zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

Sova: Mikromusic po raz trzeci

Mikromusic, Sova.html
Mikromusic, "Sova". Adapter.
Jeżeli polubiliście dwie pierwsze płyty Mikromusic, trzecia - "Sova" - na pewno was nie zawiedzie. Wrocławski zespół wciąż bawi się jazzującym popem, niezmiennie stawia na dyscyplinę i elegancję, ale nie boi się eksperymentów.

W tej muzyce nie ma miejsca na przypadek. Wszystkie utwory, wszystkie zawarte w nich dźwięki, znają swoje miejsce. Mikromusic dawno już wypracowało swój styl - bazujący na połączeniu jazzowego warsztatu z łatwością pisania wpadających w ucho melodii - i konsekwentnie się go trzyma. "Sova" jest kolejnym, naturalnym etapem obranej kilka lat temu drogi.

 
 


Co wcale nie znaczy, że fani nie mogą liczyć na niespodzianki. Największą są chyba transowe, oparte na jednostajnym, ospałym rytmie bębnów, "Porzeczki". Mikromusic już na poprzednich płytach zdarzało się sięgać po mroczne klimaty, ale jeszcze nigdy w ich nagraniach nie było tak dużo psychodelii.

Na drugim biegunie wrażliwości jest kończące płytę "Por fim", zaśpiewane wspólnie przez Natalię Grosiak i Portugalczyka Joao Teixeirę de Sousę. Delikatny, pełen przestrzeni utwór, przywodzi na myśl oniryczną muzykę islandzkiego Sigur Ros.

Kolejność utworów na "Sovie" nie jest chyba przypadkowa. Pierwsza połowa to typowe Mikromusic, pełne łagodnej ekspresji, pulsującej sekcji rytmicznej i charakterystycznego wokalu Natalii. Im dalej w płytę, tym więcej nowych, ciekawych dźwięków - i energii (patrz rozpędzony "Szkodnik", momentami kojarzący się z jazzrockowym szaleństwem Critters Buggin). To właśnie mocna, intrygująca końcówka (do "Porzeczek", "Szkodnika" i "Por fim" należy dodać jeszcze "Maliny" z uzależniającym, granym na przemian na gitarze i klawiszach, motywem) decyduje o tym, że "Sova" na długo po wyłączeniu płyty zostaje w pamięci.

Napisz artykul
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Kurcze blade... przegapiłam moment, jak można było kupić płytę SOVA za pół ceny :( Żałuję, także teraz pozostaje kupno za 100 % kwoty i delektowanie się... oby :)

  • nie moje klimaty

  • mnie sie podoba

  • Przyjemnie się słucha. Wokal przypomina mi trochę Marię Peszek.

    • Maria Peszek.... hmm. Nie widzę podobieństwa :) Ale każdy może mieć swoje skojarzenia.

  • całkiem interesujące i przyjemne :)

  • Posłuchamy, posłuchamy. Chyba warto :)

  • Dosyć dosyć..;)

  • ale super głos

  • Nie przypadło mi to do gustu

  • Jest energia, fajowo!

Co jest grane ?
 
Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Roman Polański: Reżyseria życia Film / Recenzje
Dokument Laurenta Boudreau daje Polańskiemu możliwość opowiedzenia osobistej historii życia. Co bohater czyni z łamiącym się głosem.
O Bajkach Misia Fisia + mini-wywiad z Fiszem
Prostoty "Bajkom Misia Fisia" nie można odmówić. I właśnie to jest ich przewodnią siłą. Są zbiorem wieloznacznych spostrzeżeń, dotyczących...
Fotografuj z kulturą cz. 8: Z lampą czy bez?
Po krótkiej przerwie wracamy do naszego cyklu, w którym fotograf Dominki Peh zdradza tajniki robienia udanych zdjęć. Kiedy używać lampy, a...
Boso do Afryki Arsenał wystawami stoi
Tagi