zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plTeatrRecenzje › Szewcy: Pewne rzeczy są niezmienne

Szewcy: Pewne rzeczy są niezmienne

Już dawno żadna premiera teatralna nie wstrzeliła się z takim impetem w bieżące wydarzenia polityczne, jak "Szewcy" w poznańskim Teatrze Animacji. Komu tekst Witkacego nieobcy, ten w mig dostrzeże w nich bolesną analogię.

.html
Szewcy/fot. Teatr Animacji w Poznaniu

Rosja wygraża Ukrainie, na którą łakomi się od czasu, kiedy Związek Radziecki rozpadł się w proch. Napięta sytuacja, którą obserwuje cały świat, zmienia się z godziny na godzinę, a kalejdoskop wydarzeń dziejących się u naszych wschodnich sąsiadów, kolejnych zajść pędzących na złamanie karku ku pewnej zgubie, budzi obawy i rodzi wiele pytań. Choćby o kondycję współczesnej Europy i o to, ile zmieniło się w niej od czasu napisania "Szewców" przez Stanisława Ignacego Witkiewicza. Stawianie ich jest o tyle uzasadnione, że obserwując dziś ten zatrważający rozlew krwi, napawający obrzydzeniem upór i butę żyjącego w skrajnym przepychu oligarchy oraz tę heroiczną walkę o wolność i prawa podjętą przez "zwykłych ludzi", słowa zawarte w jego sztuce wydają się nic nie stracić ze swej aktualności. Są żywe, gorzkie i przerażające. A przecież od czasu ich napisania minęło już osiemdziesiąt lat...

.html
Szewcy/fot. Teatr Animacji w Poznaniu

Dziś powracają za sprawą inscenizacji Anny Rozmianiec, która wskrzesiła dramat, ani nie mocując go w obecnych realiach, ani nie nawiązując w nim do konfliktu na Ukrainie, czego przed jego premierą spodziewało się wielu. Bo i po co miałaby to robić? Już na wstępie warto zaznaczyć, że mierząc się z nim, wykazała się znakomitym wyczuciem smaku, zachowując umiar w konstruowaniu dla niego nowej formy. Zachowała to, co jest w oryginalne niezbywalne, co stanowi jego fundament i filary. Bełkotliwość, chaos, dynamizm, za którymi czasem trudno nadążyć. Czym jednak byliby "Szewcy", gdybyśmy nie słyszeli w nich siarczystych inwektyw pod adresem "pana", wypluwanych ze spragnionych piwa ust Sajetana Tempe (Piotr Grabowski) i jemu podległych? Tylko dzięki tej naturalistycznej surowości, przedstawieniu rzeczywistości i wrzuconych do niej postaci takimi, jakie naprawdę są, możemy podejrzeć historię, nie ograniczając się do mglistych wyobrażeń o niej.

.html
Szewcy/fot. Teatr Animacji w Poznaniu

Z drugiej strony zadziwiające jest niekiedy, w jaki sposób adaptował oryginalny tekst Tomasz Rozmianiec, który choćby takie wspomniane już groźby i buńczuczne zapowiedzi, wykrzykiwane z ekspresją przez szewskiego majstra, sprowadził na niemalże infantylny poziom. W ogóle pojawiające się kwestie, czy to Sajetana czy jadowitej, zgniłej moralnie Iriny Wsiewołodowny Zbereźnickiej (dla grającej ją Danuty Rej należały się owacje na stojąco), trącają tendencyjnością zbyt mocno i zbyt często. Całościowo adaptacja raczej się broni, głównie za sprawą swojej przyjemnej w odbiorze kompletności, jednak rozkładając ją na cząstki, łatwo dostrzec jak Rozmianiec ją spłycił. Tak jakby nie należało zachować ostrożności podczas prac nad niemłodym już przecież dziełem Witkacego. Tym bardziej trzeba! Inaczej widzowi nowego wieku trudno będzie się w nim odnaleźć. Te uproszczanie, sprowadzanie wszystkiego do bijącego po oczach kontrastu, to paradoksalnie żadne ułatwienie, ale przeszkoda właśnie. Niepotrzebna i niewybaczalna, bo wypaczająca myśl słynnego dramaturga.

