Wydawnictwo Czarne: Ciekawe zbiory rozmów
![]() |
| Fragment okładki zbioru rozmów "Teoria trutnia" Agnieszki Drotkiewicz i Anny Dziewit/Wydawnictwo Czarne 2009. |
Odpowiedzią na takie zapotrzbowanie jest "Dzianina z mięsa" Katarzyny Bielas. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" wszystkie zamieszczone rozmowy opublikowała w dodatkach macierzystej firmy, jak "Duży Format" czy "Wysokie obcasy" i dwa lata temu zdążyła jeszcze wydać pierwszy zbiór "Niesformatowani" (w krakowskim Znaku).
"Dzianina z mięsa" jest jego kontynuacją. Bielas udało się namówić na zwierzenia m.in. pisarzy Janusza Głowackiego, Jonasa Gardella czy Izabelę Filipiak i profesor Marię Janion, aktora Janusza Gajosa, reżyserów Krystiana Lupę i Grzegorza Jarzynę czy dokumentalistę i autora filmu "Wielka cisza" Philipa Gröninga.
Bielas nie po raz pierwszy imponuje profesjonalnym warsztatem. Jest doskonale przygotowana, rozmowę prowadzi swobodnie, z klasą, nie nachalnie, choć kiedy wymaga tego potrzeba nie waha się zadać pytań z tzw. sfery prywatnej, stać się bardziej dociekliwą. Zawsze jednak potrafi ustawić sobie granice wejścia w czyjeś życie. Być może właśnie dzięki tym zabiegom rozmówcy czują się przy niej dość swobodnie i potrafią się bardziej otworzyć.
Krystian Lupa opowiada o swoim specyficznym domu rodzinnym ("matka była bardzo zamknięta",
![]() |
| Katarzyna Bielas, "Dzianina z mięsa", Wydawnictwo Czarne 2009. |
Bardzo ciekawy jest styl wywiadów, bo przepisując je Bielas doskonale zachowuje język i sposób mówienia ich bohaterów. Janusz Głowacki jest dowcipny i błyskotliwy, Izabela Filipak nieco zdystansowana i bezpośrednia, Philip Gröning spokojny, nawet nieco flegmatyczny, Grzegorz Jarzyna pełen młodzieńczej werwy i buńczuczny zarazem.
Tytuł zbioru Katarzyna Bielas zaczerpnęła z pierwszej z rozmów ze szwedzką (choć o polskich korzeniach) artystką Małgą Kubiak, której jedna z prac nazywała się właśnie "Dzianina z mięsa" (kobiety w ciąży robiły w niej na drutach wzór z mięsa).
Trochę inną wizję rozmów mamy w "Teorii trutnia", drugim tomie z serii wydawanej przez Czarne. Autorkami są pisarka Agnieszka Drotkiewicz (jej debiutancka powieść "Paris London Dachau" odbiła się szerokim echem w mediach) i dziennikarka Anna Dziewit.
![]() |
| Agnieszka Drotkiewicz i Anna Dziewit/fot. Katarzyna Krawczyk. |
Praca publicystek może się podobać. Zadają albo odrobinę przeintelektualizowane pytania albo znowu wprost rozbrajające ("Opowiedz nam, skąd pochodzisz"), ale w tym cały urok. Drotkiewicz i Dziewit są bowiem naprawdę ciekawe swoich rozmówców i tego, co oni myślą o kobietach i samych sobie. We dwie są nie do pokonania, choć zdarzają się i Panowie (Sławomir Sierakowski), którzy usiłują zbić je z pantałyku, albo podważyć ich lekko feministyczne (choć jak się przekonujemy jednak nie do końca) zacięcie.
Najlepiej wychodzą im rozmowy z rówieśnikami-choćby młodym felietonistą "Dziennika" Jakubem Żulczykiem, ale Panie nie boją się też dość specyficznego egzemplarza męskiego rodu, jaki jest pisarz Michel Houellebecq. Pytają go o smaki z dzieciństwa, winnice, nawet perfumy. Wyzwalają luźną atmosferę, w której nawet neurotyczny autor "Cząstek elementarnych" na okragło nie filozofuje, tylko pokazuje, że jest zaskakująco dowcipny i potrafi być ludzki.








