zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 'Szatan kazał tanczyć': Kostka została rzucona /recenzja filmu/

'Szatan kazał tanczyć': Kostka została rzucona /recenzja filmu/

[wszystkie zdjęcia: Kino Świat]

Katarzyna Rosłaniec stworzyła filmowy ekwiwalent kostki Rubika. I chce, aby widzowie spróbowali ją samodzielnie złożyć. Nie tylko w sali kinowej.

Szatan kazał tańczyć. Kazał pić na umór, ćpać, kopulować i masturbować się. Kazał kupczyć ciałem i uczuciami. Kazał ranić najbliższych, ale przede wszystkim siebie samą, wiecznie samotną, niespełnioną, pozbawioną punktu zaczepienia. Co szatan nakazał, zrobiono i utrwalono na taśmie filmowej. Teraz pora, aby zrobili z tego użytek widzowie. Ta diabelska układanka kryje niejedną niespodziankę.

 

Snapchatowe kino

Katarzyna Rosłaniec egzorcyzmowała już na ekranie nastolatki prostytuujące się w centrach handlowych("Galerianki") oraz równie młodziutkie matki ("Bejbi Blues"). "Szatan kazał tańczyć" to jednak całkiem inny poziom filmowego wtajemniczenia. Daleki od doraźnej publicystyki, bliższy formalnym wyzwaniom kina spod znaku Gaspara Noe. Gdzie techniczny koncept mocno zazębia się ze sferą tematyczną, a odbiór zależy od przyjęcia określonych reguł gry.

Nie jest łatwo zaakceptować model narracji proponowany przez reżyserkę. W pierwszej chwili całość wydaje się bezładnym zlepkiem scen, które biją po oczach naturalistycznym seksem (z przemocą włącznie) i narkotyczno-alkoholowym ciągiem. Zapis hedonistycznego spleenu otrzymuje zarazem niecodzienny format kwadratowego, ścieśnionego kadru. Jakby oglądało się posty ze Snapchata lub Instagrama, transmitowane wprost ze smartfona na salę kinową.   

 

Żyj kolorowo!

Tak mocne zawężenie optyki nie jest u Rosłaniec przypadkowe. "Szatan kazał tańczyć" jako film to tylko jedno z możliwych użyć projektu. Projektu, który kompiluje 2-minutowe wideo- scenki na wzór kostki Rubika.

Reżyserka ułożyła je w sześciu trybach kolorystycznych, z których każda odpowiada innej sferze egzystencji głównej bohaterki. Sekwencje w tonacji czerwonej odpowiadają fizyczności, pomarańczowej - seksualności, żółtej - ego, zielonej - relacjom rodzinnym, niebieskiej - komunikacji, wreszcie białej - "poza-cielesności". Ten ostatni z kolorów nie pojawia się za często na ekranie, ale odgrywa tu, kto wie, czy nie najważniejszą rolę.

Karolina, główna bohaterka, choruje na serce. Swoje relacje ze światem układa więc tak, jakby za chwilę miała umrzeć. Widmo "ostatnich 2 minut" nie pozostaje bez wpływu na charakter filmu. Większość krótkich scen niby kończy się tak samo, nie prowadzi do niczego, pozostawia pewną niedookreśloną sytuację. A jednak fragment rozgrywany w sali szpitalnej wskazuje, iż owo życie na krawędzi nie dotyczy tylko imprezowego poniewierania się i rozwiązłości. Być może postęp w układaniu filmowej kostki Rubika, oznacza tutaj stopniowie zbliżanie się do śmierci. Nieba lub piekła. Bo diabelski tytuł coś wydaje się mówić o duchowej kondycji bohaterki.

 

Między porno a melancholią

Innowacyjnej strukturze towarzyszy u Rosłaniec treść, która zapewne poróżni ze sobą przyszłych zwolenników i przeciwników filmu. Reżyserka pokazuje bowiem wycinek z życia młodej, kosmopolitycznej, aspirującej pisarki. Jej perypetie są filmowane w świecie bez granic. Berlin błyskawicznie staje się Warszawą, erotyczna sesja zdjęciowa - występem w japońskim reality-show. To dość nieokreślone społecznie tło uniwersalizuje przekaz, ale zarazem kreuje swoistą abstrakcję, zawieszoną między porno a melancholią.

