Słowiańskie bestiarium
Koniec z trollami, elfami i inkubami! Najwyższy czas dać odpór bohaterom zachodniego folkloru, a swą uwagę skierować na wschód Europy. Tutejsza tradycja kryje bowiem równie malowniczą galerię postaci. Jeszcze kilka wieków temu po słowiańskich ziemiach spacerowały przecież potwory godne hollywoodzkich horrorów. Próbę ich spisania podjął teraz Paweł Zych. Jego "Bestiariusz słowiański" to kunsztowny edytorsko leksykon, który przypomina czytelnikom o starej prawdzie "cudze chwalicie, swego nie znacie".
|
| Okładka książki/Bosz |
Fani komiksów znają Zycha głównie z prześmiewczego cyklu "Chomik zagłady". 31- letni rysownik tym razem spożytkował swój talent przy mniej humorystycznym przedsięwzięciu. "Bestiariusz słowiański" jest autorskim przewodnikiem po magicznym świecie istot straszących w ludowych przypowieściach. Zych opracował i uszeregował alfabetycznie kilkadziesiąt krótkich haseł. W trudach ich zilustrowania wspomógł go inny komiksowy twórca - Witlod Vargas.
Zachwycająca grafiką publikacja nie udowadnia za wszelką cenę oryginalności słowiańskiego folkloru. Trudno ukryć, iż koszmary trawiące zbiorową wyobraźnię Europejczyków, posiadały wiele zbieżnych punktów. Stąd w leksykonie wiele znanych i z germańskich czy anglosaskich baśni postaci, jak czarnoksiężnik choćby. Sporą część wydawnictwa stanowią aczkolwiek potwory bardzo swojskie: licho, błędne ogniki, nocnice. Niektóre z nich, jak południca czy poroniec potrafią naprawdę skutecznie napędzić stracha.
"Bestiariusz słowiański" wychodzi nakładem wydawnictwa Bosz już w lutym. Poniżej prezentacja wybranych stronic książki.
Zobacz fragmenty książki
Bestiariusz Slowianski_przykladowe Strony


