zobacz listę gratisów jakie mamy do rozdania logowanierejestracja

Kulturaonline.pl - kulturalny rozkład jazdy

Zgłoś wydarzenie kulturalne Panel logowania dla instytucji kulturalnych
KulturaOnline.plFilmRecenzje › 'Wściekłość': Bolesna lekcja życia /recenzja filmu/

'Wściekłość': Bolesna lekcja życia /recenzja filmu/

[wszystkie zdjęcia: Alter Ego]

To kolejny po "Historii kobiety" i "Charon" film braci Węgrzyn, zrealizowany z autentycznej potrzeby zabrania głosu w istotnych sprawach.

Bracia Węgrzyn udowadniają, że aby nakręcić dobry film z mocnym przesłaniem nie potrzeba wcale rozbudowanej scenografii, skomplikowanych motywów czy spektakularnych efektów specjalnych. Wystarczy dobrze napisany scenariusz i odpowiednio dobrana obsada aktorska. Niezależne kino rządzi się swoimi prawami, które nawet ze świadomie postawionych sobie ograniczeń potrafi wyjść obroną ręką.

 

W pułapce powierzchownych wartości

"Wściekłość" od samego początku funduje emocjonalny rollercoaster niedający nam ani na moment chwili wytchnienia. Niewiele czasu na złapanie oddechu ma przede wszystkim główny bohater, który kluczowe dla siebie decyzje podejmuję w czasie wieczornego joggingu. Jakub Świderski wciela się w rolę młodego dziennikarza jednej z największej stacji telewizyjnej w Polsce, aspirującego do miana naczelnego prezentera wydania wiadomości. W rzeczywistości to zwykły karierowicz niepotrafiący sprostać rodzinnym obowiązkom.

Jego niepohamowanego głodu sukcesu nie jest w stanie zaspokoić ani mieszkanie w nowoczesnym apartamentowcu w centrum Warszawy ani nawet posiadanie u boku pięknej żony Edyty (Paulina Chapko) i dwójki wspaniałych dzieci. Wizerunek medialnego lawiranta dopełniają potajemne spotkania z Rozi (Natalia Klimas). Filmowy bieg wydarzeń manipuluje świadomością Adama, w sposób tak samo bezwzględny jak dotychczas on sam bawił się uczuciami swoich bliskich.

 

Słony rachunek za hedonistyczną wizję życia

Cyniczny egoista i hipokryta wraz z każdym przebiegniętym kilometrem zaczyna odczuwać coraz większą niepewność z powodu ograniczonego wpływu na życie prywatne i zawodowe. Frustracja w efekcie przeradza się w totalną bezradność. Każda kolejna przeprowadzona rozmowa telefoniczna z żoną, kochanką, matką czy współpracownikami podkopuje fundamenty jego starannie zaplanowanej przyszłości, opartej jak się okazuje na podwójnej moralności i iluzorycznych zasadach.

Wraz z rozwojem akcji dowiadujemy się więcej o motywacjach Adama  i tajemnicach jakie skrywa. Choć wydaje mu się, że wszystko ma pod kontrolą, to z czasem jego głos i mimika twarzy zdradzają rodzące się wątpliwości, co do podejmowanych przez siebie decyzji. W przeciągu zaledwie 80 minut obserwujemy proces psychicznej metamorfozy pewnego siebie człowieka w rozchwianą emocjonalnie jednostkę, której dotychczasowe wzorce i sposoby na życie obracają się w nicość.

 

Zakłamany obraz rzeczywistości szklanego ekranu

Film braci Węgrzyn to także otwarta krytyka reguł obowiązujących w bezwzględnym świecie współczesnych mass mediów. Nagonka twórców zdaje się być w pełni uzasadniona i może mieć swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, ponieważ jak przyznał reżyser w jednym z wywiadów sam przez 12 lat pracował w  komercyjnych stacji telewizyjnych. Pomimo tego, że sam pomysł z demaskacją postępującego wielkomiejskiego zepsucia zapowiadał się obiecująco, to  jednak forma, w jakiej został zrealizowany jest mało nowatorska.

