zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plLiteraturaRecenzje › 'Spod zamarzniętych powiek': Nowe pokolenie himalaistów/recenzja książki/

'Spod zamarzniętych powiek': Nowe pokolenie himalaistów/recenzja książki/

wyd. Agora


Opowieść o Adamie Bieleckim, nowoczesnym sportowcu-wspinaczu, który robi to, o czym większość jedynie może pomarzyć. "Spod zamarzniętych powiek" to kawał dobrej literatury podróżniczo-przygodowej.

"Spod zmarzniętych powiek" - książka Adama Bieleckiego, pod redakcją Dominika Szczepańskiego, wydana przez wydawnictwo Agora. Jest to opowieść o nowym pokoleniu polskich himalaistów, a właściwie o jednym z ich przedstawicieli, Adamie Bieleckim, letnim zdobywcy K2, Makalu, zimowym Gaszerbruma I i Broad Peaka. Sportowcu nowoczesnym, dbającym o formę fizyczną i psychiczną. Adam Bielecki odbiega od herosów pokroju Kukuczki czy Wielickiego, choć z całą pewnością się na nich wzoruje. W przystępnej i ciekawej formie dostajemy opowieść o życiu młodego awanturnika, który robi to, o czym większość jedynie marzy.

Jakoś to będzie

Na początku dostajemy historię o młodym-gniewnym, który ze względu na wiek nie może dostać się na kurs tatrzański, jednak pomimo przeciwności nie rezygnuje i zagina parol na standardy wiekowe. To historia szaleńca, który w wieku 17 lat bez odpowiedniego przygotowania wchodzi na siedmiotysięcznik Chan Tengri w górach Tienszan i cudem nie traci tam życia. Poznajemy Bieleckiego jako wagarowicza, autostopowicza i chłopaka wyznającego główną zasadę podróżników: „jakoś to będzie”.

Wreszcie w Himalaje

Książkę czyta się bardzo dobrze, autorzy grają na tych samych nutach, którymi rozbrzmiewają awanturniczo-przygodowe książki dla młodzieży. Jest niewiadoma, jest strach, jest też sukces. Wszystko na swoim miejscu. Na dalszych stronach poznajemy frustrata, który pomimo dobrych wyników nie może dostać się do ścisłej czołówki wspinaczy. Adam prowadzi komercyjne grupy na trudne szczyty Alp, Andów i Kaukazu, podróżuje po Syberii  – we własnym przekonaniu – jest w tym bardzo dobry. Pomimo tego nikt go nie zauważa i nie bierze na serio. W końcu się jednak udaje i Artur Hajzer, targany co prawda wątpliwościami, zabiera go w góry najwyższe – Himalaje. Ta część książki to opis poszczególnych wejść. Poznamy tutaj szczegóły programu Polski Himalaizm Zimowy oraz spotkamy takich bohaterów jak Krzysztof Wielicki, Artur Hajzer czy Denis Urubko. Dostajemy od autorów opis legendarnych wierzchołków takich jak K2, nie brakuje też tych mniej oficjalnych szczegółów życia w bazie, a także krótkich nawiązań do niebezpieczeństw dnia codziennego w Pakistanie.

Przeczytaj i obejrzyj

Dużym plusem książki jest jej język. Mało skomplikowany, pozbawiony technicznych szczegółów, którymi zarzucają nas inni wspinacze w tego typu literaturze. W przeciwieństwie do innego himalaisty, Simone Moro, Bielecki i Szczepański nie tłumaczą poszczególnych etapów pokonywania ścian, szczegółów asekuracji czy dokładnych składników zjedzonego na wysokości 7000 n.p.m. śniadania. Autorzy skupiają się raczej na przeżywaniu przygody, pokonywaniu własnego strachu i bólu, który zwłaszcza w zimie jest nieodłącznym towarzyszem himalaisty. Dodatkowym atutem są kody QR, które pozawalają nam za pomocą smartfona szybko odnaleźć w Internecie materiały wideo, o których mowa w tekście.