Nie można odmówić Rosłaniec hipnotycznego stylu, dokumentalnej szorstkości, odwagi w przełamywaniu tabu. Pozbycie się społecznego konkretu (który cechował wspomniane "Galerianki" czy "Bejbi Blues") wpływa jednak negatywnie na studium postaci, przede wszystkim - głównej bohaterki. Karolina częściej bowiem irytuje niż budzi empatię.

 

Grafomania i histeria

W jednej ze scen brytyjski wydawca (epizod Johna Portera) rozwiewa wątpliwości na temat rzekomego talentu literackiego bohaterki. Bo też fragmenty cytowane w filmie (będące łącznikiem między kilkoma scenami) zahaczają o grafomanię. Sama Karolina nie jest zresztą postacią, która budzi szacunek. Zarówno, jeśli chodzi o sposób traktowania bliskich, jak i np. rasistowskie uwagi.

W główną bohaterkę wciela się na ekranie Magdalena Berus. To kolejna po "Bejbi Blues" współpraca aktorki z Rosłaniec. Współpraca owocna. Berus w wielu fragmentach sygnalizuje dwubiegunową postawę Karoliny - jej zmysłowe nienasycenie i jednocześnie poczucie życiowej tragedii. To rola na wysokich rejestrach, zahaczająca o histerię, ale i cielesną ekspresję. Dzięki Berus nihilistyczne działania bohaterki zyskują jakieś emocjonalne podłoże. Co, jeśli pamiętać specyfikę dwuminutowych etiud, osiągnąć nie było łatwo. Kontarstem dla kreacji Berus są bardziej stonowane epizody, m.in. Danuty Stenki (matki) i Hanny Koczewskiej (siostra).

 

Do zobaczenia na smartfonie

"Szatan kazał tańczyć" trafi do publiczności w najbardziej chyba "stratnym formacie". Odbiór w sali kinowej wiąże się bowiem z ograniczoną, choćby pod względem interakcji, percepcją. Dla niektórych widzów, dzieło Rosłaniec okaże się zapewne męczącą powtórką z "33 scen z życia" Szumowskiej. Lecz nawet wtedy warto pamiętać, iż inwencja reżyserki wykracza tu poza samo kino.

Podobno Rosłaniec marzyła o tym, aby "Szatan kazał tańczyć" był artystyczną instalacją. Teraz zamierza przekształcić nakręcony materiał w smartfonową aplikację. Po to, aby widzowie samodzielnie mogli układać sobie filmową kostkę Rubika. I na własną rękę porządkować bieg życiowych wypadków Karoliny. Sterować losem niczym wszechwładny demiurg. Reżyser. Bóg. Szatan.

 

Polska prapremiera filmu odbyła się 29 kwietnia podczas festiwalu Netia Off Camera w Krakowie. Film wchodzi na ekrany polskich kin 5 maja. Dystrybutorem jest Kino Świat.

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Kostki Rubiki? Serio?

  • Chyba nigdy w życiu nie czytałem tak pretensjonalnej, nietrafnej, fatalnej recenzji na temat tak fatalnego filmu.

  • Osobiście sam film bardzo mnie intryguje więc już nie mogę doczekać się premiery. Zarówno forma nagrywania jak i sam temat- współczesne i mocne

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Letnie Tanie Kinobranie - Prawdziwe życie /konkurs/ Film / Premiery
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia...
Letnie Tanie Kinobranie - tydzień 2: Kobieta i życie /konkurs/
Wielkie kino za małe pieniądze. Wspólnie z Kinem Pod Baranami zachęcamy do nadrobienia filmowych zaległości. I mamy dla Was podwójne...
Letnie Tanie Kinobranie: Żyć znaczy kochać /konkurs/
Wspólnie z krakowskim Kinem Pod Baranami zapraszamy na wakacyjną sesję "filmoznawczą". Wielkie filmy za małe pieniądze. Mamy dla Was podwójne...
Dom Dźwięku. Zagraj na nie byle czym. Mamy bilety! Bulwar(t) nad Zalewem Nowohuckim. Lato pod znakiem kultury i rekreacji
Tagi