Od strony psychologicznego studium, Adam idealnie obrazuje jednak to, jak destruktywny wpływ na osobowość postaci może mieć praca w pozbawionej etycznych standardów korporacji. Codzienny kontakt z pseudo-ekspertami od spraw społecznych i nieustanne obcowanie z polityczną demagogią ogołaca go z posiadanych w sobie pokładów empatii względem innych. W swoim reporterskim fachu do perfekcji opanował sztukę dopasowywania swoich poglądów do aktualnej sytuacji czy obowiązujących imperatywów. Jedynym liczącym się wyznacznikiem jego reputacji stały się rosnące słupki oglądalności i popularności.

To osoba o wielu twarzach, która aż do feralnego popołudnia ograniczała się do grania roli rzetelnego publicysty, wiernego męża, namiętnego kochanka albo oddanego syna i ojca. W momencie kiedy wszystkie te maski roztrzaskują się z hukiem, bohater staje przed wyzwaniem odszukania swojego „wewnętrznego ja” i ponownego zdefiniowania tego, co jest dla niego naprawdę ważne. Jednak samo zrozumienie popełnionych błędów nie wystarcza. Przekorny los żąda zadośćuczynienia za wyrządzone bliskim krzywdy. Niekwestionowany dotąd król życia pod groźbą niebezpieczeństwa utraty żony i dzieci stanie do nierównej walki z czasem, własnymi słabościami oraz zewnętrznymi przeciwnościami.

 

Lustrujące oko kamery

"Wściekłość" zrealizowano w oparciu o narracje jednego aktora. Trudność roli jaka przypadła  w udziale Jakubowi Świderskiemu, polegała nie tylko na tym, że większość kwestii musiał on kierować do telefonicznej słuchawki, ale również na tempie akcji dramatu, które rozgrywa się w niemal nieprzerwanym biegu. Bliskość szerokiego panoramicznego obiektywu kamery pozwala na dokładne przyjrzenie się emocjom, jakie malują się na twarzy Adama pod wpływem kolejnych dawek przytłaczających informacji. Długie ujęcia swoim zasięgiem obejmują także plener stłumionej pośpiechem stolicy.

Wszystko to sprawia, że widz  stoi twarzą w twarz z całą historią a rozterki bohatera są niemal na wyciągnięcie ręki. Na szczególną uwagę zasługuje kreacja Małgorzaty Zajączkowskiej. Choć fizycznie nie pojawia się na ekranie to sposób jej improwizacji sprawia, że niemal materializuje się przed nami obraz kobiety zrozpaczonej i podobnie jak syn zagubionej. Niewątpliwie tytułową wściekłość można potraktować w kategoriach pewnego rodzaju buntu nasilającego się wraz z kumulacją jakichś przytłaczających nas sytuacji czy zdarzeń.

 

"Wściekłość" weszła do polskich kin 17 marca. Dystrybutorem jest Alter Ego.

 

Napisz artykuł
Artykuły powiązane
Komentarze
  • Jaka ocena?

  • Muszę przyznać że wcześniej nie słyszałem o filmach braci Węgrzyn, ale recenzja skutecznie zachęciła mnie do zapoznania się nie tylko z filmem Wściekłość ale także z wcześniejszą ich twórczością.

Reklama
Ostatnio dodane artykuły
”Matki” w reż. Pawła Psssiniego na Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale /recenzja spektaklu/ Teatr / Recenzje
Zaprezentowane podczas Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale ”Matki” w reż. Pawła Passiniego to niezwykle emocjonujące dzieło...
Krakowski Raut Aktorów i Złote Maski: Widzowie wolą blondynki? /zdjęcia/
Po 14 latach przerwy wróciła impreza honorująca twórców krakowskiego teatru. Wręczono Złote Maski publiczności oraz branżowe Ludwiki.
Strange Clouds 'Calm before the Storm': Dziwnie i pochmurnie /recenzja/
Poznański zespół Strange Clouds intryguje brzmieniami. Ich muzyka to połączenie psychodelicznego rocka, postgrunge'u i elektroniki lat 70.
Krzysztof Penderecki z kolejną nagrodą! ”Pax” Sary Pennypacker: Opowieść o pokoju i przyjaźni /recenzja książki/
Tagi