W stylu retro jej do twarzy
Alicja Janosz (bo Ala jakoś już nie pasuje) na swoim nowym albumie czaruje, uwodzi i… zaraża optymizmem. Z jednej strony klasyczna, z drugiej trochę zawirowana, ale też wysokogatunkowa - jednym słowem "Vintage".
![]() |
| wyd. Lion Stage 2011 |
Minęło 9 lat i światło dzienne ujrzał album "Vintage". I tu przyjemne zaskoczenie. Alicja Janosz ukazuje się na nim jako w pełni ukształtowana artystka o sprecyzowanych fascynacjach muzycznych (od soulu, po smoothjazz, funky, porządny pop i bluesa). Już nie postrzelony podlotek, a elegancka i wrażliwa kobieta.
Na krążku znalazło się 11 utworów. W powstaniu każdego z nich Alicja maczała palce (a nawet całą rękę) - jako autorka tekstu i współkompozytorka, obok Bartosza Niebieleckiego (perkusisty grupy Hoodoo Band i męża artystki) oraz Bartka Miarki.
Zacznijmy od przyjemnej pobudki z "I Woke So Happy" - kawałka, który rytmicznie wprowadza w klimat retro. Jest w nim coś staroświeckiego, z energią w stylu lat 60. Potem subtelnie rozbujane "Zawsze Za Mało" i melodyjne "10 Mln $", dalej delikatnie bluesowe "So Much To Me". Z kolei "Jest Jak Jest" (do której powstał zrealizowany z fajnym pomysłem teledysk) to spora dawka energetycznego optymizmu. Potem czas na czułe wyznanie w "Hush/Hush" i zmysłowo wyśpiewane "Nie Możesz". "Not In My Head" przyjaźnie kołysze, przywołując na myśl debiutancki album Ayo. Na koniec spokojna, ale z ważnym przesłaniem piosenka "Nie Tak", w której artystka nawołuje do życzliwości i poszanowania uczuć innych.
Autorskie teksty Alicji nie są może jakoś specjalnie głębokie czy natchnione, ale wpadają w ucho i w sposób naturalny komponują się z muzyką (dopieszczoną aranżacyjnie na "żywe" instrumenty). Ich motywem przewodnim jest miłość - subtelna, tęskniąca, choć niekiedy i zazdrosna, ale na pewno dająca siłę i chęci do życia.
Warto jeszcze zerknąć na "Vintage" jako na produkt przemyślany nie tylko do strony brzmieniowej, ale na spójną, ładnie oprawioną całość. Idealnie dopasowany wygląd płyty, czyli krążek imitujący relikt minionej epoki - płytę winylową oraz stylowa sesja zdjęciowa wokalistki. No, ale przede wszystkim piosenki, których przyjemnie się słucha, bo rozbrzmiewa w nich coś znanego i bliskiego sercu. Nowa Alicja w stylu retro - to musi się podobać.
|
|