.html
Szewcy/fot. Teatr Animacji w Poznaniu

Na wielkie szczęście praca wykonana przez Annę Rozmianiec zdaje się tą nierozwagę przeciwważyć. Z pewnością przy "Szewcach" miała jej ogrom, co finalnie widać i słychać. Co dokładnie? Grę świateł, zachwycającą rozmachem w wydawać by się mogło nie pozwalającej na wiele Scenie Młodych Teatru Animacji. Momentów godnych zapamiętania było wiele - mrok spowijający głowy lalek i kiedy spadające znienacka z góry, przybierając twarze totalitarnych wodzów, sugestywnie oświetlone, kręciły się ospale niczym wisielec na szubienicy. Było to jednak niczym przy efektach, jakie powodowała muzyka, dopasowująca się do akcji jak kameleon. Raz industrialna, raz minimalistyczna, raz miażdżąca kłębiącą się w niej kakofonią.

.html
Szewcy/fot. Teatr Animacji w Poznaniu

Komponującemu ją Arturowi "Sosenowi" Klimaszewskiemu przypadła zresztą rola suflera, bo czego aktorzy nie potrafili przedstawić swoją osobą, oddać potrafiły to jego niepokojące zazwyczaj dźwięki. I skoro już przy obsadzie jesteśmy, to najprościej powiedzieć, że była dokładnie taka, jak cały spektakl - nierówna. Mieszane uczucia mogły budzić jednak tylko postacie drugoplanowe (chociażby Marcin Chomicki jako rebeliant), nie zaś Ci, którzy rozdawali karty, jak wspomniani już aktorzy Danuta Rej, Piotr Grabowski, a także Marcel Górnicki, który znakomicie przedstawił dychotomiczność charakteru "tego, który ma władzę, ale nigdy nie będzie hrabią".

I taki oto sposobem, mimo kilku mniejszych, bądź większych niedociągnięć, trudno ocenić "Szewców" Rozmianiec jako spektakl nie warty większej uwagi. Absorbuje głowę, podnosi ciśnienie, uderza emocjonalnością, nie popadając w patos, nawet przy najbardziej płomiennej mowie zniewolonego człowieka pracy czy panującego nad nim władcy. Udało się to, szczególnie że dzieło mistrza może sprawić naprawdę wielu problemów. Zdaje się jednak, że traktując je z odpowiednim szacunkiem, wciąż pozwala reżyserowi na zaskoczenie widza.



Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Zdjęcia robią wrażenie.

  • Kostiumy i scenografia faktycznie przyciągają oko, całość wygląda dość futurystycznie. Sztukę "Szewcy" widziałam już kilka razy w różnych odsłonach, ta również dobrze się zapowiada.

  • Bo to jest właśnie Witkacy! A taka realizacja "Szewców" pokazuje jego ponadczasowość i to jak bardzo jego dramaty są plastyczne i na jak wiele sposobów można je realizować :)

  • Mozna powiedziec,ze czasy sie zmieniaja,a czlowiek w swej naturze pozostaje taki sam.I nie wyciaga zadnych wnioskow z minionych wydarzen,Stad bierze sie aktualnosc nie tylko tej sztuki.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Jacek Kaczmarski – 60. rocznica urodzin Muzyka / Aktualności
Gdyby żył, dziś ukończyłby 60 lat. Wspominamy Jacka Kaczmarskiego – polskiego barda, kompozytora i poetę.
”Portret damy” Lizinki de Mirbel ponownie we Wrocławiu
Utracona w czasie wojny miniatura Lizinki de Mirbel ”Portet damy” odzyskana dzięki współpracy MKiDN i FBI.
'FUCK.. Sceny buntu' w Łaźni Nowej: Protest i songi /zapowiedź spektaklu/
Samospalenie jako obywatelski sprzeciw i kręcenie porno dla ratowania przyrody. Co łączy te formy buntu? Odpowiedź w sztuce Marcina Libera,...
Przemysław Kłosowicz: Poznawanie ludzi się po prostu opłaca /wywiad/ 'Amok' i 'Cienie' w DCF-ie /konkurs/
Tagi