Z tragedią w tle

W książce nie brakuje dokładnego opisu tragedii na Broad Peak z 5 marca 2013 roku, a także tego, co wydarzyło się bezpośrednio po niej.  Wydawać się może, że cała książka skrojona jest po to, by Adam Bielecki mógł w końcu pokazać swój punkt widzenia. Po tragicznej śmierci Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego pozostali uczestnicy ataku szczytowego, czyli Adam Bielecki i Artur Małek, stali się kozłami ofiarnymi dla mediów, części środowiska górskiego, a nawet wspinaczkowych laików. Tej swoistej „spowiedzi” brakuje jednak autentyzmu. Fakty podane mamy na chłodno, jak gdyby autor długo pracował nad ich treścią i formą. Przypomina to raczej zeznania na prokuraturze, niż opowieść człowieka, który stracił przyjaciół. Owa suchość przekazu jest jedynym widocznym minusem książki. Dostajemy zatem dobrze napisaną, okraszoną świetnymi zdjęciami, opowieść o zmaganiu się z naturą i z samym sobą… podaną na chłodno.

Nowy typ wspinacza

Adam Bielecki jest innym himalaistą, niż herosi lat 80. XX wieku. To zawodowy sportowiec, z rozpisanym treningiem, dietą  i świadomością funkcjonowania własnego organizmu. Zupełnie różni się od Jerzego Kukuczki, nazywanego Panem Golonko. Niskiego, rubasznego Ślązaka, który nie wyglądał na atletę, a pomimo tego, był jednym z najbardziej wytrzymałych ludzi na planecie. To historia o zupełnie innym człowieku, a nawet innym pokoleniu zdobywców górskich szczytów. Książka „Spod zamarzniętych powiek” to kawał dobrej lektury podróżniczej. Czyta się szybko, przyjemnie i z dużą satysfakcją. Poznajemy w niej nowy typ wspinacza i himalaisty, przed którym stoi ostatnie wielkie zadanie - K2, które do dziś nie zostało zdobyte zimą. Paradoksalnie, historia wcale się nie kończy.

Artykuł powstał w ramach programu praktyk w Kulturaonline.pl.

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Trzeba mieć nie lada hart ducha, by o tym co się przeżyło w górach nadal do nich wracać. Ale z drugiej strony na tym polega prawdziwa miłość do wspinaczki wysokogórskiej i Himalajów.

  • Świetna męska książka , mam nadzieję że kiedyś zagości w nowościach kulturaonline, Bielecki to na pewno jednej z najlepszych współcześnie polskich himalaistów, także warto go poznać bliżej.

  • Książkę już posiadam, niedawno uzupełniła moją dość bogatą górską biblioteczkę i pewnie wkrótce po nią sięgnę. Trudno mi wyrobić sobie zdanie o jej głównym bohaterze. Wiele osób otwarcie go krytykuje po historii na Nanga Parbat i wcześniejszej jeszcze sytuacji na innej górze, gdzie ponoć gnał przed siebie i zostawił partnera. Nie wiem, nie było mnie tam i nie mi to oceniać. Nie zmienia to faktu, że to bardzo silny, wytrzymały wspinacz, z dużymi osiągnięciami. Jestem ciekawa, jaki jego obraz pozostawi mi po sobie lektura tej książki.

  • ~klementynka Zapewne chodziło Ci o Broad Ptak a nie Nanga Parbat bo tam akurat Bielecki miał pecha i pękła mu lina poręczowa. Przeczytaj książkę a później kieruj się opiniami innych ludzi. W końcu nikt nie jest nieomylny zwłaszcza w tak stresujących sytuacjach. Adamowi nie można zarzucić tego że ktoś miał za wysokie ambicje lub źle ocenił swoje siły, a później miał kłopoty z zejściem. Wiele można pisać na ten temat dlatego najlepiej przeczytać informacje z pierwszej ręki.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Młode życie /konkurs/ Film / Aktualności
Lato w pełni, a 11. Letnie Tanie Kinobranie jest już na półmetku. Mamy dla Was podwójne zaproszenie na jeden z seansów.
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/ Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety!
Tagi