Śmierć i dziewczyna: złośliwe księżniczki
Spektakl Jerzego Wójcickiego idzie pod prąd – w oparciu o tekst Elfriede Jelinek pokazuje ślepą uliczkę współczesnych dyskursów mniejszościowych. Mówiąc po ludzku, "Śmierć i dziewczyna" opowiada o tym, jak bardzo potrafimy się zawziąć, by szukać dziury w całym i dopasować rzeczywistość do naszego światopoglądu.![]() |
| fot. E. Kruszelnicka/Off de Bicz |
Zasadnicza treść spektaklu Wójcickiego to sytuacja spotkania dwóch sióstr – Eriki i Leni. Pierwsza to niedawno poślubiona żona Franza i młoda matka, druga – samotna i zgorzkniała pisarka. Obie próbują utwierdzić się wzajemnie w swych życiowych wyborach, jednak wypadają jakoś mało przekonująco. Erika stara się usilnie zdominować zarówno Leni, jak i jej męża – z tym drugim jednak nie idzie jej tak łatwo. Kobieta boi się go, ale jednocześnie Franz stanowi dla niej obiekt fascynacji i żądzy. Oglądamy emocjonalny trójkąt prawie jak z "Tramwaju zwanego pożądaniem" Tennessee'go Williamsa – z tym że wykreowany niemal zupełnie w świadomości Eriki.
Stylistycznie zawieszony między Ingmarem Bergmanem a Woodym Allenem scenariusz jest zdecydowanie najmocniejszym punktem spektaklu. Powaga i psychologizm stapiają się w "Śmierci i dziewczynie" z inteligentnym, błyskotliwym humorem. Dzięki literackiemu polotowi można bez trudu przymknąć oko na niedostatki formalne spektaklu, jak dłużące się przejścia między scenami. Można też odnieść wrażenie, że ze sceny płynie krytyka feminizmu – to chyba jednak kwestia krytycznego użycia tekstu Jelinek, w końcu noblistka rządzi się jednak swoimi prawami. Na szczęście finał spektaklu w postaci monologu Eriki w dużej mierze usuwa wrażenie tendencyjności.
![]() |
| fot. E. Kruszelnicka/Off de Bicz |
Wydźwięk spektaklu zdaje się być (zupełnie nieumyślnie) doskonałym komentarzem do ostatniej, dość kontrowersyjnej wypowiedzi prof. Magdaleny Środy. Znana etyczka zabrała głos w sprawie śmierci małej Madzi z Sosnowca, o zaistniałą sytuację oskarżając polskie ustawodawstwo, a w szczególności zakaz aborcji. Płomienny tekst Środy, która – choć w wielu przypadkach jest autentycznym autorytetem – w pewien dobitny sposób pokazuje skłonność do dopasowywania rzeczywistych przesłanek do odgórnie założonej tezy. Czasami kosztem dobrego smaku i na przekór zdrowemu rozsądkowi.






