty, a teraz żyjącego w innym wymiarze czasu, ojca.

Sanatorium pod klepsydrą
 fot. Film Polski

To nie będzie jednak zwykła wizyta. Żydowskie, galicyjskie miasteczko, do jakiego trafi bohater, okaże się przestrzenią zapamiętaną z okresu dzieciństwa. Będzie tam dom rodzinny i sklep ojca, Rudolf, dawny przyjaciel i Bianka, dziewczyna, która odrzuciła miłość Józefa. Ożyją postaci, miejsca i wspomnienia zapisane w zakamarkach pamięci. Bohater zabłądzi w czasie i w pozbawionej kierunkowskazów przestrzeni. Jego wędrówka zyska wymiar symboliczny, okaże się poszukiwaniem tożsamości, przepracowaniem tego, co minione. Później Józef będzie chciał jeszcze raz wskrzesić miniony świat, ale okaże się, że nie ma już powrotu, możliwości ucieczki przed nieuchronnością przemijania i śmierci. W mieście zastanie tylko nagrobki i zniszczenia po tragedii Holokaustu.

 

Schulz odczytany na nowo

Kiedy w 1937 roku Bruno Schulz publikował “Sanatorium pod Klepsydrą”,  zagłada była jeszcze nie do przewidzenia. 36 lat później, reżyser Wojciech J. Has podejmując się adaptacji filmowej utworu, nie mógł jednak tego wydarzenia pominąć. Musiał, jak pisał Konrad Eberhardt w “Kinie”:

ustosunkować się do faktu zasadniczego: kataklizm ostatniej wojny unicestwił małe kresowe miasteczka wraz z ich mieszkańcami(...) Nie ma dalszego ciągu. Wszystko 'było', ale nie 'jest' i nie 'będzie'. Jak się orientujemy, Has postanowił zrealizować film według Schulza - ale także w jakimś stopniu przeciw niemu: nad miastem ze snu znakomitego pisarza rozpiął horyzont nieodwołalnej zagłady. Na wszystko pada cień kataklizmu.

Sanatorium pod klepsydrą
 fot. Film Polski

Has przeczytał Schulza na nowo, poddał jego tekst raczej swobodnej interpretacji, niż wiernie odtworzył opisane zdarzenia. Zależało mu bowiem na tym, by uchwycić poetykę utworu, jego nastrój, klimat, niepowtarzalność świata przedstawionego. Zdaniem wielu dokonał rzeczy karkołomnej, wydawałoby się niemożliwej - opowiedział językiem kina prozę na taki język, jak mniemano, nieprzekładalną. I to z dużym sukcesem. “Sanatorium pod Klepsydrą” już w dniu premiery nazwano jednym z najdoskonalszych filmów poetyckich w historii. Jeszcze w tym samym roku reżyser otrzymał Nagrodę Jury XXVI Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Canne, a sam obraz nominację do Złotej Palmy.

 

Poetycki język kina

“Formuła kina poetyckiego” nie była Hasowi zupełnie obca. Wcześniej wykorzystał tę koncepcję przy realizacji “Rękopisu znalezionego w Saragossie”, tworząc dzieło o złamanej linii fabularnej, pełne enigmatycznych obrazów, nieokreślonych postaci, iluzorycznych wątków.  Reżyser uważał, że tylko tak jest w stanie oddać zmienność rzeczywistości, jej nastrój czy, jak to określił, wysoką temperaturę emocjonalną. W “Sanatorium pod Klepsydrą” wykreował świat oniryczny, oderwany od realności, podobnie jak Schulz, który w swojej twórczości stwarzał pełną niezwykłości przestrzeń symboliczną.

Sanatorium pod klepsydrą
 fot. Film Polski

 

Film, który powstał z konieczności

Proza artysty z Drohobycza towarzyszyła Hasowi od jego lat młodzieńczych.

-Jej wpływ można znaleźć, jak sądzę, w moich filmach. Dlatego realizacja “Sanatorium pod Klepsydrą” była dla mnie swego rodzaju koniecznością - powiedział w wywiadzie udzielonym Andrzejowi Markowskiemu.

Ten film musiał powstać, choć nikt nie wierzył w jego powodzenie. Musiał powstać mimo trudności i politycznych przeszkód. Pierwsze próby realizacji swojego zamysłu Has podjął w połowie lat 60 ubiegłego wieku. Wydawało się wtedy, że wreszcie dojrzał do dzieła, które kiełkowało w nim od lat. Zabrakło jednak warunków do jego stworzenia.

W 1968 r. został rozwiązany zespół filmowy “Kamera”, z którym reżyser współpracował. Do 1971 r. Has nie należał do żadnej grupy produkcyjnej. Ten czas poświęcił na przygotowanie scenariusza “Sanatorium pod Klepsydrą”. Dzięki temu już w kolejnym roku ruszyły prace nad filmem.

W jego realizacji wsparł Hasa Kazimierz Kutz, prezes zespołu “Silesia”. Zaangażowano wtedy wielu utytułowanych aktorów, w tym Gustawa Holoubka do roli Doktora Gotarda, Jana Nowickiego jako Józefa czy Bożenę Adamek, która wcieliła się w rolę Bianki. Zdjęcia kręcono gdzieś na obrzeżach Krakowa. Tam Andrzej Płocki i Jerzy Skarżyński, wznieśli żydowskie miasteczko, za co w 1974 roku otrzymali 1 Nagrodę Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdańsku.

“Sanatorium pod Klepsydrą” zapowiada się jako wydarzenie artystyczne następnego sezonu - przeczuwał Andrzej Markowski na łamach “Filmu” w 1971 roku. Na dzieło Hasa trzeba było co prawda jeszcze poczekać. Premiera odbyła się bowiem 11 grudnia 1973 r., Nie zmienia to faktu, że jest to film, który na stałe zapisał się w historii polskiego kina.

 

Artykuł powstał w ramach programu Praktyka w Kulturaonline.pl - korekta redakcyjna - ŁB. 

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Nie oglądałam nigdy tego filmu. I raczej nie obejrzę - bardziej cenię sobie prozę Szulca i obcowanie z książką, niż adaptacje filmowe.W ogóle kino poetyckie jakoś do mnie nie przemawia.

  • Bardzo przepraszam, ale wuj mojej mamy nazywał sią Bruno Schulz, a film na swoje czasy był bardzo dobry.

    • Przyjmuje sie powszechnie,ze Bruno to skrot od imienia Brunon.Ale widocznie w przypadku tego autora,jest to calkiem autonomiczne imie.Mimo tych watpliwosci chyba kazdy sie zgodzi,ze byl to autor wybitny?

  • Reżyser udowodnił, że w życiu nie należy kierować się opiniami innych tylko spełniać swoje marzenia. Gdyby nie jego upór nie powstałoby tak wyjątkowe dzieło. Wiem, że film obejrzę jeszcze wiele razy.

  • Mam wrażenie że to własnie dzięki wspominanej w artykule formule kina poetyckiego reżyser Wojciech J. Has mógł odnieść w kinie największe sukcesy artystyczne i znalazł swoje miejsce w historii kina.

  • "Sanatorium pod Klepsydra" w rezyserii Wojciecha J.Hasa zostal doceniony bardziej na festiwalu w Cannes,niz na tym w Gdyni.Ale skoro musial konkurowac z "Potopem" wyrezyserowanym przez Jerzego Hoffmana,to taka sytuacja zbytnio nie dziwi.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi