zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja
Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych

W stylu retro jej do twarzy

Alicja Janosz (bo Ala jakoś już nie pasuje) na swoim nowym albumie czaruje, uwodzi i… zaraża optymizmem. Z jednej strony klasyczna, z drugiej trochę zawirowana, ale też wysokogatunkowa - jednym słowem "Vintage".

Alicja Janosz - Vintage.html
 wyd. Lion Stage 2011
Wokalistka długo kazała czekać na swój w pełni autorski krążek. I dobrze, bo warto było uzbroić się w cierpliwość i dać jej dojrzeć (nie tylko muzycznie). Przypominamy, że Alicja Janosz była w 2002 roku pierwszą zwyciężczynią "Idola". Miała wtedy 17 lat i ponoć otwarte drzwi do wielkiej kariery. I cóż z tego, skoro jako nastolatka niewiele wiedziała o świecie muzycznym, a o sprecyzowanym pomyśle na siebie też raczej nie mogło być mowy. Niestety nie natrafiła również na odpowiednich doradców, którzy pomogliby jej rozwinąć skrzydła.

Minęło 9 lat i światło dzienne ujrzał album "Vintage". I tu przyjemne zaskoczenie. Alicja Janosz ukazuje się na nim jako w pełni ukształtowana artystka o sprecyzowanych fascynacjach muzycznych (od soulu, po smoothjazz, funky, porządny pop i bluesa). Już nie postrzelony podlotek, a elegancka i wrażliwa kobieta.

Na krążku znalazło się 11 utworów. W powstaniu każdego z nich Alicja maczała palce (a nawet całą rękę) - jako autorka tekstu i współkompozytorka, obok Bartosza Niebieleckiego (perkusisty grupy Hoodoo Band i męża artystki) oraz Bartka Miarki.

Zacznijmy od przyjemnej pobudki z "I Woke So Happy" - kawałka, który rytmicznie wprowadza w klimat retro. Jest w nim coś staroświeckiego, z energią w stylu lat 60. Potem subtelnie rozbujane "Zawsze Za Mało" i melodyjne "10 Mln $", dalej delikatnie bluesowe "So Much To Me". Z kolei "Jest Jak Jest" (do której powstał zrealizowany z fajnym pomysłem teledysk) to spora dawka energetycznego optymizmu. Potem czas na czułe wyznanie w "Hush/Hush" i zmysłowo wyśpiewane "Nie Możesz". "Not In My Head" przyjaźnie kołysze, przywołując na myśl debiutancki album Ayo. Na koniec spokojna, ale z ważnym przesłaniem piosenka "Nie Tak", w której artystka nawołuje do życzliwości i poszanowania uczuć innych.

Autorskie teksty Alicji nie są może jakoś specjalnie głębokie czy natchnione, ale wpadają w ucho i w sposób naturalny komponują się z muzyką (dopieszczoną aranżacyjnie na "żywe" instrumenty). Ich motywem przewodnim jest miłość - subtelna, tęskniąca, choć niekiedy i zazdrosna, ale na pewno dająca siłę i chęci do życia.

Warto jeszcze zerknąć na "Vintage" jako na produkt przemyślany nie tylko do strony brzmieniowej, ale na spójną, ładnie oprawioną całość. Idealnie dopasowany wygląd płyty, czyli krążek imitujący relikt minionej epoki - płytę winylową oraz stylowa sesja zdjęciowa wokalistki. No, ale przede wszystkim piosenki, których przyjemnie się słucha, bo rozbrzmiewa w nich coś znanego i bliskiego sercu. Nowa Alicja w stylu retro - to musi się podobać.  

 
 

  











Napisz artykul
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Mam nadzieję, że miło się tego słucha. Ciekawią mnie jej piosenki, bo mam nadzieję, że dorosła do roli wokalistki (taka wyrwana spod piętna Idola)

  • Mnie też nieco ciekawi to "dorosłe" wcielenie pani Janosz. Kilka lat temu stanęła przed ogromnym wyzwaniem, któremu - to trzeba przyznać - nie sprostała. Oby teraz było lepiej. Singiel sympatyczny, teledysk także, więc pozostaje trzymać kciuki, żeby cały album był wart uwagi.

  • Ciekawa jestem tego nowego wcielenia Ali Janosz, jak również tego, ca zaserwowała nam na płycie "Vintage". Tytuł płyty dobrze się kojarzy, chętnie wezmę udział w konkursie.

  • Nowe czy nie nowe i tak zawsze będę lubiłam Alicje Janosz :) :) no niestety nie udało mi się wziąć udziału w konkursie :( :( szkoda ale i tak z pewnością przesłucham sobie płytę "Vintage" :)

  • Ja jestem bardzo Ciekawa co jest na tej płycie. nie miałam okazji jeszcze jej słyszeć ale mam nadzieje że jakoś to nadrobię. Dla mnie zawsze była bardzo dziecinna a teraz wydaje się ze wydoroślała i może to jej nowe wcielenie, nowy klimat wniesie coś do Polskiej sceny muzycznej, może coś się wreszcie zacznie dziać

  • Bardzo pozytywnie odebrałem jej działalność w Hoodoo Band (wspaniałe dźwięki i niepospolite granie), mam również nadzieję, że występy solowe będą także okazją do zaprezentowania zupełnie nowego oblicza p. Alicji

  • Moze wreszcie ludzue przestana Ja kojarzyc z Idolem!

  • Może i w tym stylu retro jej do twarzy, ale jakoś nie przepadam za nia. Wciąż kojarzy mi się z Idolem...i z tych Idolowych gwiazdeczek szanuję Tomka Makowieckiego, reszta to wstyd dla polskiej sceny muzycznej. Chociaż życzę jej jak najlepiej :)

  • Liczyłam, że rzeczywiście coś się zmieniło. I nawet jeśli przeobrażeniu uległ charakter muzyki, którą Janosz wykonuje, to wokalnie nic nie drgnęło. Nadal brzmi jak dziecko, które w dodatku teraz wygląda jak dorosła kobieta. Efekt końcowy: muzyka niewiarygodna i irytująca.

Co jest grane ?
 
Reklama
Ostatnio dodane artykuły
Rodzinne fotografowanie Plastyka / Aktualności
Zrób zdjęcie swoim bliskim i zgarnij nagrodę! Do 10 czerwca trwa nabór prac na konkurs fotograficzny "Moja rodzina - lubię to".
Wkrótce rusza Letnia Akademia Jazzu
Po raz piąty w trakcie wakacji Klub Wytwórnia organizuje Letnią Akademię Jazzu. W tegorocznej edycji wystąpią: Jarek Śmietana z zespołem,...
Robin Gibb nie żyje
Współzałożyciel legendarnej grupy Bee Gees, Robin Gibb zmarł w niedzielę, 20 maja. Od 2011 roku walczył z rakiem okrężnicy. Miał 62 lata....
Silesiusy rozdane Festiwal Różewiczów w Radomsku
Tagi